Komentarz Jacka Zalewskiego: Konstytucyjna puszka Pandory

Jacek Zalewski
opublikowano: 24-11-2009, 07:49

Trzeba przyznać, że z propagandowego punktu widzenia sobotnia zagrywka Donalda Tuska zmianą Konstytucji RP była strzałem w  dziesiątkę. Tytułowa puszka została otwarta i rozpełzły z niej polityczne kompleksy, koncepcje, pomysły i inne nieszczęścia. Konstytucyjny zgiełk odwrócił uwagę od realnych problemów i przykrył nie tylko wstydliwe wątki dwulecia rządu, ale także aferę hazardową. Jedynie z grypą się tak nie uda, jako że rośnie liczba zmarłych na A/H1N1, a to i tak zaledwie mały odsetek umierających na  zwyczajną grypę sezonową.

Najgłośniej krytykowany jest szokujący pomysł szefa Platformy Obywatelskiej, aby obywatelom RP wyrwać jedno z ich nielicznych realnych uprawnień — bezpośredni wybór głowy państwa. Reakcja klasy politycznej potwierdziła moją tezę z komentarza poniedziałkowego. Wyimaginowana przez Donalda Tuska jego prywatna, selektywna nowelizacja Konstytucji RP nie ma jakichkolwiek szans na zebranie 307 głosów w Sejmie, a także na zdążenie przed 22 czerwca 2010 r., gdy ustawowo musi wystartować procedura bezpośrednich wyborów prezydenta. W tej kwestii PO nie ma co liczyć nawet na koalicyjne PSL.

Dlatego ewentualne powołanie komisji konstytucyjnej Sejmu, z zadaniem ekspresowego przeforsowania kanclerskiej ideé fixe, będzie kolejnym posunięciem odwracającym uwagę od jego legislacyjnej niemocy. Posłowie już obecnie żyją głównie igrzyskami śledczymi, doszłaby im nowa arena walk konstytucyjnych — a tymczasem lista zaniechań i opóźnień w legislacyjnym programie rządu rośnie z każdym jego jubileuszem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane