KPWiG potwierdziła, że sprawdza rzetelność rekomendacji i wyceny akcji ITI Holdings dokonanych przez biura maklerskie. Jest to kolejny, po wycofaniu rekomendacji Erste Banku, precedens związany z ofertą publiczną medialnej spółki.
Raporty biur maklerskich dotyczące ITI Holdings są badane pod względem rzetelności sporządzonych analiz — potwierdziła wczorajsze informacje „PB” Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.
— W przypadku oferty ITI pojawiły się na rynku rażąco odmienne rekomendacje dotyczące wartości firmy. Mając na względzie zakres rozbieżności między poszczególnymi rekomendacjami, KPWiG przeprowadziła kontrole i zgromadziła stosowne dokumenty ze wszystkich domów maklerskich, które upubliczniły swoje wyceny akcji spółki — mówi Jacek Socha, przewodniczący KPWiG.
Komisja nie podała, kiedy ujawni wyniki kontroli oraz jakie konsekwencje grożą bankom w wypadku stwierdzenia uchybień.
Jest to jeden z pierwszych (jeśli nie pierwszy) przypadek takiego działania KPWiG. Analitycy nie pamiętają, żeby kiedykolwiek wcześniej komisja badała ich rekomendacje. Tym samym przypadek ITI wyznacza kolejny precedens. Wcześniej, w poniedziałek, Erste Bank wycofał swoją rekomendację, w której wycenił akcje medialnego holdingu na zaledwie 4,5 zł przed ofertą i 4 zł po ofercie. Przypomnijmy, że widełki cenowe ITI ustaliło od 9,75 do 14 zł, a BRE Bank wyceniał akcje spółki nawet na 16 zł. Pozostałe domy maklerskie nie były jednak tak optymistyczne, a większość analityków plasowała wartość akcji holdingu w przedziale 6-9 zł. Stąd działania KPWiG.
— Komisja analizować będzie, czy przedstawiane inwestorom rekomendacje zostały przygotowane rzetelnie i czy przekazywane na rynek rekomendacje rzeczywiście odzwierciedlają wyniki analiz przeprowadzonych w domach maklerskich — twierdzi Jacek Socha.
Analitycy nie chcą oficjalnie wypowiadać się na temat działań komisji. Są też podzieleni w kwestii oceny zasadności takiej kontroli.
— Jeżeli KPWiG dobierze złe kryteria ocen — a zawsze istnieje takie ryzyko — to może zagrozić niezależności i obiektywności analityków. Jeżeli analityk będzie się bał napisać prawdę, bo komisja może mu zarzucić nierzetelność, to jego praca nie będzie miała sensu — mówi jeden z analityków.
— Bardzo dobrze, że KPWiG zdecydowała się na taki krok. Dzięki temu doradcy będą zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za słowo i będą zachowywać należytą staranność przy sporządzaniu raportów — ripostuje inny nasz rozmówca.