Lepiej dmuchać na zimne

Eugeniusz Twaróg
27-10-2008, 00:00

Pakiecik — tak o "Pakiecie zaufania" mówią bankowcy. Mamy kolejne propozycje, co w nim powinno się znaleźć.

Państwo powinno być gotowe na dokapitalizowanie banków — uważa szef Rothschild Polska

Pakiecik — tak o "Pakiecie zaufania" mówią bankowcy. Mamy kolejne propozycje, co w nim powinno się znaleźć.

Sławomir Skrzypek, prezes NBP, prezentując "Pakiet zaufania" dla banków, zapowiadał, że z czasem będzie on powiększany. Być może przyszedł już na to czas. Jacek Chwedoruk, prezes banku inwestycyjnego Rothschild Polska, uważa, że warto doposażyć go w instrumenty, które teraz jeszcze nie są potrzebne, ale dobrze je mieć pod ręką. Na wszelki wypadek.

— Czasy są takie, że trzeba myśleć nie o tym, co jest dzisiaj, ale co może się zdarzyć za dwa tygodnie — mówi szef Rothschild Polska.

Dwa tygodnie temu Węgrom nawet do głowy nie przyszło, że będą mieli problem ze swoimi bankami. Dzisiaj głowią się, jak pomóc im wyjść obronną ręką z kryzysu. Nasz "Pakiet zaufania" został przygotowany w odpowiedzi na problemy sprzed tygodnia, a przy obecnej dynamice zdarzeń to już bardzo odległa przeszłość.

— Proces zapoczątkowany w Wielkiej Brytanii, polegający na dokapitalizowywaniu banków przez państwo, dotarł już do Europy Środkowej. Myślę, że Węgrzy już pracują nad takim rozwiązaniem. Sądzę, że również my powinniśmy przygotować odpowiednie instrumenty na taką ewentualność — ocenia Jacek Chwedoruk.

Państwowy akcjonariusz

Nie chodzi przy tym o ratowanie banków przed bankructwem. Casus grupy ING, od której rząd holenderski kupił obligacje zamienne na akcje na 10 mld EUR, pokazuje, że państwo może wkroczyć do akcji, zanim pojawi się cień podejrzenia o wiarygodność banku. W transakcji rządowi Holandii doradzał właśnie Rothschild.

W Polsce mamy zresztą w tej materii pewne doświadczenie. Wystarczy choćby przypomnieć dwukrotne dokapitalizowanie BGŻ przed kilku laty. Na potrzeby banku poszły wtedy emisje długoterminowych obligacji. Teraz, wzorem Holendrów, warto by było pomyśleć o papierach z możliwością konwersji na akcje.

— Te instrumenty finansowe należy tak przygotować, żeby z jednej strony dawały wsparcie kapitałowe, ale z drugiej motywowały akcjonariuszy do spłaty obligacji, gdyż w przeciwnym razie zostaną zamienione na akcje, rozwadniając akcjonariat — wyjaśnia prezes Rothschild Polska.

Nie chodzi więc o sięganie po publiczny grosz. Akcję należy potraktować czysto biznesowo, jako jedną z transakcji na rynku. Korzystną dla państwa.

— Mówi się, że trzeba ukarać bankowców za problemy, w jakie wpędzili gospodarkę. Obligacje stanowią swego rodzaju sankcję dla akcjonariuszy i zarządu za gorsze wyniki, gdyż zmuszają do dzielenia się zyskiem, a dodatkowo państwo może sobie zapewnić preferencyjne prawa do dywidendy. Po konwersji obligacji na akcje skarb państwa może je potem sprzedać — tłumaczy Jacek Chwedoruk.

Czy jednak polskie banki potrzebują kapitału? Prezes Rothschild Polska uważa, że kryzys zaufania na rynku międzybankowym może jeszcze potrwać, dlatego warto mieć w rezerwie instrumenty na dłużej poprawiające płynność systemu.

— Jeszcze do niedawna, a mówię o ostatnich kilku tygodniach, banki informowały, że nie potrzebują pomocy państwa, ponieważ bały się naznaczenia, stygmatu, że skoro poprosiły, to są w złej sytuacji. Myślę, że takich barier już nie ma. Nie widziałbym nic złego w tym, gdyby kilka banków solidarnie wystąpiło o dokapitalizowanie — mówi Jacek Chwedoruk.

Zmiany własnościowe

Im silniejszy bank, tym lepiej. Czasy są bowiem trudne i warto zawczasu przygotować się na ewentualność jeszcze gorszych scenariuszy. Jacek Chwedoruk spodziewa się, że rezultatem kryzysu finansowego będą spore zmiany własnościowe w sektorze bankowym w naszym regionie.

— Jest wiele banków europejskich, które dobrze rozwijały się w Europie Środkowej i Wschodniej, kupowały kolejne banki, ale dzisiaj nie mogą sobie poradzić z zarządzaniem tymi aktywami, więc można spodziewać się pewnych przetasowań — uważa prezes Rothschild Polska.

W roli podmiotów podlegających konsolidacji w regionie widziałby Raiffeisena, Erste, KBC, grecki NBG, węgierski OTP, a także nasz PKO BP. Czy w Polsce też dojdzie do zmian właścicielskich?

— Dzisiaj banki nie chcą pozbywać się aktywów na rynkach wschodzących, ale może za tydzień będą musiały. Z drugiej strony, dzisiaj nie jest czas na sprzedawanie. Przykładem jest grupa AIG, która zaciągnęła pożyczki na 100 mld USD i po kolei wystawia aktywa na sprzedaż. I być może są one tyle warte, natomiast w systemie nie ma na dzisiaj takich pieniędzy — wyjaśnia prezes Rothschild Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Lepiej dmuchać na zimne