Zgodnie z przewidywaniami, początek tygodnia na GPW miał korekcyjny, spadkowy charakter. Początkowo przecena nie była znaczna, choć WIG20 dość szybko przebił 2700 pkt, uznawane za wparcie. Generalnie tendencję na GPW wyznaczyły zniżkujące w piątek indeksy w USA, czego przyczyną były gorsze od spodziewanych dane o bezrobociu i aktywności w przemyśle. Rynki azjatyckie także zakończyły pierwszą sesję tygodnia spadkami, co z kolei zaszkodziło Europie. Zniżka na większości giełd miała ograniczony zasięg.
Najsłabszym indeksem na GPW był WIG20. To zasługa gwałtownego spadku akcji KGHM na finiszu notowań (-7,81 proc.). Walory koncernu osłabiła miedź, której notowania spadały po kilka proc. Są one skorelowane z tym, co dzieje się na rynku ropy naftowej. Na WIG20 negatywnie wpływały także niższe ceny PKO BP (-3,58 proc.), Pekao (-1,07 proc.) czy Agory (-1,93 proc.). Pozytywnie w tej grupie wyróżniały się przede wszystkim: TP (+1,67 proc., skup akcji własnych do 700 mln zł), Polimex (+2,63 proc.) oraz PGNiG (+1,07 proc.). W przypadku tej ostatniej spółki rynek dobrze odebrał informacje o opóźnieniu wydawania jej akcji pracowniczych. Na zamknięciu sesji KGHM ściągnął WIG20 w dół o 1,19 proc., do 2684,34 pkt. We wcześniejszej fazie sesji najlepiej zachowywał się sWIG80, który zyskiwał nawet 0,88 proc. Jednak na koniec dnia również spadł (o 0,76 proc.), m.in. na skutek zniżki Krezusa (-4,62 proc.), Wieltonu (-15,5 proc.) czy Impexmetalu (-4,96 proc.).
Po południu była szansa, że WIG20 się ustabilizuje. Inwestorzy czekali na otwarcie sesji w USA. Początek był jednak spadkowy, mimo że za zgodne z prognozowanymi należy uznać dane o dochodach i wydatkach konsumentów w USA. Niestety, przeważyła rosnąca inflacja bazowa i dane o wydatkach konsumpcyjnych, wskazujące na możliwość podwyżki stóp procentowych. Wtorkowe wyniki posiedzenia Fedu oraz reakcje rynków zweryfikują siłę ostatniego trendu na GPW.