Za porozumieniem opowiedziało się 29 członków komisji, przy dziewięciu głosach przeciwnych i jednym wstrzymującym się.
Jeśli głosowanie na sali plenarnej zakończy się poparciem warunków umowy, ruszą negocjacje międzyinstytucjonalne między PE, państwami członkowskimi w ramach Rady UE i Komisją Europejską w sprawie ostatecznego kształtu porozumienia.
Chodzi o umowę w sprawie stawek celnych w handlu między UE a USA, zawartą przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa i przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen w lipcu 2025 r. w szkockim Turnberry.
W związku z roszczeniami Trumpa wobec Grenlandii i groźbami celnymi pod adresem kilku europejskich państw komisja PE ds. handlu (INTA) zdecydowała się na początku roku zawiesić prace nad porozumieniem. W styczniu Trump wycofał się ze swoich żądań.
Umowa zawarta w lipcu 2025 r. przewiduje wprowadzenie ceł w wysokości 15 proc. na europejskie towary przemysłowe sprowadzane z UE do USA, w tym samochody. Oznacza to zmniejszenie stawki w stosunku do zapowiedzianego wcześniej przez przywódcę USA cła w wysokości 27,5 proc.
UE zobowiązała się ze swojej strony do obniżenia ceł na niektóre produkty rolne sprowadzane z USA do Europy, ale nie ma wśród nich tzw. produktów wrażliwych, takich jak wołowina, drób i cukier. UE ma wprowadzić zerową stawkę celną na orzechy, soję, niektóre ryby i owoce morza oraz karmę dla zwierząt domowych.
Negocjacje w sprawie umowy celnej między USA a UE trwały od marca 2025 r., kiedy amerykańska administracja ogłosiła pierwsze cła na import z Europy.
