Minister finansów bardziej srogi od pana Boga

opublikowano: 01-06-2011, 11:54

Bóg na górze Synaj obdarzył Mojżesza dziesięcioma przykazaniami i na wieki uregulował zasady współżycia miedzy ludźmi. Niemiecki minister finansów potrzebuje aż dwunastu przykazań, aby rachunek wystawiony przez przedsiębiorcę zyskał w jego oczach uznanie.

Minister nie zna litości – złamanie choćby jednego przykazania powoduje utratę prawa do zwrotu VAT (Umsatzsteuer). A więc, gdy w Niemczech otrzymamy rachunek od grzesznika, to nici ze zwrotu podatku. Jeśli sami zgrzeszymy, to nasz klient zażąda korekty, co wydłuży uzyskanie przez nas zapłaty.

Radoslaw Serafin prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm
Radoslaw Serafin prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm
None
None

Oto 12 przykazań niemieckiego ministra finansów.

Bardziej łaskawy jest niemiecki nadzorca państwowych finansów, jeżeli suma rachunku nie przekracza 150 EUR brutto. Wtedy wystarczy tylko podanie danych adresowych dostawcy, daty rachunku, opisu czego dotyczy, sumy brutto i zastosowanej stawki podatku obrotowego lub podstawy do zwolnienia z niego. Nie musi to też być to rachunek, wystarczy paragon kasowy lub ręcznie wypisany kwitek.

Najczęściej kwestionowanym przez urzędników brakiem formalnym rachunków jest brak określenia przedziału czasowego dostawy lub wykonanej usługi. Dla nas błahostka, a dla urzędu skarbowego możliwość oszczędzenia czasem pokaźnej kwoty.

Jest jeszcze jedna pułapka, w którą możemy wpaść nieświadomie. Jeżeli rachunek wystawi nam firma niemająca realnej siedziby w Niemczech, a jedynie adres pocztowy, to nasze prawo do zwrotu podatku obrotowego z danej transakcji może zostać zakwestionowane. Tym wszystkim zainteresuje się fiskus podczas kontroli rachunków przez nas otrzymanych.

Przyglądając się rachunkom wystawionym niemiecki fiskus zwróci szczególną uwagę na zasadność zastosowanej stawki podatkowej lub na przyczynę zwolnienia od podatku. Są właściwie trzy główne powody, dla których nie naliczamy do naszych rachunków podatku. Pamiętajmy w tym względzie o przykazaniu 12, mówiącym o konieczności zaznaczenia odpowiedniego przepisu na naszej fakturze. Pierwszym powodem jest to, że zdecydowaliśmy się działać jako tzw. „mały przedsiębiorca” którego obrót nie przekracza rocznie 17 500 EUR. Biada nam, jeżeli w poprzednim roku przekroczyliśmy tę granicę nawet o 1 EUR. Wtedy od 1 stycznia mamy obowiązek wystawiania rachunków z naliczonym z podatkiem obrotowym. Często beztroscy przedsiębiorcy dowiadują się o fakcie przekroczenia granicy obrotu w zeszłym roku dopiero kolo grudnia roku kolejnego, co powoduje bolesne skutki. Bo klienta nie możemy już obciążyć podatkiem obrotowym.

Drugim przypadkiem nienaliczania podatku obrotowego jest sytuacja, gdy wykonujemy jako podwykonawca usługę budowlaną dla przedsiębiorcy wykonującego takież usługi. Pozostała jeszcze procedura związana z dostawą wewnatrzwspólnotową, bądź usługą dla przedsiębiorstwa z obszaru Unii Europejskiej. W obu przypadkach musimy na stronie internetowej urzędu skarbowego sprawdzić czy nasz odbiorca jest faktycznie zarejestrowany w swoim kraju. Nie wystarczy tylko informacja, że jego numer jest w bazie danych, konieczne jest pisemne potwierdzenie zgodności danych firmy z jej adresem i forma prawną. Dla stałych klientów powinniśmy procedurę sprawdzania powtarzać co jakiś czas. I potrzebny w końcu jest dowód, że towar został wywieziony za granicę Niemiec.

Felieton ten skończę pesymistycznie: skrupulatny kontroler ma wiele możliwości znalezienia uchybień czysto formalnych. Dlatego nie ułatwiajmy mu zadania.

Radoslaw Serafin
Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane