KNF przerwała manipulację na FTI Profit

opublikowano: 05-02-2019, 22:00

Nadzór finansowy wyjaśnił, czemu dwa miesiące temu zażądał zawieszenia obrotu akcjami spółki z NewConnect. Okazało się, że kilka osób manipulowało jej kursem

Dobry urzędnik nawet w gorącym okresie wykonuje swoją pracę. Pod koniec listopada ubiegłego roku w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) pojawili się agenci CBA, a na fotelu przewodniczącego w atmosferze skandalu Marka Chrzanowskiego zastępował Jacek Jastrzębski. W tym samym czasie z dala od świateł kamer szybko zaczął rosnąć kurs małej spółki z rynku New- Connect.

FTI Profit to nieduża spółka windykacyjna, która zadebiutowała na NewConnect w kwietniu ubiegłego roku. Jej największym akcjonariuszem była spółka Minos, autoryzowany doradca na NewConnect i Catalyst. W piątek, 23 listopada po sesji, Minos poinformował o sprzedaży całego, 9,7-procentowego pakietu poza rynkiem na mocy umów cywilnoprawnych. W poniedziałek, 26 listopada, gdy formalnie rozpoczął się przegłosowany wcześniej skup akcji własnych przez spółkę, kurs akcji zaczął szybko rosnąć, podobnie jak obroty. Od 26 listopada do 3 grudnia, czyli w trakcie sześciu sesji giełdowych, skoczył z 0,45 zł do 1,39 zł, czyli o 209 proc. Wolumen był bardzo duży — 3 grudnia właściciela zmieniło 1,1 mln walorów, czyli 100 razy więcej, niż wynosił średni sesyjny wolumen w poprzednich miesiącach. Wtedy do gry wkroczyła KNF, żądając zawieszenia obrotu akcjami spółki.

„Urząd KNF podjął działania nadzorcze, w ramach których ustalono strony wszystkich transakcji zawartych na akcjach spółki w okresie wzrostu kursu i obrotów. W stosunku do najaktywniejszych zidentyfikowanych podmiotów pozyskano szczegółowe informacje i dokumenty związane z otwarciem i prowadzeniem rachunków maklerskich oraz rachunków bankowych” — wyjaśnił KNF w komunikacie, opublikowanym w ostatni wtorek.

Co ustalono? Minos sprzedał swój pakiet „osobie fizycznej i osobie prawnej”, przy czym pełnomocnikiem osoby prawnej była osoba o takim samym nazwisku i adresie zamieszkania, jak „osoba fizyczna”. Tych dwoje inwestorówprzelało następnie na rachunki trzech innych osób i jednej spółki kwoty od 60 do 200 tys. zł. Cała grupa zaczęła następnie handlować akcjami FTI Profit, wpływając na znaczny wzrost obrotów i kursu spółki, a także stosując techniki manipulacyjne, które opisaliśmy niżej. Szybka interwencja KNF i zawieszenie notowań sprawiły, że na procederze fortuny się nie dorobili. Jak podaje KNF, do chwili zawieszenia notowań grupie udało się zmniejszyć stan posiadania o około 170 tys. akcji FTI Profit, czyli niespełna jedną ósmą tego, co wcześniej kupiono od Minosa. KNF 25 stycznia skierowała do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Obrót akcjami FTI Profit ma zostać wznowiony w czwartek, 7 lutego.

„Urząd KNF będzie monitorował obrót akcjami FTI Profit po jego wznowieniu, a w razie stwierdzenia okoliczności wskazujących na dokonywanie manipulacji na rynku zostaną podjęte kolejne środki prawne, z żądaniem od GPW zawieszenia obrotu akcjami spółki włącznie” — przestrzega KNF.

Trzy tricki manipulatorów

Wash trades, czyli sztuczny obrót

Grupa inwestorów przystępuje do porozumienia w sprawie kupna lub sprzedaży instrumentu finansowego i obraca papierami między sobą, wprowadzając pozostałych inwestorów w błąd co do skali rzeczywistego popytu na akcje. Znamiona sztucznego obrotu to m.in. nietypowe powtarzanie transakcji w nielicznej grupie inwestorów przez pewien okres lub zawieranie transakcji, które zmieniają wycenę pozycji, nie zmieniając jej rozmiaru. W przypadku FTI Profit członkowie grupy między 26 listopada a 3 grudnia ubiegłego roku mieli 69-procentowy udział w ogólnym wolumenie kupna i 75-procentowy udział w ogólnym wolumenie sprzedaży. W tym czasie zawarli między sobą prawie 800 transakcji, a w początkowym okresie manipulacji, czyli podczas pierwszych pięciu godzin sesji 26 listopada, odpowiadali za ponad 90 proc. obrotów.

Pump and dump, czyli napompuj i opchnij

Praktyka polegająca na zajęciu pozycji długiej na instrumencie finansowym, po czym następuje dalsze kupowanie akcji, połączone zazwyczaj z szerzeniem wprowadzających w błąd informacji pozytywnych na temat spółki, co przyciąga innych kupujących i skutkuje zwiększeniem ceny i wolumenu transakcji. W momencie, gdy cena akcji znajduje się na sztucznie wysokim poziomie, zajęta pozycja długa jest wyprzedawana. Grupa akcjonariuszy FTI Profit między 26 listopada a 3 grudnia nie tylko miała największy udział w obrotach, ale też mocno podbijała kurs spółki. Jak podaje KNF, jej członkowie odpowiadali za 27 spośród 62 nowych maksimów trendu wzrostowego, jednocześnie stopniowo zmniejszając stan posiadania. Ich operację przerwała jednak KNF, żądając zawieszenia obrotu akcjami od 4 grudnia.

Layering and spoofing, czyli fałszywe zlecenia

Praktyka, polegająca na przekazywaniu do arkusza fałszywych zleceń, na przykład poprzez składanie przez działających w porozumieniu akcjonariuszy dużej liczby zleceń kupna (zazwyczaj o dużym wolumenie). Mają one na celu wywołanie wśród pozostałych inwestorów wrażenia że istnieje duży popyt lub podaż na akcje spółki. Zlecenia te są następnie wycofywane. Jak podaje KNF, w przypadku FTI Profit, członkowie grupy wycofywali pozorne zlecenia kupna z arkusza zleceń na kilka sekund przed złożeniem agresywnego zlecenia sprzedaży o dużym wolumenie. To pozwalało im sprzedać akcje na rzecz pozostałych inwestorów, których zlecenia kupna uzyskiwały priorytet realizacji w wyniku anulowania zleceń kupna przez grupę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy