Lira nieprędko dotknie dna

Po interwencyjnej podwyżce stóp Turcja jest dopiero na początku drogi do odzyskania zaufania inwestorów

Przeprowadzona w środę interwencyjna podwyżka stóp procentowych tureckiego banku centralnego tylko chwilowo zdołała przerwać spadek notowań liry. Już w czwartek waluta znad Bosforu traciła wobec dolara kolejne 4,3 proc. Dzień wcześniej podniesienie kosztu pieniądza o 300 pkt. baz., do 16,5 proc., pozwoliło odwrócić jedynie w skali sesji 5,2-procentową przecenę intraday. Zdaniem specjalistów, pojedyncza interwencja banku centralnego to za mało, by odbudować zaufanie inwestorów. Zaufanie, które legło w gruzach w zaledwie kilka tygodni, w czasie których prezydent Recep Tayyip Erdogan naciskał na bank centralny, by ten prowadził łagodną politykę.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu prezydent zapowiadał, że po czerwcowych wyborach będziepróbował zdobyć większy wpływ na politykę pieniężną, a bank obserwował załamanie liry z założonymi rękami, co skłoniło jednego z analityków do rozpoczęcia noty do klientów od słów „Boże, chroń Turcję”. Teraz wystarczy jeszcze jedna sesja jak ta czwartkowa, by tracąca od początku roku wobec dolara 20,0 proc. lira stała się najsłabszą spośród wszystkich ważniejszych walut, zostawiając „z tyłu” peso argentyńskie. To byłaby fatalnawiadomość dla gospodarki, w której dług zagraniczny stanowi równowartość połowy PKB.

— Aby odbudować zaufanie, bank centralny musi zrobić więcej. Nie jest wykluczone, że już 7 czerwca będzie zmuszony do kolejnej podwyżki stóp — komentuje w rozmowie z Bloombergiem Piotr Matys, strateg rynków walut emerging markets w Rabobanku.

To podejście podziela ogromna większość specjalistówz innych instytucji, bo ucieczka kapitału z Turcji się nasila. Tylko w ubiegłym tygodniu inwestorzy zagraniczni sprzedali obligacje rządu w Ankarze na kwotę przekraczającą zakupy o 638 mln USD, co było najgorszym wynikiem od półtora roku. Za sprawą ograniczonych napływów zagranicznego kapitału oraz nierównowagi zewnętrznej gospodarki, bankowi centralnemu został minimalny margines na popełnianie błędów, dodają specjaliści Citigroup. Zdaniem Shamaili Khan, szefowej działu długu z rynków wschodzących w banku AllianceBernstein, korzystny wpływ środowej podwyżki utrzyma się jedynie pod warunkiem, że bank będzie odtąd prowadził jastrzębią politykę. Aby uspokoić sytuację na rynku walutowym, stopy będą musiały wzrosnąć do 20 proc., oblicza Tatha Ghose, analityk Commerzbanku.

— Bez konkretnych i trwałych oznak, że bank Turcji jest zdeterminowany walczyć ze zbliżającą się do 11 proc. inflacją, lira jeszcze długo pozostaniepod presją— dodaje Erik Nelson, strateg walutowy w banku Wells Fargo.

Tymczasem główny indeks giełdy w Stambule, XU100, nawet wyrażony w lirze, utrzymuje się w pobliżu 11-miesięcznego dołka, a to oznacza straty dla zagranicznych inwestorów, którzy w ubiegłym tygodniu z tureckiego rynku akcji wycofali netto 72 mln USD. Załamanie liry sprawiło, że wyceny spółek już teraz są bliskie wieloletnim minimom — wskaźnik cena/zysk sięga 6,7 i jest najniższy od 2009 r. Jednak wszelkie odbicie okaże się krótkotrwałe, jeśli nie będzie towarzyszyło mu uspokojenie sytuacji na rynku walutowym, ocenia Toygun Onaran, szef analiz w biurze maklerskim Oyak Securities. To oznacza, że inwestujący w krajowe fundusze akcji tureckich (z których od początku roku wszystkie są na minusie sięgającym od 23,6 do 26,0 proc.), powinni mocno trzymać kciuki za to, by prezydent Recep Erdogan na dłużej zrezygnował z wtrącania się w politykę pieniężną. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lira nieprędko dotknie dna