Krzysztof Skóra wraca do KGHM

Do miedziowego giganta ma dziś wrócić polityk PiS, dobrze wspominany przez związki, ale z niewielkim doświadczeniem poza koncernem

Dziś o godz. 13 zbiera się nowa rada nadzorcza KGHM. To jej pierwsze posiedzenie, po tym jak 18 stycznia walne zgromadzenie miedziowego giganta zmieniło jej skład. Pierwsze spotkanie i od razu ważne decyzje — w programie spotkania są zmiany w zarządzie. Na stanowisko prezesa jest jeden pewniak — to Krzysztof Skóra, były prezes koncernu z lat 2006-08.

STAWIĆ CZOŁA NOTOWANIOM:
Zobacz więcej

STAWIĆ CZOŁA NOTOWANIOM:

Kiedy Krzysztof Skóra odchodził z KGHM, akcje koncernu kosztowały 107 zł. Pod rządami Herberta Wirtha zaliczyły rekord, dochodząc do niemal 200 zł, ale wczoraj było to zaledwie 56,16 zł. Na kurs wpływają ceny miedzi i nowy prezes będzie musiał stawić temu czoła. Grzegorz Kawecki

Polityk w biznesie

Krzysztof Skóra, rocznik 1957, w świecie biznesu znany jest dziś wyłącznie jako były prezes KGHM. Stracił stanowisko wtedy, gdy rząd Jarosława Kaczyńskiego przegrał wybory parlamentarne. Potem, do 2012 r., był wiceprezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Lubinie (to w Lubinie siedzibę ma KGHM). W świecie polityki znany jest zaś jako czynny działacz Prawa i Sprawiedliwości (PiS), z którego ramienia jest obecnie radnym województwa dolnośląskiego. Członkiem PiS był już przed poprzednią kadencją w KGHM — pracował wówczas jako skarbnik gminy Ruja, najmniejszej gminy powiatu legnickiego. Dziś uchodzi za bliskiego kolegę Adama Lipińskiego, wiceprezesa PiS. W KGHM poparcie polityczne zawsze miało duże znaczenie — w końcu 31 proc. akcji firmy należy do państwa. Jeśli chodzi o wcześniejsze doświadczenia zawodowe Krzysztofa Skóry, to w kampaniach wyborczych wspominał, że „w latach 90. był współzałożycielem i prezesem Fundacji SOS województwa legnickiego, zajmującej się pomocą ludziom ubogim”. Ukończył studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Co wyróżniało jego kadencję w KGHM? — Była krótka, w porównaniu z ośmioma latami rządów obecnego prezesa Herberta Wirtha — mówi z przekąsem Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności, a jednocześnie członek rady nadzorczej. Jako związkowiec chwali dawnego prezesa.

— Można było wtedy normalnie rozmawiać z zarządem. Poza tym udało nam się wówczas zamknąć sprawę nieprawidłowościw programie promującym w grupie wynalazczość — uważa Józef Czyczerski.

Zostawić czy nie?

Według naszych informacji, jeszcze wczoraj trwały dyskusje na temat pozostałych członków zarządu KGHM. Pod uwagę była brana zarówno tzw. opcja zero, czyli całkowita wymiana menedżerów, jak i pozostawienie w składzie trzonu dotychczasowego zarządu, czyli najprawdopodobniej Herberta Wirtha oraz Jarosława Romanowskiego, odpowiedzialnego za finanse. W tym drugim scenariuszu skład zarządu miałby zostać poszerzony do siedmiu osób (dziś liczy 5 osób) i do „starych” dołączyliby „nowi”. Nasze źródła wskazują, że zwolennikom pozostawienie Wirtha i Romanowskiego w randze członków zarządu zależało na płynnym przekazaniu obowiązków w koncernie, który prowadzi dziś operacje na trzech kontynentach i stawia czoła globalnemu spadkowi cen miedzi.

— Obecny zarząd KGHM ma dobre notowania, więc gdyby ktoś z tego składu mógł kontynuować pracę w spółce, to byłby to dobry sygnał — zauważa Robert Maj, analityk Haitong Banku.

— Rynek oceniłby to pozytywnie. Nowi członkowie zarządu będą potrzebowali co najmniej chwili, by wdrożyć się w nowe obowiązki. Pozostawienie trzonu dotychczasowej ekipy, moim zdaniem, znakomicie by to ułatwiło — dodaje Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK. — Wirth kojarzony jest ze złymi decyzjami. Nie wierzę w taki scenariusz — kontruje Józef Czyczerski.

Wyzwań nie braknie

Zarząd Krzysztofa Skóry, niezależnie od jego składu, będzie musiał stawić czoła trudnym wyzwaniom. — I są to kwestie globalne, związane np. z turbulencjami gospodarczymi w Chinach. Z ich powodu prognozujemy, że ceny miedzi będą w tym roku nadal niskie, w okolicach 4600 USD/t — mówi Robert Maj. Niskie ceny miedzi to trudne czasy dla KGHM, który wydobywa i przetwarza ten surowiec, a ceny sprzedaży ma uzależnione od globalnych notowań metalu. Z tego powodu kapitalizacja koncernu na giełdzie stopniała w ostatnich 12 miesiącach o połowę, do 11,2 mld zł.

— Priorytetem dla władz KGHM powinny w tej chwili być koszty. Przy niskich cenach miedzi grupa musi obniżyć jednostkowy koszt wydobycia, bo inaczej podąży drogą Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która zmuszona była zawrzeć z bankami umowę standstill. Potrzebne jest zatem np. uelastycznienie wynagrodzeń i uzależnienie ich od wyników finansowych na dużo większą skalę niż obecnie — tłumaczy Paweł Puchalski. — Ważnym wyzwaniem będą decyzje o inwestycjach. Czyli: czy rozbudowywać Sierra Gorda w Chile, czy rozwijać złoża w Kanadzie, Niemczech i w Polsce? Wyzwaniem będzie też utrzymanie rentowności wydobycia w Polsce, obciążonego wysokimi kosztami i, dodatkowo, podatkiem od kopalin — dodaje Robert Maj. Nowy zarząd powinien też pilnie zająć się budżetem firmy na ten rok, bo nie został jeszcze zatwierdzony. — Bez budżetu i bez celów w nim postawionych trudno mówić o skutecznym motywowaniu załogi — przekonuje Paweł Puchalski.

Wirth i rekordy

Jeśli Herbert Wirth nie utrzyma stanowiska, to odejdzie dziś z firmy z trzema rekordami. Pierwszy to długość rządów — jest prezesem KGHM od 2009 r., podczas gdy jego poprzednicy przychodzili do firmy zwykle na rok lub dwa lata. Drugi rekord to wartość inwestycji — na przejęcie kanadyjskiej firmy Quadra wydał w 2012 r. ponad 9 mld zł, co czyniło z tego projektu największą inwestycję zagraniczną w historii Polski. Trzeci rekord to zysk — w 2011 r. koncern zarobił na czysto ponad 11 mld zł i tego rekordu do dziś nikt nie pobił.

Wirth i rekordy

Jeśli Herbert Wirth nie utrzyma stanowiska, to odejdzie dziś z firmy z trzema rekordami. Pierwszy to długość rządów — jest prezesem KGHM od 2009 r., podczas gdy jego poprzednicy przychodzili do firmy zwykle na rok lub dwa lata. Drugi rekord to wartość inwestycji — na przejęcie kanadyjskiej firmy Quadra wydał w 2012 r. ponad 9 mld zł, co czyniło z tego projektu największą inwestycję zagraniczną w historii Polski. Trzeci rekord to zysk — w 2011 r. koncern zarobił na czysto ponad 11 mld zł i tego rekordu do dziś nikt nie pobił.

Minister o podatku

Z obozu rządowego płynie kolejny sygnał w sprawie podatku miedziowego. Dawid Jackiewicz, minister skarbu, powiedział, że prawdopodobne jest obniżenie tego obciążenia od przyszłego roku.

— Związkowcy mają świadomość, że ten podatek szkodzi spółce, ale jednocześnie pobór tego podatku jest potrzebny państwu jako całości. Prace i uzgodnienia na pewno będą trwały w tym roku. Chcielibyśmy, żeby od przyszłego na pewno już obowiązywała albo nowa formuła, albo nowa wysokość tego podatku, albo zawieszenie, o ile stan finansów państwa na to pozwoli — powiedział Dawid Jackiewicz w rozmowie z TVP3 Wrocław.

 

Minister o podatku

Z obozu rządowego płynie kolejny sygnał w sprawie podatku miedziowego. Dawid Jackiewicz, minister skarbu, powiedział, że prawdopodobne jest obniżenie tego obciążenia od przyszłego roku.

— Związkowcy mają świadomość, że ten podatek szkodzi spółce, ale jednocześnie pobór tego podatku jest potrzebny państwu jako całości. Prace i uzgodnienia na pewno będą trwały w tym roku. Chcielibyśmy, żeby od przyszłego na pewno już obowiązywała albo nowa formuła, albo nowa wysokość tego podatku, albo zawieszenie, o ile stan finansów państwa na to pozwoli — powiedział Dawid Jackiewicz w rozmowie z TVP3 Wrocław.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Krzysztof Skóra wraca do KGHM