Krosno próbuje się ratować

RMF FM, DI
opublikowano: 2009-03-09 15:33

Dyrekcja zakładu wystąpiła do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o odroczenie spłaty 26 mln zł. Zaapelowała także do banku, aby nie zabierał jej wszystkich dochodów na spłacenie kredytów i opcji walutowych. To kolejne dramatyczne próby ratowania zakładu, który już zwolnił ponad 1200 osób. 

W hucie od ponad pół roku nikt nie używa słowa pensja. To co pracownicy dostają to zaliczki w wysokości 250 złotych miesięcznie. Te pieniądze nie wystarczają już nawet na dojazd do pracy. Większość hutników rezygnuje nawet z jazdy autobusem. Przestali wozić na krechę. Tak samo jak w sklepie pytają, czy masz kasę, bo inaczej nie sponsorują. To jest jak zły, koszmarny sen. Nie można nawet mówić, że to jest na przeżycie - mówią hutnicy.

Dlatego większość z nich zastanawia się nad dobrowolnym odejściem z huty. Kalkulacja jest prosta – więcej pieniędzy można dostać przechodząc na bezrobocie, niż pracując w zadłużonym zakładzie.