Komisja Europejska ogłosiła rekomendacje na ten rok dotyczące uzupełnienia do wymaganego poziomu zapasów gazu ziemnego przez państwa UE. Zapowiedziała, że rozważy większą elastyczność dotyczącą wielkości zapasów jeśli „specyficzne warunki rynkowe” będą powodować, że ich wymagany poziom nie zostanie osiągnięty. KE chce, aby wprowadzony po napaści Rosji na Ukrainę minimalny poziom zapasów gazu przez sezonem grzewczym obowiązywał jeszcze przez następne dwa lata.
Państwa UE są zobowiązane zapełnić magazyny gazu w 90 proc. do 1 listopada. Z dokumentów opublikowanych w środę wynika jednak, że będą mogły liczyć na przesunięcie tego terminu o miesiąc jeśli wyjaśnią dlaczego nie zdołały osiągnąć celu w nakazanym czasie.
Bloomberg przypomina, że na początku roku na europejskim rynku gazu pojawiły się obawy o terminowe uzupełnienie magazynów „błękitnego paliwa”. Powodem było większe niż rok temu wyczerpanie zapasów tej zimy, a także utrata niektórych źródeł dostaw gazu. Cena gazu mocno rosła w Europie, bo obawiano się, że presja czasu zmusi nabywców do pogodzenia się z koniecznością większych wydatków. Doniesienia o gotowości KE do większej elastyczności w kwestii uzupełniania magazynów gazu spowodowały, że ceny spadały w ostatnim czasie. W środę gaz ziemny tanieje na platformie TTF o 3,4 proc. do 41,995 EUR za 1 MWh. To prawie 14 proc. mniej niż na początku roku. W pierwszej połowie lutego drożał nawet do 59,16 EUR.
