By firma była konkurencyjna, musi istnieć w internecie, by istnieć w internecie, musi mieć do niego stały dostęp.
Internetowe powiedzenie mówi, że jeśli czegoś nie ma w przeglądarce Google, to tego czegoś w ogóle nie ma. Tak samo jest z internetem w firmach. Jeśli go nie ma, firmy nie ma na rynku.
Połączenie z internetem, szczególnie w małych przedsiębiorstwach, do niedawna było rzadkością. Jeśli nawet firmy z tego sektora były zinformatyzowane, łączność ze światową siecią nie zawsze była im potrzebna. Dziś problemem nie jest, czy łączyć się z internetem, ale jak to robić. Coraz częściej przedsiębiorstwa nie zastanawiają się, jaki typ łącza wybrać — modemowe czy stałe. Dziś przebierają w ofertach dostawców stałego dostępu do internetu. Zwiększyła się także świadomość użytkowników globalnej sieci.
— Pamiętam jeszcze sytuację z 1996 r., kiedy to na jednym ze szkoleń produktowych dużej korporacji, na pytanie, kto ma skrzynkę e-mail, podniosło rękę zaledwie kilka osób z 230-osobowego grona sprzedawców IT. Z kolei na pytanie, czy wiesz, co to jest skrzynka e-mail, blisko połowa osób nie wiedziała — opowiada Arkadiusz Kulesza z zespołu projektowo-szkoleniowego Merinosoft.
Dziś zadanie takiego pytania wywołałoby uśmiech na twarzach uczestników podobnego szkolenia.
Trudne początki
Druga połowa lat 90. to powolna popularyzacja stron WWW. To wtedy pierwsze firmy idące z duchem czasu instalowały łącza analogowe.
— Pierwsze łącza wykorzystywały modemy analogowe. W celu zwiększenia szybkości łączono je, np. jeden nadawał, drugi odbierał, serwer dzielił takie łącze między szczęśliwych wybrańców... — wspomina Arkadiusz Kulesza
W miarę rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej w Polsce zmieniał się również profil łączy internetowych.
— Kolejne to różnego rodzaju usługi dzierżawienia, nabywane od operatorów — dodaje Arkadiusz Kulesza.
— Według danych PMR, 83 proc. firm zatrudniających 50 i więcej pracowników posiada stałe „kablowe” łącze internetowe — mówi Paweł Olszynka, analityk rynku IT.
Dziś wciąż najpopularniejsze są stałe łącza dzierżawione od licznych operatorów obecnych na rynku.
— Telekomunikacja Polska czy Netia oferują różnorodne pakiety i systemy dostępu na każdą kieszeń. Duże i bogate firmy to szybkie łącza DSL synchroniczne lub asynchroniczne. Średnie i mniejsze firmy wykorzystują głównie ADSL, np. Neostradę, lub korzystają z usług providerów internetowych, którzy udostępniają im część swego szybkiego łącza za opłatą, np. Aster lub warszawskie Chello — opisuje Adam Wawiński, dyrektor handlowy w ISA Hardware.
Jednak rozwój technologii powoduje, że coraz częściej firmy posiadają kilka alternatywnych połączeń ze światową siecią.
— Obecnie polskie firmy łączą się za pomocą linii dzierżawionych w ramach usług dostarczanych przez operatorów, firmy na ogół nie ograniczają się do posiadania jednego typu przyłącza. Tworzą rozwiązania mające na celu zabezpieczenie przed przestojami i brakiem internetu — twierdzi Arkadiusz Kulesza.
Nowe możliwości
Coraz bardziej popularnym rozwiązaniem w firmach jest stosowanie łączy bezprzewodowych. Młoda technologia Wi-Fi, która zapewnia dostęp do zasobów sieci w promieniu 250 m od nadajnika, weszła już do powszechnego użytku w większości średnich przedsiębiorstw. Coraz więcej małych firm również odkrywa zalety Wi-Fi. Firmy, instalując hot-spoty, dają nie tylko dostęp do sieci pracownikom, ale też starają się przyciągnąć dodatkowych klientów.
— Popularyzacja urządzeń Wi-Fi i znaczny spadek cen otworzył możliwości przed firmami, które do tej pory nie posiadały warunków technicznych (linii) do przyłączenia się do internetu — potwierdza Arkadiusz Kulesza.
Technologia Wi-Fi zrewolucjonizowała dostęp do sieci w wielu firmach. Jednak na horyzoncie widać już kolejną rewolucję. Technologia Wi-Max umożliwi znaczne zmniejszenie kosztów dostępu do internetu, także dla firm. Jeden nadajnik obejmie zasięgiem nawet 40 km, co umożliwi pokrycie dużego miasta. Rozwija się także dostęp za pośrednictwem operatorów komórkowych. Oferują oni specjalne taryfy dla firm. W ramach jednej usługi dostęp do światowej sieci za pośrednictwem modemów WLAN czy UMTS zapewnia operator komórkowy. Szybkość łączy UMTS jeszcze nie zachwyca, jednak łatwość instalacji takiego dostępu powoduje, że jest on dla przedsiębiorców atrakcyjny.
Zmiana profilu
Na początku internet istniał dzięki łączom telefonicznym. Teraz „wygryza” dawnego żywiciela. Coraz popularniejsza staje się technologia VoIP. Ze względu na niskie koszty rozmów, które w tej technologii odbywają się za pośrednictwem łączy internetowych, szczególnie w firmach jest to bardzo popularna usługa.
— Technologia VoIP pozwala na prowadzenie rozmów na urządzeniach wykorzystujących protokół sieciowy IP — mówi Arkadiusz Kulesza.
Dostawcy internetu prócz podpięcia do sieci oferują klientom możliwość korzystania z VoIP. Do niedawna problemem tej usługi był brak możliwości otrzymania własnego numeru. Dziś część operatorów oferuje już telefonie z przydzielonym numerem telefonu. Dodatkowym plusem jest możliwość wyboru dowolnej strefy numeracyjnej.
Coraz szybciej
W początkowych latach popularyzacji internetu prędkość rzędu 1 kb/s była nie lada osiągnięciem. Dziś łącza UMTS, które uważane są za zbyt wolne, osiągają prędkość 384 kb/s. Dla stałych łączy przewodowych standardem stał się przesył 1 Mb/s dla jedej stacji roboczej.
— Rozwój techniki półprzewodnikowej powoduje, że na tzw. drutach miedzianych, tych samych co 5-10 lat temu, możemy uzyskiwać niesamowite szybkości i możliwości przesyłania danych. Połączenie techniki hardware z software, rozwój protokołu IP, miniaturyzacja urządzeń, oszczędność i racjonalne wykorzystywanie energii dają oszczędności, które zainwestowane w nowo rozwijające się gałęzie niewątpliwie dadzą kolejne efekty — mówi Arkadiusz Kulesza.
Snucie wizji związanych z jakąkolwiek dziedziną IT jest dość karkołomnym zadaniem. Ale kierunki już są znane. Miniaturyzacja, szybkie łącza bezprzewodowe, niższe ceny usług telekomunikacyjnych.
— Rozwiną się palmfony, które już niebawem prawdopodobnie sterowane głosem będą wykonywać polecenia, kto wie, czy za 10-15 lat technika półprzewodników nie dokona implementacji software’owo-sprzętowej z mózgiem ludzkim — mówi Arkadiusz Kulesza.