Które branże najszybciej odżyją po kryzysie

opublikowano: 26-01-2021, 20:00

Najpierw ruszą bliskie relacje międzyludzkie lokalne, potem na większą skalę ruch regionalny, a dopiero na końcu podróże międzykontynentalne

Kiedy życie zacznie wracać do normy po restrykcjach przeciwepidemicznych, wiele branż wróci do normalnego funkcjonowania. Powrót normalności będzie można porównać do kręgów na wodzie – najpierw ruszą bliskie relacje międzyludzkie w środowiskach lokalnych, potem na większą skalę ruch regionalny, a dopiero na końcu dalekie podróże międzykontynentalne. Analogicznie będzie się poprawiać kondycja firm związanych z tymi aktywnościami.

W jakim to będzie odbywało się tempie? Żeby zyskać jakiś wgląd w oczekiwania dotyczące poszczególnych branż, dokonałem porównania kursów akcji największych spółek na świecie w branżach najmocniej dotkniętych kryzysem – turystyce, lotnictwie, gastronomii, hotelarstwie czy produkcji i sprzedaży odzieży. Takie porównanie może być oczywiście tylko punktem wyjścia do głębszej analizy, ale wydaje mi się, że jest to punkt ciekawy. Na tym tle można formułować też własne przewidywania i podejmować decyzje inwestycyjne.

Jakie wnioski wypływają z tej analizy? Inwestorzy ewidentnie dzielą branże na te, które zamknięte są jedynie przejściowo i szybko wrócą do normy, oraz te, dla których pandemia może być trwałym zaburzeniem. Do pierwszej grupy należą sprzedawcy odzieży czy duże sieci gastronomiczne. Firmy w tych branżach mogą prowadzić część aktywności (sprzedaż na wynos i online), a po zniesieniu restrykcji mogą doświadczyć znacznego wzrostu popytu. Oczekiwanie inwestorów jest prawdopodobnie takie, że najprostszymi decyzjami po powrocie do normalności będą częstsze wyjścia do restauracji oraz zakupy nowej odzieży. Pewnie słusznie.

Do drugiej grupy należą linie lotnicze, operatorzy turystyczni oraz kina, przy czym możemy podzielić ją na dwie części.

Z jednej strony są dziedziny, w których normalność może powrócić, ale zajmie to wiele lat. Powolne tempo szczepień na świecie np. sprawia, że liczba podróży międzykontynentalnych może być ograniczona jeszcze przez ponad rok. Mutacje wirusa dodatkowo zwiększają ryzyko, że świat będzie generalnie bardziej zamknięty na przepływy osób przez wiele lat. Zapewne dlatego duże linie lotnicze, generujące spore marże na lotach długodystansowych, nie cieszą się popularnością inwestorów. Gdy zaś spojrzymy na kursy akcji linii skoncentrowanych na trasach regionalnych – jak Ryanair – to zobaczymy, że radzą sobie one znacznie lepiej.

Z drugiej strony w grupie firm o gorszych perspektywach znajdują się takie, dla których normalność przedepidemiczna może już nigdy nie wrócić ze względu na zmianę modeli biznesowych. Sądzę, że takie jest spojrzenie inwestorów na kina. Istnieją obawy, że trwale przegrają rywalizację z serwisami streamingowymi.

Ważne pytanie brzmi: czy rynek dobrze wycenia postepidemiczną rzeczywistość? Jeżeli gdzieś widzę luki w logice przyświecającej inwestorom, to w przekonaniu, że epidemia wywoła trwałe zmiany w jakichś modelach biznesowych. Pewne procesy, jak cyfryzacja, znacznie przyspieszą, ale nawyki konsumentów mogą wrócić do starych trendów szybciej, niż się wydaje. Dlatego wierzę, że kina wypełnią się szybciej od oczekiwań – jeżeli kraje rozwinięte wyrobią się do lata ze szczepieniami. Nie spisywałbym też na straty turystyki zorganizowanej. Na początek ludzie będą chcieli sami organizować wyjazdy. Ale przecież wyjazdy grupowe to takie, na których najłatwiej utrzymać wymogi sanitarne.

W ciągu ostatniego roku widzieliśmy na rynkach kilka fal pod względem klasyfikowania branż. Najpierw była fala fascynacji technologiami. Później fala wiary w powrót do normalności podstawowych aktywności. Możliwe, że wkrótce czeka nas fala odzyskiwania wiary w ogólny powrót konsumentów do starych zwyczajów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane