Główna stopa procentowa NBP spadła do rekordowo niskiego poziomu 4 proc. Jeśli inflacja pozwoli, niewykluczone będą nowe rekordy.
Od dziś stopy procentowe NBP są niższe o 25 pkt. baz. Stopa główna, czyli referencyjna, spadła do poziomu 4 proc., o czym władze NBP poinformowały wczoraj kilka godzin później niż zwykle, bo po 16.
— Spotkanie musiało być gorące, skoro tak długo trwało — komentuje Marcin Mróz, główny ekonomista banku Societe Generale.
Jednak decyzja RPP nie była zaskakująca. Ekonomiści byli zgodni co do tego, że rada stopy obniży. Różnili się jednak co do terminu. Podobnie jak inwestorzy.
— Gracze byli podzieleni: część spodziewała się obniżki w lutym, część przewidywała, że tym razem jeszcze ona nie nastąpi. Ci ostatni się przeliczyli, a w efekcie rynek obligacji wzmocnił się — komentuje Marcin Bilbin, analityk Pekao.
Na decyzję o stopach w mniejszym stopniu zareagował złoty, który podążał wczoraj za wydarzeniami na giełdzie.
Według Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, głównej ekonomistki Banku Handlowego (BH), wczorajsza obniżka stóp świadczy o tym, że rada nie boi się inflacji.
— Niski poziom wskaźnika cen i brak presji inflacyjnej były głównymi argumentami za obniżką. Dziś trudno przesądzić, czy była to ostatnia redukcja w tym roku. Będzie to zależało od inflacji — twierdzi ekonomistka BH.
Jeśli wskaźniki cen nadal będą malały, prawdopodobieństwo kolejnych cięć będzie rosło. Apetyty inwestorów wzrosły już wczoraj.
— Wkrótce po ogłoszeniu wczorajszej decyzji rynek zaczął mocniej uwzględniać kolejną obniżkę — relacjonuje Marcin Mróz.
Zdaniem Urbana Górskiego, ekonomisty Millennium, dla przyszłych decyzji w sprawie stóp procentowych ważne będą informacje o procesach zachodzących w gospodarce.
— Z tej perspektywy istotne będą dane o wzroście gospodarczym w IV kwartale 2005 r., a zwłaszcza o popycie krajowym, które poznamy już jutro. Myślę jednak, że to już koniec obniżek stóp. Choć gdyby okazało się, że gospodarka rozwija się wolniej od prognoz, RPP mogłaby się zdecydować na jeszcze jedno cięcie — uważa Urban Górski.
Członkowie rady uznali, że inflacja w 2006 r. może być niższa, niż zakłada to ostatnia projekcja inflacyjna. W komunikacie po posiedzeniu RPP zaznaczyła jednak, że trudno ocenić, jak trwały okaże się notowany ostatnio spadek inflacji (w grudniu i styczniu wyniosła jedynie 0,7 proc.).