Według źródeł agencji, rosyjska ropa ESPO dostarczana do Chin z portu Kozmino na Pacyfiku jest oferowana o prawie 9 USD poniżej ceny baryłki ropy Brent, która jest globalnym benchmarkiem. To więcej niż w poprzednich miesiącach, kiedy było to 7-8 USD. Rosyjska ropa Ural, eksportowana z portów bałtyckich, jest oferowana po cenie o 12 USD niższej od kursu baryłki ropy Brent. Ten gatunek rosyjskiej ropy, który wcześniej był sprzedawany głównie do Indii, może być wkrótce oferowany z jeszcze większą zniżką, twierdzą informatorzy Reutersa.
Rosyjscy eksporterzy zaczęli obniżać cenę ropy w Chinach po tym jak Donald Trump ogłosił na początku tygodnia osiągniecie porozumienia handlowego z Indiami, które według prezydenta USA miały zobowiązać się do przerwania importu rosyjskiej ropy. Oznaczałoby to, że Chiny stałyby się jej jedynym dużym importerem.
Analitycy JPMorgan wskazują, że największą korzyść z ostatnich wydarzeń czerpią niezależne rafinerie z chińskiej prowincji Szantung, które w ostatnim czasie były największym w kraju importerem rosyjskiego surowca. Zgadza się z tym Emma Li, analityczka Vortexa, zwracając uwagę, że niektóre z nich ograniczyły w związku z tym import ropy z Iranu.
Reuters zwraca uwagę, że traderzy i analitycy uważają iż Chiny są już bliskie lub nawet osiągnęły limit importu rosyjskiej ropy o ile nie zaczną jej sprowadzać państwowe rafinerie. Przestały ją sprowadzać w październiku po tym, jak USA objęły sankcjami rosyjskie koncerny Rosnieft i Łukoi.
Ropa Brent z wiodących kontraktów tanieje w czwartek o 1,0 proc. do 68,75 USD. W tym roku jej cena rośnie o 13 proc., głównie z powodu obaw ataku USA na Iran, który mógłby zakłócić globalne dostawy surowca. W okresie 12 ostatnich miesięcy cena ropy Brent spada o 2 proc.
