Kurierski gigant zaciska pasa (ale zapowiada inwestycje)

AH
opublikowano: 2008-11-27 00:00

UPS zaczął odczuwać skutki kryzysu. Szefostwo firmy uspokaja jednak, że przedsiębiorstwo nadal znakomicie się rozwija. Tylko wolniej...

UPS zaczął odczuwać skutki kryzysu. Szefostwo firmy uspokaja jednak, że przedsiębiorstwo nadal znakomicie się rozwija. Tylko wolniej...

Nie szykują się masowe zwolnienia, będą za to nowe inwestycje i umacnianie sieci połączeń międzynarodowych. Szefowie UPS zachowują się pragmatycznie i nie wprowadzają radykalnych rozwiązań na trudne czasy.

— Rzeczywiście, odczuwamy skutki kryzysu gospodarczego. Najbardziej widać je w Stanach Zjednoczonych, gdzie ani sytuacja na giełdzie, ani osiągane przez nas wyniki nie mogą cieszyć — przyznaje Sylvie van den Kerkhof, szefowa marketingu UPS, która w zeszłym tygodniu gościła w Warszawie.

Wystarczy spojrzeć na ogłoszone pod koniec października wyniki spółki w trzecim kwartale 2008 r. W porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku zysk operacyjny spadł o 80 mln dol., czyli o 7 proc., a dzienna liczba paczek zmniejszyła o 2,6 proc. O 5,9 proc. spadł też zysk za akcję: z 1,02 dol. na 0,96 dol.

Ale są też lepsze wiadomości. Przychód spółki rośnie, dobre są też wyniki działalności międzynarodowej i zarządzania łańcuchem dostaw. Dużym zainteresowaniem cieszą się przewozy towarowe i drobnicowe. Na koniec roku UPS planuje otwarcie nowej centrali przeładunkowej w Szanghaju — pierwszej zbudowanej w Chinach przez amerykańskiego przewoźnika. Centrala będzie ważnym elementem realizowanych przez spółkę sieci połączeń międzynarodowych. Usprawni obsługę przesyłek między Azją a Ameryką Północną i Południową oraz Europą.

— Gorsze wyniki nie oznaczają, że spółka się zatrzymała, tylko że po prostu rozwija się wolniej. Wciąż działamy w trybie inwestycji. Nie zaczniemy na siłę hamować, nie będziemy zwalniać ludzi, na razie nie planujemy wprowadzenie planu awaryjnego. Naprawdę, nie ma takiej potrzeby — przekonuje Sylvie van den Kerkhof.

Także polski oddział spółki nie widzi powodów do obaw.

— Branża kurierska jest papierkiem lakmusowym gospodarki. Na razie nie widzimy dramatycznych zmian ani w liczbie przesyłek, ani zamówień. Chcemy nadal inwestować w biznes międzynarodowy oraz w nowe rozwiązania technologiczne i budować przewagę konkurencyjną — zapowiada Grzegorz Kochman, dyrektor handlowy w UPS Polska.