Liderzy firm o przyszłości polskiej gospodarki

PARTNEREM PUBLIKACJI JEST BOSTON CONSULTING GROUP
opublikowano: 17-05-2022, 17:11
aktualizacja: 17-05-2022, 17:12
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jesteśmy bezpiecznym i rozwiniętym technologicznie krajem, posiadającym ogromne bogactwo nieodkrytych talentów. Dlatego warto promować Polskę za granicą w celu przyspieszenia jej rozwoju — powiedział Franciszek Hutten-Czapski, dyrektor zarządzający BCG Polska, w czasie debaty „Kierunki zmian w nowej geopolitycznej rzeczywistości”, zorganizowanej przez Boston Consulting Group we współpracy z „Pulsem Biznesu”.

Spotkanie odbyło się w trakcie tegorocznej edycji międzynarodowej konferencji Impact’22 w Poznaniu. W rozmowach wzięli udział liderzy największych polskich przedsiębiorstw i spółek technologicznych, którzy omówili najważniejsze wyzwania stojące przed polską gospodarką w najbliższych dekadach. Poruszono wiele kluczowych tematów związanych z wpływem wojny w Ukrainie na m.in. polską gospodarkę oraz transformację energetyczną. Omówiono także problemy demograficzne, z jakimi się obecnie zmagamy. Gośćmi debaty byli: Franciszek Hutten-Czapski, dyrektor zarządzający & starszy partner, BCG Polska; Marzena Drela, dyrektor operacyjny w American Chamber of Commerce in Poland (AmCham); Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych, Żabka Polska; Przemysław Poppe, dyrektor BCG Platinion; Dariusz Mazurkiewicz, prezes zarządu Polskiego Standardu Płatności sp. z o.o. (operator systemu BLIK); Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny Mastercard na Polskę, Czechy i Słowację; Aleksandra Sroka-Krzyżak, szefowa strategii i personelu, Allegro; Adam Marciniak, wiceprezes zarządu ds. technologii i digitalizacji, CCC; Mateusz Walewski, dyrektor biura badań i analiz, BGK; Andrzej Kozłowski, dyrektor generalny, Emitel; Szymon Wałach, ekspert ds. cyfrowej transformacji, PKO Bank Polski. Spotkanie moderował Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”.

Wojna, gospodarka Polski

Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami tragicznych wydarzeń w Ukrainie, związanych z rosyjską inwazją. Efektem konfliktu jest ogromna rzesza uchodźców, którzy w znakomitej większości zawitali właśnie do Polski. Reakcja polskiego rządu, zwykłych obywateli, a także przedsiębiorstw może napawać optymizmem w trudnych czasach, ponieważ stanęliśmy na wysokości zadania i aktywnie wspieramy ofiary wojny.

Eksperci byli zgodni, że współpraca z innymi krajami oraz inwestycje zagranicznych spółek na terenie naszego kraju mają kluczową rolę w kontekście rozwoju gospodarczego Polski w najbliższych dekadach.

— Wszyscy staramy się pomóc. To fantastyczne, że praktycznie większość przedsiębiorstw w Polsce pomaga uchodźcom. Nazwałbym to swoistym pospolitym ruszeniem i niezwykle cieszy mnie, że tak dużo inicjatyw ma miejsce właśnie w naszym kraju — powiedział Franciszek Hutten-Czapski.

Eksperci byli zgodni, że wojna stawia przed nami wiele trudnych wyzwań. Jednym z nich jest zmienione podejście zagranicznych spółek do inwestycji w naszym kraju, którzy z powodu konfliktu w Ukrainie uważają sytuację w Polsce za niepewną.

— Przez ostatnie 30 lat siłą naszej gospodarki był eksport do Unii Europejskiej, w której jak wiemy, nie trzeba płacić opłat celnych. Był to główny silnik napędowy naszego rozwoju, który miał przełożenie na tak potrzebne w Polsce inwestycje. Wojna sprawiła, że ten czynnik stanął pod znakiem zapytania — przekonywał Franciszek Hutten-Czapski.

W każdej sytuacji należy szukać nie tylko wyzwań, lecz również możliwości. Eksperci jako jedną z nich wymienili właśnie tych obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do Polski. Mogą oni zasilić polski rynek pracy i stać się istotną siłą, napędzającą naszą gospodarkę.

— W ostatnich latach często brakowało ludzi do pracy przy projektach wysoko technologicznych. Napływ uchodźców z Ukrainy może pomóc rozwiązać ten problem i przy rozpatrywaniu lokalizacji dla nowych inwestycji będziemy mieli mocną kartę przetargową — zauważyła Marzena Drela.

Inwestycje zagraniczne wymagają także odpowiedniej komunikacji i otwartości na kultury panujące w korporacjach z innych krajów.

— Niezwykle ważne jest, byśmy rozmawiali ze światem i rozumieli różnice kulturowe. Jeśli mamy być zaangażowani we wprowadzenie Ukrainy do Unii Europejskiej, to sami musimy być postrzegani dobrze przez zachodni świat — powiedział Bartosz Ciołkowski.

Wielkie straty, jakie poniosła Ukraina, sprawiają, że po wojnie pojawi się duża szansa dla firm, które mogłyby brać czynny udział w odbudowie tego kraju, zarówno infrastruktury, jak i rynku usług. Ważne jest, by Polska była tego świadoma i nie przegapiła swojej szansy na udział w tym procesie.

— Ukraina to jeden z najciekawszych i najbardziej rozwiniętych technologicznie rynków w naszym regionie. Oczywiście jest to rynek mocno niedofinansowany, ale musimy być przygotowani, że Ukraina może bardzo szybko dołączyć do rynków europejskich. Trzeba o tym pamiętać w kontekście naszej roli w odbudowie naszego wschodniego sąsiada. Musimy zagrać wcześniej, byśmy tego rynku nie stracili — przekonywał Dariusz Mazurkiewicz.

Eksperci byli zgodni, że niezależnie od tego, w jaki sposób wojna się skończy, kluczowa w kontekście rozwoju naszej gospodarki jest współpraca z innymi krajami, szczególnie naszymi najbliższymi sąsiadami.

— Musimy budować wspólnotę z krajami Trójmorza. Kluczowy jest jeden wspólny front z naszymi sąsiadami, a także z południowymi członkami Unii Europejskiej, takimi jak Rumunia czy Bułgaria. Wojna pokazała, jak ważne są stabilność energetyczna oraz cyberbezpieczeństwo. Po wojnie będziemy mieli szansę zostać albo takim hubem odbudowy Ukrainy, albo krajem przyfrontowym. W obu przypadkach istotna jest właśnie międzynarodowa współpraca gospodarcza — zauważył Mateusz Walewski.

Eksperci zwrócili uwagę na to, że wojna w Ukrainie ma znaczenie nie tylko gospodarcze, lecz również historyczne.

— Wydarzenia za naszą granicą mają znaczenie wręcz cywilizacyjne. Obserwujemy walkę narodu ukraińskiego o wolność. Wynik tego konfliktu wpłynie na krajobraz świata w najbliższych dekadach. Dlatego tak ważne jest, byśmy byli na to przygotowani i nie zaprzepaścili możliwości odegrania dziejowej roli — powiedział Dariusz Mazurkiewicz.

Inflacja i ceny surowców

Pandemia COVID-19 sprawiła, że gwałtownie wzrósł popyt na towary, przez co gospodarka światowa przestawiła się z usług na produkcję.

— Przez ostatnie trzy lata można było zaobserwować bezprecedensową zmianę. Przykładowo zakup roweru, elektroniki czy samochodu graniczył z cudem. Wynikało to z największego popytu na produkty od prawie 40 lat. Cały świat zmieniał się w kierunku usług, a tu nagle z powodu pandemii ich świadczenie stało się niemożliwe. Spowodowało to masowy rozwój produkcji — powiedział Bartosz Ciołkowski.

Ten popyt może zostać jednak zahamowany przez inflację, która jest kolejnym wyzwaniem, jakie dostrzegli eksperci. Zapewne wszyscy na własnej skórze odczuwamy dynamicznie rosnące ceny towarów na półkach. Zmienia to zwyczaje zakupowe Polaków, co w konsekwencji wpływa negatywnie na rozwój polskiej gospodarki.

— Inflacja i wzrost kosztów życia spowodowały spadek naturalnej aktywności handlowej polskiego społeczeństwa. Wynika to z prostego faktu, że mają po prostu coraz mniej pieniędzy — zauważył Adam Marciniak.

Rząd w celu ograniczania inflacji podniósł stopy procentowe. Taka strategia ma jednak również inny skutek.

— Z perspektywy sektora bankowego wysokie stopy procentowe oznaczają nie tylko drogie kredyty, lecz również brak zdolności kredytowej dla młodych ludzi. Ten cały rozwój gospodarczy z ostatnich lat, w którym aktywnie uczestniczyło młode pokolenie, może zostać zahamowany — tłumaczył Szymon Wałach.

Wojna spowodowała ogromne zakłócenia łańcuchów dostaw. Jest to szczególnie istotne w branży spożywczej, jako że wiele krajów jest uzależnionych od dostaw pszenicy z Ukrainy i Rosji, które zostały na ten moment zatrzymane.

— Inflacja producencka jest w tym momencie wyższa niż ta, która dotyka konsumentów. Pojęcie kontraktu rocznego z dostawcą już praktycznie nie istnieje. Wojna sprawiła, że drastycznie wzrosły ceny oleju słonecznikowego i pszenicy, co powoduje wzrost cen większości produktów spożywczych. Mniej rozwiniętym krajom ta sytuacja może grozić nawet głodem — powiedział Alfred Kubczak.

Demografia wyzwaniem

Kolejnym wyzwaniem stojącym przed polską gospodarką jest problem demografii i coraz mniejszej liczby specjalistów na rynku pracy.

— Dotychczas byliśmy silnym hubem technologicznym. Został on teraz trochę wydrenowany. Dostrzegam ten problem w codziennej pracy. Tworząc centrum kompetencyjne dla rodzimej spółki, zauważyłem dużo mniejszą liczbę specjalistów na rynku pracy. Wykwalifikowanej kadry jest coraz mniej albo jest coraz droższa — powiedział Adam Marciniak.

— Badania pokazują, że coraz więcej młodych Polaków myśli o pracy i studiach za granicą. Ten efekt wzmocniła pandemia i to, że pojawiła się możliwość pracy zdalnej. Jest to duży kłopot. Warto zauważyć, że polski rząd zrobił fantastyczną robotę, przygotowując odpowiednie przepisy dla Ukraińców, którzy na rynku pracy są traktowani tak jak nasi obywatele. Jednocześnie nie widzę oferty dla młodych ani próby przekonania ich do pozostania w naszym kraju — przekonywał Andrzej Kozłowski.

Polska przez wiele lat była krajem, do którego sięgały największe korporacje zagraniczne w celu znalezienia najwyższej jakości specjalistów w branżach technologicznych. Okazuje się, że na południu Europy rośnie nam duży konkurent.

— Rumunia staje się głównym konkurentem dla Polski, jeśli chodzi o bycie centrum outsourcingowym na rynku IT. Dysponują oni bardzo dobrymi specjalistami i dużo firm zachodnich tam inwestuje i szuka zasobów. Trzeba również podkreślić, że Rumuni mają dużo niższe stawki niż my — wytłumaczył Przemysław Poppe.

Transformacja energetyczna

Jaki wpływ na zieloną transformację miały pandemia COVID-19 i wojna na Ukrainie?

— Niedawno zadano mi bardzo ciekawe pytanie: czy z powodu wojny i inflacji ktokolwiek jeszcze myśli o transformacji energetycznej, czy nas na to nie stać? Okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie i te wydarzenia tylko napędzają potrzebę transformacji. Musimy zmienić sposób myślenia. Transformacja energetyczna nie jest modą, lecz czymś absolutnie niezbędnym — powiedziała Aleksandra Sroka-Krzyżak.

Wojna w Ukrainie sprawiła, że wiele osób, które dotąd nie były zaangażowane w energetykę, zaczęło dostrzegać potrzebę uniezależnienia się od rosyjskiego węgla i gazu.

— Dotychczas zwolennikami transformacji energetycznej byli głównie obrońcy planety. Teraz dołączyli do nich obrońcy niezależności energetycznej — zauważył Franciszek Hutten-Czapski.

Transformacja energetyczna stoi przed wieloma problemami. Jednym z nich jest kwestia biurokracji, która często hamuje rozwój odnawialnych źródeł energii i atomu.

— Wiele dużych przedsiębiorstw stoi przed problemem skomplikowanych procedur certyfikacyjnych i weryfikacyjnych, związanych ze zobowiązaniami klimatycznymi. W wielu przypadkach formalności trwają nawet dwa lata. Dla porównania spójrzmy na rynek prywatnej fotowoltaiki w Polsce. Odpowiednie, proste przepisy go odblokowały, dzięki czemu Polska pokryła się panelami. To samo powinniśmy zrobić w dużej skali dla dużych przedsiębiorstw, bo mamy dostępne zarówno technologie, jak i fundusze — apelował Alfred Kubczak.

Transformacja energetyczna nie jest łatwym zadaniem. Eksperci byli zgodni, że musimy stworzyć zróżnicowany miks energetyczny, zawierający zarówno OZE, jak i energię atomową.

— Odnawialne źródła energii niestety nie są w stanie pokryć całego zapotrzebowania Polski na energię. Nie mamy możliwości postawienia tylu wiatraków i paneli słonecznych. Jest to także niepewne źródło, bo nie ma 100-procentowej wydajności w ciągu doby. Dlatego wcześniej czy później czeka nas energetyka jądrowa. Ważne jest, by instytucje finansowe wspierały tego typu projekty, a atom jak najszybciej się u nas pojawił — powiedział Przemysław Poppe.

Ciekawym pomysłem, który mógłby być rozwiązaniem naszych problemów z energią, jest współpraca energetyczna właśnie z Ukrainą.

— Mamy dzisiaj gigantyczny problem z cenami energii, a w przyszłości pojawią się problemy związanie z podażą i brakiem nowych źródeł mocy. Na Ukrainie funkcjonują elektrownie jądrowe. Może powinniśmy pomyśleć o połączeniach elektroenergetycznych, co może w krótkim terminie rozwiązać te problemy — tłumaczył Andrzej Kozłowski.

Zielone inwestycje mogą być również szansą dla polskich firm, rozwijać swoją wiedzę i know-how.

— Głęboko wierzę, że rynek ESG będzie dla nas ogromną możliwością do budowy kompetencji i przewag konkurencyjnych. Dobrze by było, żeby był to trend związany nie tylko z energetyką, ale również ogólną odpowiedzialnością polskich firm — powiedział Szymon Wałach.

— W kwestii ekologii i transformacji energetycznej warto pamiętać, że ESG to nie tylko kwestie środowiskowe. Wchodzą w to również aspekty społeczne i zarządzania. Musimy pamiętać o polepszaniu warunków pracy, dbaniu o naszych pracowników, a także o odpowiednim zarządzaniu — podsumował tę część dyskusji Mateusz Walewski.

Co nas czeka?

Goście debaty podkreślali, że przyszłość polskiej gospodarki w dużej mierze zależy od współpracy z zagranicą i ekspansji na inne rynki. Dobrym przykładem takich działań jest strategia Allegro.

— Jednym z największych wyzwań dla Allegro jest wyjście za granicę. Kiedyś podjęliśmy już taką próbę, która zakończyła się niepowodzeniem. Teraz bogatsi o to doświadczenie i po dogłębnej analizie tych czynników, które zdecydowały o braku sukcesu, będziemy ponownie próbowali rozszerzyć swoją działalność na inne rynki. Razem z nami wyjdzie również tych 100 tys. polskich firm, które operują na naszym portalu — przedstawiła strategię swojej firmy Aleksandra Sroka-Krzyżak.

W czasie debaty podkreślono ogromną rolę edukacji, która powinna być fundamentem rozwoju naszej gospodarki.

— Musimy wykorzystać nasz potencjał edukacyjny. Polska jest postrzegana jako rynek, na którym znajduje się wiele utalentowanych osób. Moim zdaniem jest to kluczowy kapitał, który może sprawić, że Polska stanie się hubem technologicznym. Jest to nasza ogromna szansa — zaapelował Szymon Wałach.

Jakie życzenia i postulaty dla polskiej gospodarki mieli eksperci?

— Życzyłabym Polsce stabilności i przewidywalności otoczenia regulacyjnego w kwestiach budowy nowych projektów. Jest to niezwykle istotne i wszyscy inwestorzy od lat to powtarzają. Ważne jest także bezpieczeństwo w każdym zakresie: strategicznym, energetycznym, technologicznym oraz cyberbezpieczeństwa. Mile widziana byłaby również większa dostępność nowych talentów na rynku pracy — podsumowała Marzena Drela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane