UPS zaczął odczuwać skutki kryzysu. Szefostwo firmy uspokaja jednak, że przedsiębiorstwo nadal znakomicie się rozwija. Tylko wolniej...
Nie szykują się masowe zwolnienia, będą za to nowe inwestycje i umacnianie sieci połączeń międzynarodowych. Szefowie UPS zachowują się pragmatycznie i nie wprowadzają radykalnych rozwiązań na trudne czasy.
— Rzeczywiście, odczuwamy skutki kryzysu gospodarczego. Najbardziej widać je w Stanach Zjednoczonych, gdzie ani sytuacja na giełdzie, ani osiągane przez nas wyniki nie mogą cieszyć — przyznaje Sylvie van den Kerkhof, szefowa marketingu UPS, która w zeszłym tygodniu gościła w Warszawie.
Wystarczy spojrzeć na ogłoszone pod koniec października wyniki spółki w trzecim kwartale 2008 r. W porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku zysk operacyjny spadł o 80 mln dol., czyli o 7 proc., a dzienna liczba paczek zmniejszyła o 2,6 proc. O 5,9 proc. spadł też zysk za akcję: z 1,02 dol. na 0,96 dol.
Ale są też lepsze wiadomości. Przychód spółki rośnie, dobre są też wyniki działalności międzynarodowej i zarządzania łańcuchem dostaw. Dużym zainteresowaniem cieszą się przewozy towarowe i drobnicowe. Na koniec roku UPS planuje otwarcie nowej centrali przeładunkowej w Szanghaju — pierwszej zbudowanej w Chinach przez amerykańskiego przewoźnika. Centrala będzie ważnym elementem realizowanych przez spółkę sieci połączeń międzynarodowych. Usprawni obsługę przesyłek między Azją a Ameryką Północną i Południową oraz Europą.
— Gorsze wyniki nie oznaczają, że spółka się zatrzymała, tylko że po prostu rozwija się wolniej. Wciąż działamy w trybie inwestycji. Nie zaczniemy na siłę hamować, nie będziemy zwalniać ludzi, na razie nie planujemy wprowadzenie planu awaryjnego. Naprawdę, nie ma takiej potrzeby — przekonuje Sylvie van den Kerkhof.
Także polski oddział spółki nie widzi powodów do obaw.
— Branża kurierska jest papierkiem lakmusowym gospodarki. Na razie nie widzimy dramatycznych zmian ani w liczbie przesyłek, ani zamówień. Chcemy nadal inwestować w biznes międzynarodowy oraz w nowe rozwiązania technologiczne i budować przewagę konkurencyjną — zapowiada Grzegorz Kochman, dyrektor handlowy w UPS Polska.