Początkowo wydawało się, iż tak jak ostatnio kurs odreaguje nieco i powróci
do niższych poziomów, co w istocie miało miejsce – po południu notowania EUR/PLN
kształtowały się w okolicach 3,9700 – 3,9800. Dziś od rana jednak złoty ponownie
osłabia się – tuż po godzinie 9.00 za euro płacono już ponad 4,0300. Polska
waluta pozostaje słaba nawet w stosunku do dolara – kurs USD/PLN pomimo silnego
wzrostu notowań EUR/USD, nie zdołał trwale przebić wsparcia na poziomie 2,9000 i
powrócił w okolice 2,9500. Skala deprecjacji polskiej waluty jest zbyt duża by
można było tłumaczyć ją jedynie oczekiwaniami na obniżkę stóp procentowych. Ta
natomiast wydaje się być nieunikniona. Dane jakie wczoraj napłynęły na rynek
potwierdziły spadek presji inflacyjnej oraz rosnące zagrożenie spowolnieniem
gospodarczym. Odczyt wskaźnika CPI za listopad wyniósł 3,7% r/r i był niższy od
wcześniejszych prognoz Ministerstwa Finansów. Spadła również dynamika płac, oraz
zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. Rynek zadaje sobie obecnie pytanie, o
ile RPP zdecyduje się obciąć stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu –
biorąc pod uwagę skalę osłabienia złotego w ostatnim czasie, można przypuszczać,
iż Rada raczej wstrzyma się z bardziej radykalną obniżką kosztu
pieniądza.
Zwykle przed Świętami polska waluta umacniała się na fali tak
zwanego „efektu kantorowego” wynikającego ze zwiększonego popytu na złotego ze
strony powracających do kraju Polaków, pracujących za granicą. W obecnej chwili
jednak efekt ten może być zniwelowany przez silną presję deprecjacyjną, jaka ma
obecnie miejsce na złotym. Presja ta może wynikać nie tylko z rozliczenia
kontraktów opcyjnych, ale także z oczekiwań na rozliczenie w najbliższych dniach
futures na WIG 20 – według doniesień rynkowych w transakcje te były zaangażowane
na dużą skalę zagraniczne instytucje finansowe.
Wczorajsza zwyżka kursu EUR/USD zatrzymała się na poziomie 1,3740. Jest to dość istotny opór, gdyż w pobliżu tej wartości znajduje poziom 38,20% zniesienia spadków rozpoczętych w lipcu. W najbliższym czasie powinien on hamować aprecjację euro względem dolara. Dynamiczna zwyżka kursu EUR/USD wynika m.in. ze wzrostu oczekiwań inwestorów na obniżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Obecnie szanse na to, że koszt pieniądza w USA zostanie dzisiaj obniżony aż o 75 pb ocenia się na 66%. Po ewentualnej takiej interwencji stopa funduszy federalnych będzie wynosić zaledwie 0,25%. Do niedawna zakładano, że po dzisiejszej decyzji Komitetu Otwartego Rynku nie będzie ona niższa niż 0,5%. Poprzez cięcie stóp o 75 pb, FOMC nie pozostawiłby sobie miejsca na kolejną interwencję. Ponadto w ostatnim czasie szef Fed, Ben Bernanke sygnalizował, iż obecnie instytucja, na czele której stoi, skupi się na wspieraniu gospodarki innymi narzędziami, niż stopy procentowe. Z tych względów, obniżka kosztu pieniądza o więcej niż 50 pb wydaje się mało prawdopodobna. Jeśli FOMC nie wyjdzie oczekiwaniom rynku na przeciw i nie obetnie stóp o 75 pb, dolar może ulec umocnieniu, co przełoży się na spadek kursu EUR/USD. Swą decyzję Komitet Otwartego Rynku przedstawi o godz. 20.15 naszego czasu.
Przeciwko ewentualnym wzrostom eurodolara przemawia również sytuacja na rynku ropy naftowej. Mimo silnego osłabienia amerykańskiej waluty, wartość ropy na giełdzie w Nowym Jorku spadła w drugiej połowie wczorajszej sesji w USA o 5 USD i kształtuje się obecnie poniżej poziomu 45 USD. Obecnie kluczowe dla rynku „czarnego złota” pozostaje jutrzejsze spotkanie OPEC, na którym kartel prawdopodobnie zadecyduje o redukcji wydobycia tego surowca, by tym sposobem powstrzymać spadek cen. Jednak biorąc pod uwagę ciągłą słabość notowań ropy, by interwencja kartelu przyniosła zamierzony skutek, musi być ona bardzo zdecydowana. Dodatkowo powinna być ona wsparta przez podobne działania państw spoza OPEC. Warunek ten być może zostanie spełniony, gdyż pójście w ślad kartelu zapowiedziała m.in. Rosja.
Joanna Pluta, Tomasz Regulski
Autor jest specjalistą Departamentu
Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers