14 grudnia 2009 r. wejdzie w życie nowy taryfikator stawek dostępu do infrastruktury kolejowej. Operatorzy kolejowi świadczący usługi przewozów intermodalnych uważają, że nowe regulacje szkodzą rynkowi. Dlaczego? Ponieważ likwidują preferencje dla transportu intermodalnego, które polegają na niższych opłatach za korzystanie z torów.
Nie tak miało być
— Każdy polski przewoźnik narzeka na wysokie stawki opłat za dostęp do infrastruktury. Nie słyszałem jednak żeby jakikolwiek przewoźnik narzekał na preferowanie przewozów intermodalnych kosztem pozostałego transportu towarowego w strukturze opłat, a na taką nierówność cenową powoływał się przy likwidacji preferencji m.in. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury — mówi Adrian Furgalski, dytektor w zespole dostawców gospodarczy TOR.
W 2009 r. przewozy intermodalne zmniejszyły się na skutek spowolnienia gospodarczego i spadku wymiany handlowej o ponad 30 proc., a że w całej strukturze przewozów w Polsce od lat stanowią one poniżej 2 proc. wolumenu przewożonych koleją towarów, niezbędne jest pobudzenie ich wzrostu.
— Minister Engelhardt jest natomiast jedyną osobą w kraju, która uważa, że wysokość opłat za dostęp do infrastruktury nie wpływa na wzrost bądź spadek wielkości przewozów, trudno się więc dziwić, że prowadzi taką, a nie inną politykę cenową — dodaje Furgalski.
Rozwój portów przeładunkowych w Polsce (Gdynia stała się trzecim największym portem w północno-wschodniej części Europy) przyczyni się do zwiększenia strumienia ładunków.
— Wszystko wskazuje na to, że zamysłem ministra jest przewożenie tych ładunków nowo wybudowanymi autostradami — zastanawia się Furgalski.
