Czytasz dzięki

KGHM buduje w Lubinie małą Holandię

Zagłębie Lubin zapatrzyło się w szkółki prowadzone przez holenderskie kluby piłkarskie i sporo na tym zarabia. Przyglądamy się kuźni talentów pod szyldem KGHM.

– Mamy dokładnie sprecyzowane długofalowe cele inwestycyjne, które wymagają zgody właściciela klubu. Nasze propozycje to trawiaste podgrzewane boisko, hala z zadaszeniem pneumatycznym i sztucznym boiskiem, tor motoryczny oraz kompleks – muzeum, sklep i restauracja. Nie zapominamy o wymianie murawy i krzesełek na stadionie oraz o zakupie działek pod te pomysły –  mówi Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin.


 
W kasie klubu pojawiła się ostatnio dodatkowa gotówka. Pod koniec sierpnia huknęła informacja o transferze Bartosza Białka do VfL Wolfsburg. Zagłębie Lubin sprzedało 19-letniego napastnika za rekordowe 5 mln EUR, czyli prawie 22 mln złotych płatne w jednej racie. To jednak nie wszystko, bo polski klub otrzyma również 10 proc. od następnego transferu, a klauzula w kontrakcie piłkarza wynosi 40 mln EUR. Nic dziwnego, że miedziowi mierzą wysoko i daleko.
 
–  Plan wymaga dokładnego przygotowania i przeliczenia naszych pieniędzy. Dodatkowe fundusze możemy uzyskać z różnych programów wsparcia i dofinansowań. Ostateczną decyzję odnośnie do zakresu inwestycji podejmie nasz właściciel, bo to jego pieniądze. Jesteśmy korporacją, więc gramy według jasnych zasad finansowych i proceduralnych. Nawet realizacja części tych projektów będzie jednak sukcesem – podkreśla Artur Jankowski.

Transfer. Zagłębie Lubin sprzedało 19-letniego napastnika Bartosza Białka do VfL Wolfsburg  za rekordowe 5 mln EUR, czyli prawie 22 mln złotych płatne w jednej racie. 
 
KGHM specjalizuje się w wykopywaniu surowców z ziemi, ale na powierzchni też radzi sobie całkiem nieźle, szczególnie w kwestii wydobywania tego, co najlepsze z młodych talentów piłki kopanej. Co najważniejsze – wszystko wskazuje na to, że transfer nie był przypadkiem. Adeptami akademii są przecież m.in. Piotr Zieliński, Krzysztof Piątek, Filip Jagiełło, Bartosz Slisz i Jarosław Jach. Innymi słowy, to miliony biegające po murawach w różnych europejskich ligach. Białek dołącza do elitarnej ekipy udanych transferów.

– Przyszłością każdego klubu jest praca z młodzieżą. Jesteśmy dumni z tego transferu. Pokazuje, jak dużo znaczy Akademia Piłkarska KGHM Zagłębia Lubin i że nasze założenia przynoszą efekty. To także dowód na to, że inwestycje KGHM w szkolenie i promocję młodych graczy są dobrą strategią zarówno sportową, jak i biznesową – twierdzi Marcin Chludziński, prezes KGHM.

W czym tkwi tajemnica? Zagłębie przyjęło model pracy znany z akademii Ajaxu, AZ Alkmaar czy belgijskiego KRC Genk. Celem jest nie tylko wychowanie piłkarzy do gry w pierwszym zespole, lecz także sprzedaż zawodników do czołowych lig europejskich, by zarobione pieniądze inwestować w rozwój klubu. Grupy szkoleniowe są podzielone na trzy sektory w zależności od wieku i umiejętności zawodników: pro, średni i dolny. W sektorze pro trenerzy pracują z zawodnikami pod kątem gry na najwyższym poziomie, a liczba i intensywność treningów są zwiększone. Zawodnicy już wtedy specjalizują się w grze na konkretnych pozycjach. W sierpniu ruszył ciekawy projekt Zagłębie Lubin Future dla kolejnych 50 dzieci, a docelowo będzie ich 150.


 
– Ścieżka holenderska zaczęła się w naszym klubie w 2012 r., kiedy byliśmy bliscy podpisania współpracy z Ajaxem Amsterdam. Zdecydowaliśmy się na zatrudnienie Richarda Grootscholtena, holenderskiego specjalisty w szkoleniu i tworzeniu akademii piłkarskich. Wcześniej pracował w Sparcie Rotterdam, Kubanie Krasnodar i holenderskim związku piłki nożnej – wymienia Artur Jankowski.
 
Richard Grootscholten pracuje teraz w Legii, zaliczając po drodze Feyenoord, ale zdążył odpowiednio zaprogramować Zagłębie. Przekazał pałeczkę Krzysztofowi Paluszkowi, później szefem szkolenia został Ben van Dael. Obecnym dyrektorem akademii Zagłębia jest Henny Lee, który wcześniej był szefem szkółki i dyrektorem sportowym FC Utrecht. Ostatnio dołączył Robin Pronk, który 13 lat pracował w Ajaksie Amsterdam, prowadząc drużyny U17 i młodsze roczniki, a później osiem lat spędził w FC Utrecht, prowadząc ekipy U18 i U21. Wszystko wskazuje na to, że na Białku transferowa żyła złota się nie skończy.

Utrzymanie akademii kosztuje około 10 mln złotych rocznie. Klub zatrudnia sztab trenerów, wychowawców, psychologów i menedżerów, do tego prowadzi bursę i zapewnia całą szkoleniową infrastrukturę. Korzysta z tego 400 adeptów piłki nożnej szkolących się w kategoriach wiekowych od siedmiu do 18 lat. W strukturach widnieje również zespół rezerw występujący na poziomie trzeciej ligi, w którym średnia wieku wynosi 19 lat. Akademia nawiązała współpracę z ponad 35 klubami partnerskimi nie tylko z Polski i regionu, lecz także z najlepszymi akademiami w Europie. Ostatnio na tej liście znalazł się VfL Wolfsburg. Bliskie kontakty szkółka utrzymuje z m.in. z klubami: Feyenoord Rotterdam, Vitesse Arnhem, Anderlecht Bruksela, Bayer Leverkusen i KRC Genk.
 
– Zdajemy sobie sprawę z dużej konkurencji wśród czołowych akademii w Polsce. Co roku jest wiele odejść i przejęć młodych zawodników.  Mamy 29 reprezentantów Polski i jednego Słowacji. Życzylibyśmy sobie przeprowadzania jednego udanego, ciekawego transferu rocznie. Pamiętajmy jednak, że strategią jest zasilanie zawodnikami pierwszego zespołu i ich rozwój. Tam nabierają wartości dla klubu i mogą osiągać ciekawe wyceny transferowe i oczywiście poprawiać wyniki sportowe klubu – tłumaczy Artur Jankowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane