Czytasz dzięki

Jak ubezpieczyć transakcje do każdego zakątka świata

opublikowano: 28-10-2020, 22:00

Państwowy gracz ułatwi przedsiębiorcom ekspansję zagraniczną, ubezpieczając ich należności do ponad 160 krajów

W czasie kryzysu polskim eksporterom jest dużo trudniej ubezpieczyć transakcje z odroczonym terminem płatności. Komercyjni ubezpieczyciele niechętnie udzielają zabezpieczeń w przypadku rynków, które stają się coraz bardziej ryzykowne i nieprzewidywalne pod kątem rozwoju sytuacji epidemicznej i jej wpływu na gospodarkę. Brak zabezpieczeń to prosta droga do utraty płynności.

POWSZECHNAOSTROŻNOŚĆ:
POWSZECHNAOSTROŻNOŚĆ:
— Komercyjni ubezpieczyciele niechętnie podchodzą do rynków pozaUnią Europejską. Banki też nie chcą finansować zawieranych tam transakcji. Tentrend będzie się pogłębiał — mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE.
Fot. Marek Wiśniewski

Pomoc dla eksporterów

Na początku maja na ratunek przedsiębiorcom ruszyła Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), która wprowadziła do oferty stworzone na czas kryzysu polisy z gwarancją skarbu państwa — KUKE GAP EX i KUKE GAP EX+. Pozwalają one ubezpieczyć eksport do krajów Unii Europejskiej i dziewięciu państw należących do OECD: Australii, Islandii, Japonii, Kanady, Norwegii, Nowej Zelandii, Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Z tych rozwiązań można korzystać do połowy przyszłego roku. Niedawno państwowy ubezpieczyciel wprowadził do oferty kolejne rozwiązanie — Polisę bez Granic, która umożliwia zabezpieczenie sprzedaży do 165 państw, m.in: Rosji, Białorusi, Chin, Arabii Saudyjskiej, Meksyku, Algierii, Nigerii, Wietnamu oraz wielu innych państw Azji, Afryki, a także Ameryki Środkowej i Południowej.

— W efekcie, wliczając instrumenty wprowadzone w maju, eksporterzy mogą u nas ubezpieczyć sprzedaż praktycznie do każdego zakątka na świecie — mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Do tej pory przedsiębiorcy mieli również możliwość ubezpieczenia należności na rynkach, od których stronią komercyjne firmy. Można to było zrobić w ramach Polisy na Wschód, która oferowała ochronę w przypadku 65 krajów. Teraz możliwości są znacznie szersze.

— W ostatnich latach wyraźnie przybywało zagrożeń i niepewności w handlu międzynarodowym. W efekcie komercyjni ubezpieczyciele z coraz większą ostrożnością podchodzili do rynków poza Unią Europejską. Banki też były wstrzemięźliwe, jeśli chodzi o finansowanie zawieranych tam transakcji. Doszliśmy do wniosku, że to zjawisko będzie się pogłębiać, i mieliśmy rację. Pandemia tylko je uwypukliła — mówi Janusz Władyczak.

Jego zdaniem możliwość ubezpieczenia należności przedsiębiorców niezależnie od tego, w jakim kraju chcą zaistnieć, pomoże im się rozwinąć i zdywersyfikować rynki zbytu, co jest szczególnie ważne w obecnej sytuacji. Towary wysłane do 165 krajów objętych Polisą bez Granic stanowią około 10 proc. eksportu ogółem. Rośnie zainteresowanie coraz bardziej egzotycznymi kierunkami.

— Na wiele z nich firmy wchodziłyby chętniej, gdyby miały pewność, że dostaną zapłatę za swój towar czy usługi — mówi Janusz Władyczak.

Na pojedyncze transakcje

Polisa bez Granic, podobnie jak wszystkie ubezpieczenia gwarantowane przez skarb państwa, oferuje szeroki zakres ochrony, obejmujący nie tylko ryzyko handlowe, standardowo ubezpieczane w polisach rynkowych, ale także ryzyko polityczne. Ponadto ubezpieczeniem tym można objąć każdy rodzaj sprzedawanego towaru, niezależnie od krajowego lub zagranicznego pochodzenia. Do tego na odszkodowanie można liczyć w przypadku braku zapłaty przez podmiot publiczny, a także działania siły wyższej, w tym pandemii.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— W jej efekcie pojawiły się dodatkowe zagrożenia, takie jak ryzyko zastosowaniaw kraju kontrahenta obostrzeń, które mogą spowodować jego niewypłacalność lub brak możliwości zapłaty za otrzymany towar. W takich przypadkach również można liczyć na odszkodowanie — mówi Janusz Władyczak.

Dodatkowo, w ramach nowego instrumentu, można objąć ubezpieczeniem ryzyko produkcji i otrzymać od ubezpieczyciela zwrot kosztów realizacji zamówienia, jeżeli kontrakt zostanie zerwany przez zamawiającego lub na skutek siły wyższej albo gdy kontrahent stanie się niewypłacalny w okresie realizacji zamówienia. Polisa bez Granic umożliwia także uzyskanie dodatkowego limitu kredytowego.

— Co więcej, istnieje możliwość ubezpieczenia pojedynczego kontrahenta. Na to rzadko zgadzają się komercyjni ubezpieczyciele, a przecież przedsiębiorcy często stawiają pierwsze kroki na nowych rynkach, zaczynając właśnie od pojedynczych transakcji — mówi Janusz Władyczak.

Ocena ryzyka kontrahenta jest bezpłatna. Potem KUKE go monitoruje, a w razie potrzeby windykuje należności. Przy tym eksporter płaci za faktycznie zrealizowaną sprzedaż. Składka naliczana jest miesięcznie od wartości zgłoszonych obrotów. Wkład własny eksportera w szkodzie został ustalony na poziomie 5 proc.

— Cena jest przystępna. Z rozmów z naszymi klientami wiemy, że jest ona dla nich sprawą drugorzędną, bardziej liczy się możliwość ubezpieczenia — twierdzi Janusz Władyczak. Ubezpieczenie KUKE jest dostępne dla wszystkich firm, niezależnie od ich wielkości i branży, w jakiej działają.

Łyżka dziegciu

Maciej Kalbus, zastępca dyrektora departamentu ryzyk kredytowych i politycznych w Marsh Polska, mówi, że dzięki nowej propozycji KUKE polskie firmy wreszcie mogą skorzystać z efektywnego wsparcia na nowych rynkach.

— Zbiega się to w czasie z trudniejszym okresem dla komercyjnego rynku ubezpieczeń należności handlowych, co tym bardziej podnosi wartość wprowadzonych zmian. Możliwość ubezpieczenia pojedynczych odbiorców, a wręcz pojedynczych kontraktów, pozwoli skorzystać z tego rozwiązania równolegle do umów zawartych z innymi ubezpieczycielami. Jeżeli tylko będą dostępne limity, produkt z pewnością spotka się z dużym zainteresowaniem ze strony polskich przedsiębiorców — uważa Maciej Kalbus.

Marcin Olczak, dyrektor departamentu ryzyk kredytowych i politycznych w Marsh Polska, mówi, że mimo wielu zalet nowego rozwiązania warto zwrócić uwagę na to, że w wielu punktach temu produktowi daleko od rozwiązań komercyjnych.

— Umowa w ramach Polisy bez Granic w dalszym ciągu zawiera też szereg zapisów, które dają więcej praw KUKE niż ubezpieczającemu. Liczymy, że część z nich zmieni się w wyniku dodania kolejnych klauzul albo modyfikacji ogólnych warunków ubezpieczenia — mówi Marcin Olczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane