Kwietniowy stres

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2005-04-29 00:00

„Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii”

mówił tytuł prześmiewczego filmu o turystach amerykańskich, którzy tak zapamiętali się w zwiedzaniu Starego Kontynentu, że tylko po dniach tygodnia (z programem w ręku) orientowali się, jaki kraj, miasto, aktualnie zwiedzają.

W Polsce, jeżeli przez urzędami skarbowymi ustawiają się gigantyczne kolejki, to znaczy, że mamy koniec kwietnia i upływa ostateczny termin składania rocznych zeznań podatkowych. Jeżeli, dodatkowo, zwiększoną troskę o stan naszych finansów, wysokość obciążeń podatkowych, wykazują politycy najróżniejszej maści i proweniencji — niechybnie mamy rok wyborczy i zbliżają się wybory parlamentarne. Politycy mają bowiem pamięć dobrą, ale krótką. Tuż przed wyborami ogromnie nam współczują nadmiernych obciążeń podatkowych, danin na rzecz państwa, by — natychmiast po wyborze — przejrzeć na oczy i widzieć konieczność... zwiększenia podatków.

Jeden z prominentnych polityków w swojej szczerości posunął się nawet tak daleko, że uprzedził znajomych dziennikarzy, by nie słuchali pomysłów podatkowych jego ugrupowania, jakie pojawią się w roku wyborczym — bo nie warto, to tylko na użytek kampanii. Partie przewodzące w sondażach wyborczych, po wcześniejszych zapowiedziach (chociażby 3x15 Platformy Obywatelskiej), zachowują w dziedzinie podatków daleko posuniętą dyskrecję — nikt nic nie wie. Platforma wyciszyła swoje zapędy reformatorskie, PiS, ze swoim programowym etatyzmem, też woli milczeć. Konsekwentny i odwieczny wróg podatków, Unia Polityki Realnej (kto jeszcze pamięta, że jest takie ugrupowanie) żąda PIT-u jednostronicowego i liniowego podatku w wysokości 10 proc. Aż dziwi wstrzemięźliwość tej propozycji, przecież UPR nie ma żadnych szans na wejście do parlamentu czy gdziekolwiek indziej, więc nie grozi jej, by była kiedykolwiek rozliczana ze swoich deklaracji.

Jednak przy wypełnianiu deklaracji podatkowej warto choć przez chwilę oddać się refleksji, jak ugrupowanie, na które głosujemy, czy też zamierzamy głosować, odnosi się do kwestii podatkowych: zapamiętać jego pomysły i spróbować je zweryfikować po wyborach lub kilku latach. Niewiele to co prawda zmieni, ale z pewnością może być zabawne.

Możesz zainteresować się również: