Litewska polityka bezpieczeństwa: nie ma alternatywy dla USA, ale trzeba się przeorientować

Irtaute Gutauskaite-Stanislovaite, Verslo žinios
opublikowano: 2026-02-15 09:00

Amerykańskie wsparcie wojskowe jest integralną częścią litewskiej strategii obronnej, ale nieprzewidywalne wypowiedzi prezydenta USA zmuszają ją do zwrócenia się o pomoc do innych sojuszników — napisał „Verslo žinios”, siostrzana redakcja „Pulsu Biznesu”.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

— jak nowa amerykańska strategia obrony narodowej zmienia priorytety wsparcia dla europejskiej obronności

— dlaczego litewscy politycy zgodnie twierdzą, że obecnie nie ma alternatywy dla amerykańskiego wsparcia w NATO

— w jaki sposób ostre wypowiedzi Donalda Trumpa są postrzegane jako motywacja dla Europy do wzmocnienia własnej obronności

— z jakim dylematem mierzy się Litwa, planując przyszłe bezpieczeństwo w obliczu potencjalnego zmniejszenia zaangażowania USA

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ogłoszenie nowej amerykańskiej Strategii Obrony Narodowej, która zakłada ograniczone wsparcie dla europejskiej obronności, a także groźby prezydenta Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii i ukarania sprzeciwiających się temu krajów taryfami celnymi skłoniły kraje europejskie, w tym Litwę, do zastanowienia się nad tym, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo przy mniejszym uzależnieniu od USA.

„Chociaż Europa nadal ma duże znaczenie, jej udział w światowej gospodarce jest mniejszy i stale maleje. Dlatego pozostając zaangażowani w Europę, musimy — i będziemy — priorytetowo traktować obronę terytorium Stanów Zjednoczonych i odstraszanie Chin. Departament Obrony będzie zachęcał sojuszników z NATO do przejęcie głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy przy kluczowym, choć bardziej ograniczonym wsparciu Stanów Zjednoczonych” — napisano w Strategii Obrony Narodowej USA.

Chociaż Donald Trump zapewnia, że ​​USA utrzymują dobre stosunki z Europą i nie mają planów redukcji liczby wojsk na Starym Kontynencie, obawy z tym związane rosną.

Obrona bez USA jest nie do pomyślenia

Mimo trwających dyskusji na temat tego, czy Europa mogłaby obronić się bez partnerów z USA, litewscy politycy zgadzają się, że obecnie nie ma alternatywy dla USA.

— Głównym partnerem i najpotężniejszym państwem NATO są dziś Stany Zjednoczone. Prezydent Trump nie mówi o tym, że nie chce już uczestniczyć w NATO. Mamy kontyngent wojsk amerykańskich, realizujemy zakupy i dbamy o kontakty dyplomatyczne. Nie sądzę, że powinniśmy rezygnować ze Stanów Zjednoczonych jako naszych głównych partnerów — mówi socjaldemokrata Rimantas Sinkevičius, przewodniczący komisji bezpieczeństwa narodowego i obrony w litewskim Sejmie.

Politycy są zgodni, że zacieśnienie współpracy z głównymi krajami europejskimi jest ważne, ale podkreślają, że potencjał obronny Europy jest obecnie zbyt mały, dlatego USA muszą utrzymać NATO.

— Stany Zjednoczone pozostają naszym priorytetem, jeśli chodzi o rolę partnera strategicznego. Wymiar europejski, który nie został jeszcze ugruntowany i skonsolidowany, można wzmocnić, ale dopóki Europa nie stanie się silniejsza, poprzeczka nie może być obniżona. Uwaga poświęcona Stanom Zjednoczonym musi pozostać priorytetem — podkreśla konserwatysta Arvydas Pocius, członek komisji bezpieczeństwa narodowego i obrony.

Bardziej stanowcze oświadczenia Donalda Trumpa pod adresem Europy są interpretowane jako kopniak w tyłek mający na celu wzmocnienie własnych mechanizmów obronnych.

— To zrozumiałe, że Stany Zjednoczone nalegają, byśmy byli w stanie się bronić. By to zrobić, musimy jednak inwestować w zbrojenia i robimy to konsekwentnie, w sposób systematyczny. Prawdopodobnie jesteśmy liderem wśród krajów NATO pod względem inwestycji w obronność w proporcji do PKB — mówi Rimantas Sinkevičius.

— Sądzę, że to tylko dzięki Donaldowi Trumpowi europejskie kraje NATO zwiększają budżety obronne i aktywizują przemysł zbrojeniowy. Trzeba zrozumieć te działania, ich cel, by USA nie brały na siebie całego ciężaru, lecz by inne kraje NATO również się do nich przyłączyły — dodaje Arvydas Pocius.

Wymuszone przeorientowanie

Związek Litwy z USA w sferze bezpieczeństwa i obrony jest naturalny, logiczny i racjonalny, ponieważ przystępując do NATO, spodziewano się największego wsparcia z ich strony — twierdzi Tomas Janeliūnas, profesor Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

— Przez dekady cała Europa przyzwyczaiła się do tego, że głównym gwarantem bezpieczeństwa są USA. Nasza strategia prawdopodobnie nie mogła być inna niż poleganie na Amerykanach — mówi profesor w wywiadzie dla „Verslo žinios”.

Zmieniające się stanowisko USA stawia jednak Litwę przed dylematem — jak zatrzymać Amerykanów jak najdłużej, mając jednocześnie świadomość, że jest to sytuacja tymczasowa.

— Prędzej czy później musimy przeorientować nasze siły bezpieczeństwa i obrony, opierając się bardziej na krajach europejskich. Ten dylemat nie jest łatwy, ponieważ z jednej strony musimy stale publicznie deklarować nasze poparcie dla USA i nie poganiać ich, nie okazywać wrogości, ale z drugiej strony już musimy się zastanowić, jak planować nasze siły obronne, zakupy i kontakty z innymi krajami, by nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka i nie uzależniać się od USA w takim stopniu, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni — mówi Tomas Janeliūnas.

Politolog zgadza się, że obecnie żaden kraj europejski, a nawet kilka razem wziętych, nie mógłby zrekompensować całkowitego wycofania sił USA. Europejczycy nie dysponują bowiem odstraszaniem nuklearnym ani danymi wywiadowczymi na poziomie USA, a ich rozwinięcie wymaga czasu.

— Dziś nie ma alternatywy dla Amerykanów, ale to nie znaczy, że nie może się pojawić za trzy, pięć, a może dziesięć lat. Myślę, że Niemcy, a zwłaszcza Francja już poważnie o tym myślą i poważnie traktują trend, zgodnie z którym wydatki na obronność muszą znacznie wzrosnąć — twierdzi Timas Janeliūnas.

Mykolas Katkus, komentator i szef zajmującej się analizą danych firmy Repsense, w rozmowie z „Verslo žinios” wskazuje, że Litwie nie będzie trudno przeorientować strategię bezpieczeństwa i obrony na Europę, ale na razie nie ma do czego się odwołać.

— UE to imperium, które nie ma własnych sił zbrojnych i nie jest w stanie chronić swoich granic. Nie jest w stanie realizować swojej polityki nawet w najbliższym sąsiedztwie, nawet ze słabszym sąsiadem, takim jak Rosja. Dopóki UE tego nie osiągnie, reorientacja jest niemożliwa — podkreśla Mykolas Katkus.

Dlatego nikt inny nie może zastąpić amerykańskiej obietnicy obrony Litwy i zapewnienia jej bezpieczeństwa.

— Byłoby bardzo dobrze, gdybyśmy mogli się przeorientować na Europę, gdyby pokazała siłę militarną. Obecnie Europa tego nie robi i prawdopodobnie nie zrobi w ciągu najbliższych pięciu do siedmiu lat, które dla nas są kluczowe — dodaje szef Repsense.

Możesz zainteresować się również: