Ile kosztuje niemiecki pracownik?

Ubezpieczenia zatrudnionego kosztują 19,725 proc. jego płacy brutto, a to jeszcze nie koniec.

W poprzednim felietonie zająłem się praktycznymi aspektami zatrudnienia pracowników w niemieckiej firmie. Teraz będzie o ekonomicznych konsekwencjach tego kroku. Oczywiście na pytanie, ile kosztuje pracownik, może odpowiedzieć własna księgowa, ale jeśli jej opłacenie przerośnie nasze możliwości, alternatywą jest doradca podatkowy lub biuro rachunkowe. Trzeba jednak przyznać, że w Niemczech księgowość płac jest traktowana trochę po macoszemu i nie każdy doradca lub biuro ją zaoferuje, zwłaszcza skomplikowane obliczenia płac (Baulohn) w sektorze budowlanym. Biuro, któremu zlecimy prowadzenie księgowości płac, będzie dbało o składanie meldunków związanych z za- i wymeldowaniem pracowników. Oceni też pod względem podatkowym i ubezpieczeniowym różne możliwe dodatki do pensji. Co miesiąc obliczy i zamelduje kwoty, które będziemy musieli zapłacić kasom chorych. Parę lat temu kasy stały się niecierpliwe, więc pieniądze muszą się znaleźć na ich koncie najpóźniej w trzecim dniu bankowym przed końcem bieżącego miesiąca. Oznacza to, że meldunek powinien być złożony drogą elektroniczną dwa dni wcześniej. Zarobek pracowników szacujemy w ostatnich dniach miesiąca, a ewentualne różnice wyrównujemy w następnym okresie. Na ubezpieczenia pracowników przekazujemy oprócz potrąconych im z pensji kwot składkę pokrywaną przez pracodawcę. Do ubezpieczenia chorobowego (Krankenversicherumg) dopłacamy 7,3 proc., do rentowego (Rentenversicherung) 9,95 proc., do ubezpieczenia od utraty pracy (Arbeitslosenversicherung) 1,5 proc. i do opieki nad potrzebującymi pomocy (Pflegeversicherung) 0,975 proc.. Podsumujmy: ubezpieczenia pracownika kosztują 19,725 proc. jego płacy brutto. Do tego trzeba doliczyć około 2,5 proc. ubezpieczenia dającego firmie częściowy zwrot pensji wypłacanej pracownikowi w czasie choroby. Na koniec roku dojdzie jeszcze składka na zrzeszenie zawodowe (Berufsgenossenschaft) – jej wysokość uzależniona jest od ryzyka wypadkowego na danym stanowisku pracy. W przyszłości trzeba się liczyć ze wzrostem składek ubezpieczeniowych w Niemczech – ostatnio rządy, w trosce o minimalizację kosztów pracy, obciążały tym raczej bardziej pracownika niż pracodawcę.Jeżeli zatrudniliśmy pracownika z pensją do 400,00 EUR, nasze obciążenie wyniesie w najgorszym przypadku 30 proc. Gdy pracownik przedstawi nam kartę podatkową, spada ono do 28 proc., a jeżeli jest ubezpieczony od chorób prywatnie, to zmniejsza się jeszcze o 13 proc. Oprócz składek ubezpieczeniowych musimy do 10. dnia następnego miesiąca przesłać do urzędu skarbowego odciągnięte od poborów zatrudnionego podatki od płac (Lohnsteuer, Kirchensteuer, Solidaritätszuschlag). Zostają one obliczone z uwzględnieniem indywidualnych klas podatkowych. Jeżeli w poprzednich latach nasze płatności nie były wysokie, to urząd skarbowy poprosi nas o opłacanie ich w cyklu kwartalnym, a nawet rocznym. Nasz rachmistrz płacowy przygotuje jeszcze dla każdego pracownika rozliczenie jego płacy i na tym kończą się jego obowiązki. Za swój wysiłek policzy nam kwotę 7,5-15,0 EUR od każdego zatrudnionego plus ewentualnie dopłaty za dodatkowe czynności. Możemy rozliczania płac i ubezpieczeń uniknąć zawierając umowę-zlecenia z samodzielnym przedsiębiorcą. Wchodzimy tutaj na śliski teren, choć jest to popularne. Jeżeli podczas kontroli nasz przedsiębiorca zostanie uznany za pozornie samodzielnego (Scheinselbständige), to będziemy musieli zapłacić zaległe składki ubezpieczeniowe – zarówno swoje jak i jego, czyli ponad 40 proc. jego dochodu. Później możemy domagać się od pracownika zwrotu jego części, ale nie będzie to łatwe.Zleceniobiorca może być podejrzany o pozorną samodzielność, jeżeli 5/6 swojego obrotu uzyskuje od jednego zleceniodawcy, wcześniej był jego pracownikiem, nie ma wpływu na organizację własnej pracy, wykonuje podobne czynności jak inni zatrudnieni w firmie, nie zatrudnia własnych pracowników, nie posiada własnego biura ani nie występuje na zewnątrz jako firma. Kryteria te są bardzo płynne i aby znaleźć się po bezpiecznej stronie, można samemu zwrócić się do urzędu (Bundesanstalt für Angestellte) o jednoznaczne stwierdzenie statusu zleceniobiorcy.Kontrola naszej księgowości płac pod katem prawidłowego naliczenia składek ubezpieczeniowych odbywa się co cztery lata. Radoslaw [email protected]

Ile kosztuje niemiecki pracownik?

opublikowano: 28-04-2011, 06:31

Ubezpieczenia zatrudnionego kosztują 19,725 proc. jego płacy brutto, a to jeszcze nie koniec.

W poprzednim felietonie zająłem się praktycznymi aspektami zatrudnienia pracowników w niemieckiej firmie. Teraz będzie o ekonomicznych konsekwencjach tego kroku. Oczywiście na pytanie, ile kosztuje pracownik, może odpowiedzieć własna księgowa, ale jeśli jej opłacenie przerośnie nasze możliwości, alternatywą jest doradca podatkowy lub biuro rachunkowe. Trzeba jednak przyznać, że w Niemczech księgowość płac jest traktowana trochę po macoszemu i nie każdy doradca lub biuro ją zaoferuje, zwłaszcza skomplikowane obliczenia płac (Baulohn) w sektorze budowlanym. Biuro, któremu zlecimy prowadzenie księgowości płac, będzie dbało o składanie meldunków związanych z za- i wymeldowaniem pracowników. Oceni też pod względem podatkowym i ubezpieczeniowym różne możliwe dodatki do pensji. Co miesiąc obliczy i zamelduje kwoty, które będziemy musieli zapłacić kasom chorych. Parę lat temu kasy stały się niecierpliwe, więc pieniądze muszą się znaleźć na ich koncie najpóźniej w trzecim dniu bankowym przed końcem bieżącego miesiąca. Oznacza to, że meldunek powinien być złożony drogą elektroniczną dwa dni wcześniej. Zarobek pracowników szacujemy w ostatnich dniach miesiąca, a ewentualne różnice wyrównujemy w następnym okresie.

Na ubezpieczenia pracowników przekazujemy oprócz potrąconych im z pensji kwot składkę pokrywaną przez pracodawcę. Do ubezpieczenia chorobowego (Krankenversicherumg) dopłacamy 7,3 proc., do rentowego (Rentenversicherung) 9,95 proc., do ubezpieczenia od utraty pracy (Arbeitslosenversicherung) 1,5 proc. i do opieki nad potrzebującymi pomocy (Pflegeversicherung) 0,975 proc..

Podsumujmy: ubezpieczenia pracownika kosztują 19,725 proc. jego płacy brutto. Do tego trzeba doliczyć około 2,5 proc. ubezpieczenia dającego firmie częściowy zwrot pensji wypłacanej pracownikowi w czasie choroby. Na koniec roku dojdzie jeszcze składka na zrzeszenie zawodowe (Berufsgenossenschaft) – jej wysokość uzależniona jest od ryzyka wypadkowego na danym stanowisku pracy. W przyszłości trzeba się liczyć ze wzrostem składek ubezpieczeniowych w Niemczech – ostatnio rządy, w trosce o minimalizację kosztów pracy, obciążały tym raczej bardziej pracownika niż pracodawcę.

Jeżeli zatrudniliśmy pracownika z pensją do 400,00 EUR, nasze obciążenie wyniesie w najgorszym przypadku 30 proc. Gdy pracownik przedstawi nam kartę podatkową, spada ono do 28 proc., a jeżeli jest ubezpieczony od chorób prywatnie, to zmniejsza się jeszcze o 13 proc.

Oprócz składek ubezpieczeniowych musimy do 10. dnia następnego miesiąca przesłać do urzędu skarbowego odciągnięte od poborów zatrudnionego podatki od płac (Lohnsteuer, Kirchensteuer, Solidaritätszuschlag). Zostają one obliczone z uwzględnieniem indywidualnych klas podatkowych. Jeżeli w poprzednich latach nasze płatności nie były wysokie, to urząd skarbowy poprosi nas o opłacanie ich w cyklu kwartalnym, a nawet rocznym. Nasz rachmistrz płacowy przygotuje jeszcze dla każdego pracownika rozliczenie jego płacy i na tym kończą się jego obowiązki. Za swój wysiłek policzy nam kwotę 7,5-15,0 EUR od każdego zatrudnionego plus ewentualnie dopłaty za dodatkowe czynności.

Możemy rozliczania płac i ubezpieczeń uniknąć zawierając umowę-zlecenia z samodzielnym przedsiębiorcą. Wchodzimy tutaj na śliski teren, choć jest to popularne. Jeżeli podczas kontroli nasz przedsiębiorca zostanie uznany za pozornie samodzielnego (Scheinselbständige), to będziemy musieli zapłacić zaległe składki ubezpieczeniowe – zarówno swoje jak i jego, czyli ponad 40 proc. jego dochodu. Później możemy domagać się od pracownika zwrotu jego części, ale nie będzie to łatwe.

Zleceniobiorca może być podejrzany o pozorną samodzielność, jeżeli 5/6 swojego obrotu uzyskuje od jednego zleceniodawcy, wcześniej był jego pracownikiem, nie ma wpływu na organizację własnej pracy, wykonuje podobne czynności jak inni zatrudnieni w firmie, nie zatrudnia własnych pracowników, nie posiada własnego biura ani nie występuje na zewnątrz jako firma. Kryteria te są bardzo płynne i aby znaleźć się po bezpiecznej stronie, można samemu zwrócić się do urzędu (Bundesanstalt für Angestellte) o jednoznaczne stwierdzenie statusu zleceniobiorcy.

Kontrola naszej księgowości płac pod katem prawidłowego naliczenia składek ubezpieczeniowych odbywa się co cztery lata.

Radoslaw Serafin
[email protected]

Fot. Bloomberg
Fot. Bloomberg
None
None

Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane