Tuż przed godziną 13:00 polskiego czasu, na dwie i pół godziny przed pierwszym dzwonkiem na rynku kasowym, kontrakty na indeks Dow Jones Industrial Average (DJIA) traciły 0,12 proc., futures na szerszy wskaźnik S&P 500 zniżkowały o 0,23 proc., a umowy na technologiczny Nasdaq 100 również były pod presją, spadając o 0,27 proc.
Inwestorzy z uwagą oczekują kwartalnych raportów, w tym wyników czterech gigantów z tzw. "Wspaniałej Siódemki": Amazona, Apple, Meta Platforms i Microsoftu. Ich rezultaty zostaną zaprezentowane w środę i czwartek. W harmonogramie publikacji znajdują się również raporty innych branżowych liderów, takich jak Visa, Coca-Cola, Eli Lilly oraz Berkshire Hathaway.
Dotychczasowe wyniki nie dają powodów do większych obaw – około 73 proc. spółek, które już opublikowały swoje raporty, przekroczyło prognozy analityków z Wall Street. Jest to jednak odsetek nieco niższy od pięcioletniej średniej, wynoszącej 77 proc. Choć rezultat można uznać za co najmniej przyzwoity, według specjalistów uzasadnia on korektę w dół prognoz na drugi kwartał oraz cały rok.
W środku tygodnia zakończy się kwiecień – miesiąc wyróżniający się znaczną zmiennością na rynkach, przypominającą swoisty rollercoaster. Dominująca niepewność i nerwowość były i pozostają w dużej mierze efektem działań prezydenta Donalda Trumpa i prowadzonej przez niego wojny celnej, co przyczyniło się do wzrostu wahań cen akcji.
Obecnie dwa z trzech głównych indeksów pozostają na minusie – po piątkowej sesji S&P 500 tracił 1,5 proc., Dow Jones Industrial Average 4,5 proc., natomiast zdecydowanie lepiej prezentował się Nasdaq Composite, który zyskuje 0,5 proc.
Inwestorzy mogą również rozgrywać nadchodzące dane makroekonomiczne. Na pierwszy plan wysuwają się miesięczny raport o zatrudnieniu w USA, dane o wzroście gospodarczym w pierwszym kwartale oraz aktualizacja inflacji (wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych). Analizy tych publikacji dostarczą wskazówek, czy ostatnie ożywienie rynkowe sygnalizuje koniec spadków wywołanych obawami o wojny handlowe.
Na szerszym rynku, złoto przecenione zostało o 1,6 proc., ponieważ inwestorzy odwrócili pozycje w obawie, że aprecjacja cen metalu mogła być zbyt duża i zbyt szybka. Natomiast zyski z benchmarkowych 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły o trzy punkty bazowe, podczas gdy dolar zniwelował wcześniejsze zyski.
