Kara dla Tepsy w rękach Komisji Europejskiej

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

UKE wykrył, że szefowie TP chcieli działać niezgodnie z prawem. Miał ich powstrzymać strach przed karą.

UKE wykrył, że szefowie TP chcieli działać niezgodnie z prawem. Miał ich powstrzymać strach przed karą.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) zakończył kontrolę Orange Freedom — oferty bezprzewodowego szerokopasmowego dostępu do internetu, którą Telekomunikacja Polska (TP) odsprzedaje komórkowemu ramieniu na zasadzie umowy ramowej BSA. Zdaniem UKE, TP dyskryminowała innych operatorów.

— Jednym z celów Orange Freedom było ograniczenie przestrzeni na rynku dla konkurencji — mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.

UKE znalazł w TP dokumenty, z których wynika, że operator zastanawiał się nad udostępnieniem usługi Centertelowi, operatorowi sieci Orange, na zasadach hurtowych. To oznaczałoby pójście na skróty i dostęp do bezprzewodowego dostępu do internetu dla komórkowego ramienia TP z pominięciem procedur, bardzo uciążliwych dla operatorów alternatywnych.

— Ostatecznie wygrał wariant, by Orange otrzymał takie same warunki jak inni operatorzy, czyli działał na podstawie umowy ramowej BSA. Ryzyko nałożenia przez UKE kary wysokości 3 proc. przychodów [około 300 mln zł — przyp. red.] powstrzymało władze TP przed działaniem niezgodnym z prawem i dyskryminującym innych operatorów — mówi Anna Streżyńska.

— TP nigdy nie podejmowała i nie podejmuje działań, które miałyby na celu dyskryminowanie operatorów alternatywnych. Nawet bez wezwania regulatora podejmujemy działania, których celem jest wyeliminowanie sytuacji mogących być podstawą do zarzucenia nam zachowań antykonkurencyjnych. Za dwa miesiące nie będzie już jakichkolwiek podstaw do formułowania wniosków o dyskryminacji — mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.

UKE nie może nałożyć w tej sprawie na TP kary, ale liczy, że zrobi to Komisja Europejska.

— Mamy umożliwić innym operatorom równy dostęp do zasobów TP, więc nasza rola się kończy na wydaniu zaleceń w sprawie zapewnienia równego dostępu do informacji, baz danych, systemów informatycznych, pomieszczeń i sieci. Prawo nie pozwala nam na nic więcej. Reszta jest w rękach Komisji Europejskiej — mówi Anna Streżyńska.

Orange podwyższył w październiku ceny Orange Free- dom, więc trudno będzie urzędnikom oskarżyć operatora o trwałą eliminację konkurencji przez cenowy dumping.

— W analogicznym przypadku Wanadoo (internetowe ramię France Telecom) Bruksela nałożyła karę, którą potem podtrzymał sąd. Tam zaniżone ceny były utrzymane przez rok. W Polsce ograniczyło się to do miesięcy letnich — przyznaje Anna Streżyńska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu