Poprzedni okres taniej ropy w latach 80. zakończył się porażką w wyścigu zbrojeń, klęską w zimnej wojnie i rozpadem Związku Radzieckiego. Nie można się więc dziwić, że tania ropa kojarzy się temu krajowi jednoznacznie źle i że stara się on zapewnić sobie maksymalny wpływ na poziom cen surowców energetycznych. Pod zdaniem, że ropa i gaz to podstawa krajowych dochodów, może się z czystym sumieniem podpisać większość państw OPEC. Wspólnota interesów jest więc oczywista.
Rosja uczestniczy też w rozmowach na temat powołania gazowego odpowiednika
OPEC. I niewykluczone, że już wkrótce będzie bliżej utworzenia surowcowej
koalicji niż Unia Europejska wypracowania zasad solidarności energetycznej.
Dotychczas pocieszaliśmy się, że UE jako całość jest tak ważnym odbiorcą
surowców energetycznych, że w negocjacjach z Rosją może być w miarę równorzędnym
partnerem. Przy Rosji jako części OPEC (i gazowego odpowiedniego odpowiednika
tej organizacji) ta równowaga nie będzie już tak oczywista.