Kupujący udowodnili, że mają więcej siły

Adrian Boczkowski
opublikowano: 04-08-2008, 00:00

Przed tygodniem racjonalne powody skłaniały raczej do wniosku, że niedźwiedzie powrócą na giełdę. Tymczasem polskie indeksy pokazały ogromną siłę już drugi tydzień z kolei. Tygodniowy bilans WIG20 był wprawdzie tym razem nieco gorszy (3,2 proc., wobec 4,9 proc.), ale gdy spojrzymy na zniżki za oceanem, warszawski rynek wciąż imponuje.

Najbardziej spektakularnym wydarzeniem tygodnia na GPW była czwartkowa obrona 2,7 tys. pkt na WIG20. Po zdecydowanie gorszych niż spodziewane wstępnych danych o wzroście PKB w USA i zaskakującej zwyżce nowo zarejestrowanych bezrobotnych za Atlantykiem giełdy na całym świecie zaczęły nurkować. Jednak zejście WIG20 2 proc. pod kreskę nie rozpoczęło wyprzedaży. Skłoniło nawet graczy do wykorzystania niższych cen do zakupów. Jak to podczas promocji — kto pierwszy, ten lepszy. Bardzo szybko po czerwieni nie było już więc prawie śladu.

Nastroje na rynku nie mogą być złe. W poprzednich tygodniach mocno niepokoiły zwiększające się podczas spadków obroty. Teraz aktywność inwestorów wzmaga się przy wzrostach. To cieszy, bo dzięki temu zwyżka może być dłuższa. Problemem była jednak jakość tych obrotów. W środę przekroczyły 2 mld zł, ale połowa skupiła się na papierach Pekao i PKO BP. Nie umniejszając tym gigantom — nie można uznać ich za połowę giełdy. Z drugiej strony — środowa zwyżka WIG20 o 4 proc. to największe zwycięstwo byków nad niedźwiedziami od marca. W piątek było widać umiarkowaną chęć realizacji zysków, ale 2,7 tys. pkt na WIG20 znów udało się obronić. Jeśli indeks wytrzyma kilka sesji powyżej tego progu, to baza do wybicia w okolice 2900-2950 pkt będzie gotowa.

Mimo pozytywów jest za wcześnie, by ogłosić powrót hossy na rynek. Wzrosty praktycznie omijają mniejsze spółki (liczy się możliwość szybkiego wyjścia ze spekulacyjnej inwestycji). Brakuje jeszcze okresu konsolidacji po mocnych spadkach. Dynamiczne odbicie w trakcie bessy to okazja do zarobku w czasie ogólnej dekoniunktury. Nie powinno jednak być mylone ze zmianą trendu wyższego rzędu. Rozczarowanie może być bowiem olbrzymie.

Co dalej?

Mamy za sobą raczej większość odbicia w ujęciu procentowym, ale dobre nastroje mogą utrzymać się jeszcze przez kilka tygodni. Bykom na drodze może stanąć jednak skok ceny ropy, która ostatnio mocno staniała, czy rozczarowujące dane zza oceanu. Należy więc uważnie obserwować reakcję zachodnich parkietów na raport o planowanych zwolnieniach (dziś), komunikat po posiedzeniu Fedu i wyniki Procter & Gamble czy Cisco (wtorek), czerwcową wartość kredytów konsumenckich (środa), tygodniowe dane o bezrobociu (czwartek) czy wstępne dane o wydajności i kosztach pracy w II kwartale (piątek). Wpływ na zachowanie WIG20 na ostatniej sesji tygodnia z pewnością będą miały także wyniki Polimeksu i PKO BP.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu