Leasing walutowy podrożeje

Kamil Kosiński
24-10-2008, 00:00

Ledwo leasing walutowy zaczął się rozwijać poza rynkiem nieruchomości, a już grozi mu wyhamowanie.

ZA dewizy Finansowa zawierucha podniesie atrakcyjność złotego

Ledwo leasing walutowy zaczął się rozwijać poza rynkiem nieruchomości, a już grozi mu wyhamowanie.

To, co obecnie przeżywają osoby prywatne zabiegające lub spłacające już kredyty hipoteczne denominowane w walutach obcych, niebawem może stać się udziałem przedsiębiorców finansujących swoje inwestycje poprzez niektóre umowy leasingowe.

— Obecnie jeszcze się tego nie odczuwa, ale zaostrzenie polityki walutowej banków, albo zmniejszenie dostępności danej waluty na międzybankowych rynkach transakcyjnych, może w bardzo wyraźny i jednoznaczny sposób wpłynąć na możliwość zawierania walutowych transakcji lea-singu. Ich atrakcyjność spadnie, głównie ze względu na koszt i samą dostępność waluty. Zawarcie takich transakcji będzie też trudniejsze — mówi Piotr Sobczyk, zastępca dyrektora oddziału warszawskiego spółki BRE Leasing.

— Firmy leasingowe niechętnie pozwolą spekulować leasingobiorcom przez korzystanie z niższego oprocentowania w walucie innej niż złote. Jeśli już to zrobią, mogą wymagać zabezpieczenia zmiany ryzyka walutowego przypadku większych transakcji — prognozuje Mariusz Kurzac, prezes ING Lease Polska.

Prawdopodobnie z rynku znikną więc transakcje w tak egzotycznej walucie jak jeny japońskie. Pojawiały się one kilkanaście miesięcy temu i służyły głównie zarabianiu na różnicach w stopach procentowych.

Nieruchomości i nie tylko

Ideą leasingu walutowego jest obsługa firm, które w walutach obcych mają stałe albo przynajmniej okresowo powtarzalne przychody.

— W firmach uzyskujących dochody w walutach obcych istnieje naturalna potrzeba ograniczenia ryzyka walutowego. Aby zapewnić stabilność wyników finansowych, najprościej jest w takim przypadku zapewnić sobie również naliczanie kosztów w walucie obcej. Leasing walutowy jest więc bardzo dobrym narzędziem, czego nie można powiedzieć o zakupie za gotówkę, gdzie koszty amortyzacji nalicza się zawsze od wartości początkowej wyrażonej w złotych. Podatkowo leasing operacyjny walutowy jest również znacznie prostszym księgowo narzędziem niż kredyt bankowy. Rata leasingu w całości stanowi koszt, podczas gdy w przypadku kredytu kosztem będzie tylko część odsetkowa i zrealizowane różnice kursowe — wyjaśnia Jerzy Śledziewski, prezes spółki Handlowy Leasing, największego leasingodawcy walutowego w segmencie pozanieruchomościowym.

— Oczywiście nie ma sensu zawierać transakcji we frankach szwajcarskich, kiedy firma większość swoich kontraktów rozlicza w dolarach amerykańskich — dodaje Piotr Sobczyk.

Zwraca on uwagę, że działalność polskich firm coraz częściej wykracza poza obszar Polski, zarówno pod względem realizacji projektów, jak i zakupów środków trwałych. Wraz z tym umiędzynarodowieniem biznesów znad Wisły transakcje oparte na walutach obcych stają się coraz powszechniejsze.

Według danych Związku Polskiego Leasingu w pierwszych sześciu miesiącach 2008 r. udział leasingu walutowego w transakcjach dotyczących pojazdów wzrósł o pięć punktów procentowych, a maszyn i urządzeń — o ponad 3,5 pkt proc. Jedynie w transakcjach na rynku nieruchomości transakcje walutowe tracą na znaczeniu. Ich udział w tym segmencie rynku był ogromny. Pod koniec 2007 r. stanowiły ponad 80 proc. wartości tej niszy. Było to wypadkową rozliczania czynszów na podstawie walut obcych. W pierwszych sześciu miesiącach 2008 r. udział transakcji walutowych w leasingu nieruchomości spadł jednak o 7 pkt proc. Może to być wypadkowa odchodzenia w czynszach od dolara i euro na rzecz umacniającego się złotego. Jednak zdaniem szefa spółki ING Lease Polska, która jest liderem w leasingu walutowym nieruchomości, nie należy wyciągać z tego zbyt daleko idących wniosków.

— Oczywiście zawsze mogą się zdarzyć transakcje nieruchomościowe w złotych. Nie jest jednak prawdą, że leasing walutowy traci na znaczeniu w tym segmencie rynku — zaznacza Mariusz Kurzac.

Na dwa sposoby

Warto przy tym zauważyć, że leasing walutowy ma dwa oblicza. Pierwszy przypomina kredyt hipoteczny dla przeciętnego Kowalskiego. Transakcje są denominowane w walutach obcych, ale ich rozliczanie odbywa się w złotych. W drugiej wersji wszelkie operacje rozlicza się w walutach obcych.

— Leasing denominowany od dawna stanowi bardzo istotną część rynku. Przekracza w niektórych latach nawet 60 proc. nowo zawartych umów. W przypadku naszej spółki od kilku lat transakcje denominowane są wypierane przez transakcje, w których rozliczenia odbywają się w walutach obcych. Jest to związane ze specyfiką potrzeb naszych klientów, którzy uzyskując dochody z eksportu w walutach, dysponują możliwościami spłaty rat leasingu bez potrzeby przewalutowania. Tym samym uzyskują obniżenie kosztu takiego finansowania. Aż 80 proc. transakcji w walutach obcych, zawieranych przez naszą firmę, stanowią czyste umowy walutowe — relacjonuje Marcin Wierzbicki, dyrektor finansowy Handlowy Leasing.

Zawarcie walutowej umowy leasingu jest uwarunkowane posiadaniem zezwolenia dewizowego, które wydaje NBP. Zezwolenie takie musi mieć przynajmniej jedna ze stron transakcji leasingu. Przedstawiciele sektora finansowego zgodnie przyznają, że dotychczas nie było z tym problemów. Zwłaszcza wtedy, gdy środek trwały leasingowany przez polskie przedsiębiorstwo w polskiej firmie leasingowej nawet nie przekraczał naszej granicy, a był wykorzystywany w jakiejś zagranicznej placówce polskiej firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Leasing walutowy podrożeje