Konsumenci ograniczają ważne zakupy

  • Jakub Łaszkowski
opublikowano: 06-12-2022, 08:58
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Roczna dynamika sprzedaży detalicznej w każdej z badanych gospodarek zbliżyła się do zera. Konsumenci w Europie chcą ograniczać ważne zakupy, co sugeruje, że w najbliższych miesiącach zacznie spadać sprzedaż. Ale nie wszędzie na świecie sytuacja jest zła.

Sprzedaż detaliczna obrazuje ogromną część popytu konsumpcyjnego, dlatego znajduje się wśród 20 wskaźników, które analizujemy regularnie dla 4 gospodarek – Polski, Niemiec, USA oraz Chin (dane dla wszystkich wskaźników są dostępne do pobrania na naszej platformie danych PB Analizy).

W ostatnich miesiącach gwałtownie pogorszyły się nastroje europejskich konsumentów, co widać w badaniach koniunktury. W tekście pokazujemy, co to może oznaczać dla realnego popytu konsumpcyjnego oraz na które wskaźniki koniunktury najlepiej patrzeć, by wyłapać przyszłe zmiany w popycie.

Ale najpierw krótkie podsumowanie trendów w sprzedaży w największych gospodarkach świata i Polsce.

W Chinach nie ma już śladów po letnim odbiciu. Poziom sprzedaży detalicznej w październiku był niższy niż rok temu. Fundamentalnym czynnikiem duszącym popyt konsumentów jest polityka „zero-Covid” utrzymywana przez Pekin. Zwiększa ona strach Chińczyków o stabilność dochodów, ponieważ z dnia na dzień mogą zostać objęci bardzo restrykcyjną kwarantanną i stracić możliwość wykonywania pracy zarobkowej. Ponadto ograniczona jest fizyczna możliwość dokonywania zakupów. Władze planują jednak odejść od najcięższych restrykcji w przyszłym roku.

W Stanach Zjednoczonych sprzedaż detaliczna trwa w trendzie bocznym, co przy obecnym otoczeniu makroekonomicznym (wysoka inflacja i realny spadek wynagrodzeń ludności) należy uznać za bardzo dobry wynik. Tym bardziej, że poziom sprzedaży jest wysoki na tle historycznym.

Odporność amerykańskiego konsumenta jest pewnym zaskoczeniem dla ekonomistów i może potencjalnie stanowić wskazówkę dla reszty świata, że obecny cykl będzie nieco różnił się od historycznych epizodów spowolnienia.

W odróżnieniu od poprzednich kryzysów, konsumenci wkraczają w niego ze znaczną pulą oszczędności. Nadmiar odłożonych pieniędzy pochodzi z ograniczonej podczas pandemii konsumpcji oraz z transferów fiskalnych, które stanowiły trzon pakietu stymulacyjnego amerykańskiej administracji w 2020 i 2021 roku. Teraz Amerykanie mogą korzystać z tych środków, by zamortyzować spadki dochodów realnych. Drugą różnicą w porównaniu do poprzednich kryzysów są też niedobory siły roboczej na amerykańskim rynku pracy. Ze względu na dużą liczbę wakatów mniejsze są spadki wynagrodzeń oraz obawa o utratę miejsca pracy. Ostatnim czynnikiem, który może pomagać w utrzymaniu sprzedaży detalicznej, są wyprzedaże w amerykańskich sklepach. Przez problemy logistyczne sklepy w USA zapełniły magazyny ponad potrzeby. Aby zoptymalizować stan zapasów sklepy organizowały wyprzedaże, co zachęcało do wydawania pieniędzy w sklepach.

Roczna dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce mocno wyhamowała i zbliżyła się do zera. W Niemczech odczyty są ujemne już od kilku miesięcy. W Europie ogólna sytuacja gospodarcza jest zdecydowanie gorsza niż w Stanach Zjednoczonych, ponieważ w Europie znacznie większe są podwyżki cen energii i głębszy spadek realnych dochodów ludności.

Nastroje konsumentów w Europie są fatalne. Ogólny wskaźnik koniunktury zalicza spadki o skali porównywalnej z 2008 rokiem, a w Niemczech ocena zmiany sytuacji gospodarczej pogarsza się jeszcze bardziej niż podczas pierwszej fali pandemii. Dołują także odczyty koniunktury w poszczególnych obszarach. Czy to oznacza, że konsumpcja dalej będzie mocno spadać?

Do przeanalizowania relacji pomiędzy wskaźnikami koniunktury a dynamiką sprzedaży detalicznej wykorzystamy korelogram. Wykresy prezentują korelację pomiędzy roczną zmianą danego wskaźnika koniunktury, a roczną dynamiką sprzedaży detalicznej. Wartości ujemne indeksu czasowego oznaczają, że analizowana jest korelacja dynamiki sprzedaży detalicznej ze zmianą wskazań koniunktury sprzed kilku miesięcy. Wartości dodatnie indeksu czasowego oznaczają, że analizowana jest korelacja dynamiki sprzedaży detalicznej ze zmianą wskazań koniunktury za kilka miesięcy. Korelacja sama w sobie nie oznacza przyczynowości, ale może wspomóc analizę danych.

Pierwszy ciekawy wniosek jest taki, że choć wskaźniki koniunktury pozwalają z wyprzedzeniem przewidzieć kierunek zmian sprzedaży detalicznej, to ta moc predykcyjna nie jest bardzo duża. Korelacja dla większości wskaźników jest dodania (a w przypadku bezrobocia ujemna), ale niewiele wyższa od zera. Wniosek? Dramatyczny spadek nastrojów oznacza, że sprzedaż będzie hamowała, ale raczej nie musi sugerować głębokiej recesji w sprzedaży.

Drugi ważny wniosek dotyczy tego, że największą moc predykcyjną mają plany konsumentów dotyczące ważnych zakupów. W trzech przypadkach na cztery istotna statystycznie jest korelacja z opóźnieniem, aczkolwiek dla Niemiec wyniki są na krawędzi. Oznacza to, że spadki w tych wskaźnikach poprzedzały spadki w sprzedaży detalicznej. Dlaczego? Konsumenci mogą dopiero po kliku miesiącach dostosowywać swoje wydatki na dobra trwałe. Zmiana pewnych decyzji zajmuje czas. Przykładowo planowany od miesięcy remont, raczej zostanie wykonany niezależnie od warunków ekonomicznych, podobnie jak planowane przemeblowanie. I w drugą stronę, gdy sytuacja gospodarcza się poprawia, gospodarstwa domowe dopiero zaczynają myśleć o większych wydatkach, i realizują to po kilku miesiącach. W świetle obecnych odczytów, wskazywałoby to, że sprzedaż detaliczna będzie jeszcze spadać w następnych miesiącach, szczególnie w obszarze dóbr trwałych.

Kolejny wniosek z analizy jest taki, że dla zakupów konsumentów ważne jest to, jak postrzegają sytuację na rynku pracy. Postrzegane bezrobocie z wyprzedzeniem sygnalizuje zmiany kierunku sprzedaży.

Można wyróżnić dwa teoretyczne mechanizmy natychmiastowego powiązania wskazania oczekiwań na rynku pracy ze sprzedażą detaliczną.

Pierwszy mechanizm wynika z przełożenia oczekiwań na konsumpcję. Oczekiwane pogorszenie sytuacji na rynku pracy oznacza większą niepewność co do przyszłych dochodów. Gospodarstwa domowe mogą się wtedy decydować tworzyć tzw. oszczędności przezornościowe, czyli odkładać dodatkowe środkina wypadek utraty pracy.

Drugi mechanizm wynika z sygnalizacyjnej roli wskaźnika postrzegania bezrobocia. On pokazuje, co dziś dzieje się w firmach z zatrudnieniem, jeszcze zanim zobaczymy to z opóźnieniem w twardych danych dotyczących zatrudnienia i bezrobocia. Stąd jeśli pogarsza się odczyt koniunktury, to może to być oznaką pogorszenia kondycji firm, a to przekłada się na cięcia w premiach, hamowanie podwyżek oraz mniejsze liczby przepracowanych godzin. To bezpośrednio uderza w realny dochód gospodarstw domowych, co zmniejsza konsumpcję.

Obecnie w Polsce zapewne oddziałuje głównie drugi czynnik. Istotna część Polaków żyje „od pierwszego do pierwszego”, czyli nie tworzy żadnych oszczędności. Grupa ta nie będzie reagować na oczekiwane zmiany w dochodzie oraz niepewność, gdyż nie ma możliwości tworzenia buforu finansowego.

W Niemczech oddziałują zapewne oba czynnik. Ze względu na wyższy średni poziom zarobków, więcej gospodarstw domowych ma możliwość gromadzenia oszczędności, w tym także przezornościowych.

Patrząc w przyszłość, w Europie sprzedaż detaliczna będzie dalej spadać, co wynika z malejących realnych dochodów ludności w warunkach szoku energetycznego. Spadać będzie też sprzedaż detaliczna w Chinach, choć tam problemy pochodzą od strony polityki zwalczania koronawirusa. Trend może się wkrótce zmienić, jeżeli polityka ta ulegnie zmianie. Z kolei Stany Zjednoczone mogą uniknąć głębokiego spowolnienia w handlu ze względu na wciąż silny rynek pracy oraz mocną koniunkturę możliwe, że USA uniknie głębszego spowolnienia w handlu detalicznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół PB Analizy

Platforma SpotData
Szukasz danych? Zajrzyj na platformę.
PRZEJDŹ DO PLATFORMY DANYCH

Polecane