JP MORGAN WĄTPI W ZAPOWIEDZI PZU

Michał Kobosko
opublikowano: 1999-10-29 00:00

JP MORGAN WĄTPI W ZAPOWIEDZI PZU

Amerykański bank nie zamierza w najbliższym czasie sprzedawać akcji Handlowego

ZAGROŻENIE: Jeśli nie dojdzie do fuzji, w krótkiej perspektywie akcje BH mogą potanieć na giełdzie do 40-45 zł. W dłuższej — BH zostanie przejęty przez inwestora, który może nie odpowiadać resortowi skarbu — ocenia Władysław Bartoszewski, szef polskiej fill JP Morgan. fot. Grzegorz Kawecki

Władysław Bartoszewski, dyrektor polskiej filii banku inwestycyjnego JP Morgan, potwierdza, że Commerzbank, JP Morgan i Swedbank będą mieć nie więcej niż 49 proc. akcji połączonego banku. Zdaniem dyrektora, gdyby nie doszło do fuzji, BH szybko stałby się celem bezpardonowego wrogiego przejęcia.

„Puls Biznesu”: Skąd wziął się pomysł połączenia BH z BRE?

Władysław Bartoszewski: Od ponad roku zastanawialiśmy się nad przyszłością Banku Handlowego. W sytuacji rosnącej konkurencji i wzrostu obecności inwestorów zachodnich w polskiej bankowości trudno było utrzymać status quo. Kiedy plany kupna Pekao SA i Banku Zachodniego nie wypaliły, okazało się, że na rynku nie ma innych kandydatów do przejęcia. Dobrze się stało, że zarządy BRE i Handlowego potrafiły się porozumieć, przy pełnym poparciu głównych akcjonariuszy.

— Dlaczego ta fuzja ma sens, przecież nie daje Handlowemu dostępu do rynku detalicznego?

— Połączony bank stanie się liderem w wielu segmentach usług bankowych, wśród jego klientów będzie sto największych polskich przedsiębiorstw. Po fuzji Handlowy może nadal rozwijać sieć detaliczną Handlobanku, ale to jest bardzo kosztowny projekt. Po fuzji BH może się zastanawiać nad udziałem w przetargu na PKO BP. Bez połączenia z BRE Handlowy nie mógłby nawet o tym myśleć.

Zakładamy, że po fuzji Commerzbank i dwaj inwestorzy stabilni (JP Morgan i Swedbank) będą miały nie więcej niż 49 proc. akcji. Moimm zdaniem, Deutsche Bank wymieniany często jako kandydat do przejęcia BH, nie miałby skrupułów i dokonałby pełnego wchłonięcia polskiego banku.

— A wymieniany przez PZU Citibank?

— Według naszej wiedzy, Citibank absolutnie wyklucza zainteresowanie Bankiem Handlowym.

— Skąd wzięły się perturbacje wokół fuzji? Wygląda na to, że strony nie konsultowały projektu m.in. z resortem skarbu?

— To prawda, że doszło do bardzo nieszczęśliwej sytuacji. Wszystko z powodu przecieku do prasy, który miał miejsce zanim przeprowadziliśmy konsultacje z ministerstwem.

— Czy nadal jest szansa na kompromis w sprawie parytetu?

— Z analiz przeprowadzonych przez zainteresowane strony oraz banki Merrill Lynch i Goldman Sachs, wynika, że parytet 2,4:1 jest w pełni uzasadniony. Nie ma powodów, by go zmieniać. Do tej pory nie widzieliśmy żadnej analizy, która uzasadniałaby wysuwany przez naszych oponentów parytet 1,7:1.

— Czy JP Morgan rozważa sprzedaż akcji BH?

— To jest inwestycja średnioterminowa. Oczywiście kiedyś z niej wyjdziemy, ale na razie nie mamy takich planów. Po fuzji z BRE zamierzamy utrzymać około 10-proc. udział w kapitale akcyjnym BH.

— A jeśli PZU przedstawi inwestora chcącego płacić ponad 100 zł za akcję?

— Oferta o 100 proc. wyższa od ceny rynkowej na pewno doprowadziłaby do przetasowań w akcjonariacie Handlowego. Ale złożenie takiej propozycji przez kogokolwiek jest naszym zdaniem nierealne.

— Jak przebiegnie WZA BH?

— Trudno przewidzieć. Zrobimy wszystko, by przez najbliższy miesiąc przekonać do naszych racji inwestorów mniejszościowych. Znamy te fundusze dobrze, bo sprzedawaliśmy im akcje w czasie oferty publicznej BH. Myślę, że w Londynie mamy mocniejszą pozycję niż PZU.