Nastroje tonowały w czwartek przede wszystkim spółki finansowe, które mając spory udział w indeksach stabilizowały ich wycenę. Sytuacji niestety nie ułatwiał ujemny początek handlu na Wall Street. W rezultacie, mimo obiecujących momentów, na finiszu indeksy znów mocno potraciły.
Londyński FTSE opadł o 1,52 proc., paryski CAC zniżkował o 2,2 proc. zaś frankfurcki DAX spadał o 0,84 proc.
Wzięciem cieszyły się m.in. papiery BNP Paribas, głównego gracza na francuskim rynku bankowym. Kwartalny zysk instytucji wyniósł aż 2,28 mld euro bijąc najbardziej optymistyczne prognozy analityków. Udany dzień mieli również posiadacze akcji niemieckiego Commerzbanku. Kurs momentami rósł o blisko 4 proc. po informacji o pierwszym od siedmiu kwartałów dodatnim wyniku netto instytucji. Jeszcze wyższą aprecjacją notowań mógł pochwalić się Swiss Re, szwajcarski reasekurator. Rynkowy gigant odnotował 22 proc. wzrost zysku mimo sporych kosztów ubezpieczeń związanych z trzęsieniem ziemi w Chile i zimowymi sztormami w Europie.
W odwrotnym kierunku podążała wycena walorów Alcatela. Największy francuski producent sprzętu telekomunikacyjnego zwiększył kwartalną stratę. Okazała się przy tym ponad dwa razy większa od zakładanej przez specjalistów.
W Londynie na wartości traciły akcje Morrison Supermarkets. Sprzedaż spółki
okazała się nie tylko gorsza od prognoz, ale i względem wcześniejszego kwartału.
Popularne za to były udziały w Xstrata. Surowcowy gigant zyskiwał na wzroście
cen metali, w tym miedzi.