Kontrakty wskazują na kontynuację przeceny

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2022-02-14 13:53

Weekend nie uspokoił nerwowości na giełdach i wiele wskazuje na to, że otwierająca tydzień sesja na amerykańskich giełdach również stała będzie pod znakiem przeceny. Strona podażowa determinowana jest do działania przez obawy i spekulacje związane z potencjalną inwazją Rosji na Ukrainę. Skłania to inwestorów do poszukiwania bezpieczniejszej alternatywy dla akcji.

fot. Bloomberg

Końcówka minionego tygodnia stała pod znakiem rosnącej nerwowości i niepewności doprowadzając do silnych spadków na giełdach akcji. Obserwatorzy wskazują na wysokie ryzyko konfliktu, w który mogą też włączyć się Chiny, które w wielu elementach wspierają Rosję, szukając w niej przeciwwagi dla Stanów Zjednoczonych.

Na razie nie widać przełomu w zaogniającym się sporze, trudno więc liczyć na deeskalację konfliktu.

W dalszym ciągu handlujący akcjami mają w głowie ryzyko związane z ewentualnie bardziej agresywnymi niż dotychczas oczekiwano decyzjami Fed w sprawie podwyżki stóp procentowych. Pojawiły się opinie, że zbyt mocne podniesienie ceny pieniądza może znacząco osłabić wzrost gospodarczy.

Nieznacznie uspokoiła się sytuacja na obligacjach. W poniedziałek ich rentowności lekko spadły. W przypadku benchmarkowych 10-letnich papierów skarbowy zysk spadł do 1,92, podczas gdy rentowność 2-latków, najbardziej wrażliwa na ruchy Fedu, obniżyła się do 1,51 proc.

Poszukując zabezpieczenia, uwaga inwestorów skierowała się też na złoto, powszechnie uważane za bezpieczną przystań w okresach zawirowań. Aprecjacja notowań kruszcu nie jest jednak specjalnie spektakularna i kształtuje się poniżej 1 proc.

Nerwowo jest na rynku ropy, która dzień zaczęła wzrostem wynikającym z obaw o dostawy, ale później oddała zyski i znalazła się pod kreską.

Do najwyższego poziomu od niemal trzech tygodni wzrósł na CBOE tzw. indeks strachu.

W poniedziałkowym kalendarium brakuje istotnych odczytów makroekonomicznych z amerykańskiej gospodarki. Z uwagą rynek będzie za to wsłuchiwał się w wystąpienia Jamesa Bullarda, szefa Fed z St. Lousi, którego ubiegłotygodniowe komentarze zelektryzowały graczy. Jest on bowiem zwolennikiem „mocnego uderzenia” i opowiada się za przynajmniej 50-pkt podwyżką stóp na start cyklu zaostrzania polityki monetarnej.

W przedsesyjnym handlu zniżkują m.in. kursy spółek cyklicznych, w tym banków oraz linii lotniczych, co wiązane jest z problemami „na niebie Ukrainy”.

Około godziny 13:30 kontrakty na indeks DJ IA spadały o 0,72 proc. Futures na wskaźnik S&P500 zniżkowały o 0,84 proc. zaś na technologiczny Nasdaq o 1,14 proc.