W Niemczech kochajcie się przy świecach

opublikowano: 24-03-2011, 10:14

Kilka praktycznych porad dla polskich przedsiębiorców chcących założyć firmę po zachodniej stronie Odry.

Każdy polski biznesmen z pewnością marzy o działaniu w przewidywalnym, niepodlegającym ciągłym zmianom, prostym i zrozumiałym systemie podatkowym. Takim, jaki widnieje na sztandarach wyborczych prawie wszystkich partii politycznych w Europie. Choć żadnej z nich nie udało się po zdobyciu władzy zrealizować tego celu, to np. niemiecki system podatkowy z pewnością jest znacznie stabilniejszy niż radosna twórczość polskiego ustawodawcy.

Fot. GK
Fot. GK
None
None

Tutaj za Odrą nikt nie wymyślił samochodów z kratką, badań lekarskich pracowników przed podjęciem zatrudnienia, kas fiskalnych dla detektywów czy zmiany podatku VAT w samym środku zabawy sylwestrowej. Można też się spodziewać, że wykładnia przepisów podatkowych stosowana przez urzędnika w Hamburga będzie zbieżna z analizą Urzędu Skarbowego w Monachium. No, może z małym zastrzeżeniem, że im bliżej granicy na Odrze i Nysie, tym jakby trudniej. Ale z ręką na sercu, to my Polacy sami przyczyniliśmy się do tego niezwykłym pędem do zakładania firm w Niemczech i późniejszego znikania z oczu tutejszych urzędników.

Przedsiębiorca, który poczuje parcie na zachód, znajdzie w Niemczech jedne z najlepszych w Europie warunków do działania. Musi być jednak świadom, że reguły tu panujące dotyczą także jego i konsekwentnie wymagane będzie ich ich przestrzeganie. W zamian będzie się cieszył o wiele większym niż w Polsce zaufaniem urzędu skarbowego. A księgowość jest tu prostsza, a nawet tańsza niż w kraju.

Oprócz korzyści ze stabilnego  systemu prawnego, ważne będzie dla przedsiębiorcy działanie na rynku cieszącym się wysokim prestiżem. Podniesie to zaufanie do jego firmy, do udzielanych przez nią gwarancji i może stanowić bazę do dalszej ekspansji. Otwarcie niemieckiego rynku pracy po 1 maja umożliwi zatrudnienie pracowników z Polski (nie ma sensu porównywać sprawność systemu opieki zdrowotnej i świadczeń socjalnych w obu państwach). Na terenach przygranicznych można znaleźć wiele pomieszczeń biurowych i mieszkań tańszych niż w Polsce. Szczególnie interesujące jest Görlitz: wspaniałe położenie blisko Drezna, Pragi i Wrocławia, tanich biur i mieszkań bez liku, niedroga siła robocza plus zaplecze intelektualne w postaci bliskich uniwersytetów we Wrocławiu i Frankfurcie nad Odrą...

Niestety, nie ma róży bez kolców. W Niemczech skończyły się czasy rejestrowania przedsiębiorstw pod adresem biurowym, w fikcyjnych mieszkaniach, czyli firm mających do dyspozycji w najlepszym przypadku tylko skrzynkę pocztową. Firmy takie nie uzyskają statusu przedsiębiorstw z siedzibą w Niemczech i będą dalej traktowane jako polskie, a za Odrą zostaną zarejestrowane tylko do rozliczania podatku obrotowego.

Firma dążąca do uznania za niemiecką musi posiadać własne pomieszczenia biurowe, być wyposażona w środki materialne adekwatne do charakteru działalności, a najlepiej jeszcze zatrudniać pracowników. Przedsiębiorca może prowadzić też działalność w swoim mieszkaniu – pod warunkiem, że nie narusza to umowy najmu. Nikt nie powinien się sprzeciwić, o ile w związku z działalnością nie ma odwiedzin klientów. A więc, projektowanie stron internetowych w domu - tak, ale sklep z odzieżą dziecięca zdecydowanie - nie.

Konieczne jest udowodnienie, że się w tym mieszkaniu przebywa i tutaj znajduje się nasz tzw. środek interesów życiowych. Ostatnio urzędy niemieckie robią wiele, by udowodnić, że tak nie jest, np. urzędnik w jednym z saksońskich miast nie wziął pod uwagę, że nowy przedsiębiorca wynajął mieszkanie, opłaca suty czynsz, a nawet w tym lokalu mieszka, posiada niemieckie ubezpieczenie zdrowotne i konto w banku. Urzędnikowi wystarczyło, że polski przedsiębiorca jest równocześnie zameldowany w Polsce. Na domiar złego biuralista przechodząc wieczorem pod jego oknami nie zauważył światła w mieszkaniu. Na tej podstawie uznał, że nikt tam nie mieszka. Sprawa jest w toku, ale bezpieczniej będzie, jeśli potencjalni niemieccy podatnicy będą się, dla własnej rozkoszy – i satysfakcji urzędnika – kochać przy świecach.

W następnym felietonach przedstawię formy prawne firm, rodzaje podatków, ubezpieczeń i formy zatrudnienia.

Radoslaw Serafin
[email protected]

Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane