Krajowe blue chipy zdołały złapać oddech

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Po fatalnym początku tygodnia, który przyniósł dwie spadkowe sesje i mocno uszczuplił portfele grupy wczoraj pojawiła się szansa na chwilę wytchnienia. Amerykańskie indeksy zdołały wybronić się we wtorek przed spadkiem. To dodało inwestorom animuszu i ożywiło nadzieję na nadejście upragnionej wzrostowej korekty.

Oczekiwania te spełniły się tylko w niewielkim stopniu. Zamiast wzrostu na warszawskim parkiecie zagościła konsolidacja, tyle że niestety ograniczona do wąskiej grupy największych spółek. Już bowiem na początku notowań nastąpił podział na relatywnie bezpieczne blue chipy i dalej przyciskane przez podaż średnie i małe firmy. Posiadacze akcji tych drugich z pewnością nie byli zadowoleni z sesji, która zakończyła się spadkiem indeksu mWIG40 o 1,65 proc.

Indeksowi skupiającemu rynkowe giganty powiodło się lepiej, ale i tak nie miał on łatwego życia. Po niezłym otwarciu tuż przed południem zanurkował niespodziewanie pod kreskę, ale na szczęście kontratak popytu wspartego przez dobre nastroje za granicą szybko oddalił groźbę podążenia śladem pozostałych indeksów. Siła grawitacji wciąż była mimo to spora i WIG20 jeszcze dwukrotnie przecinał linię neutralną, na szczęście bez konsekwencji. Jego końcowy wynik trudno jednak nazwać sukcesem. Symboliczny wzrost o 0,13 proc. miał tylko takie znaczenie, że przerwał spadkową serię.

Końcowy poziom WIG20 byłby znacznie niższy, gdyby nie rewelacyjna postawa Telekomunikacji, która nabrała ostatnio wiatru w żagle. Jej akcje zyskały wczoraj aż 4,2 proc. Pomocny w wyciągnięciu indeksu nad kreskę okazał się także PKN, rosnąc o 1,5 proc. Przyłączył się do niego Bank Pekao, który rzutem na taśmę zdołał wzrosnąć o 0,6 proc. Inne banki niestety rozczarowały. Najmocniej ucierpiał PKO BP, obniżając lot niemal o 3 proc. Niewiele lepiej poradził sobie BZ WBK. Najbardziej spośród blue chipów ucierpiała jednak Agora. Inwestorzy dość sceptycznie przyjęli zapowiedź, że spółka za trzy lata dwie trzecie dochodów będzie czerpać z przedsięwzięć pozaprasowych.

Nie zostały naprawione szkody wyrządzone we wtorek spółkom Leszka Czarneckiego, choć w pewnym momencie zanosiło się na silne odreagowanie stymulowanej medialnie przeceny. Getin i LCC nie zmieniły wartości, a tylko Noble Bank odrobił 5 proc. Ogółem spadły kursy niemal połowy spółek, a obroty obniżyły się wyraźnie do poziomu 820 mln zł.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu