Najbardziej utytułowany angielski klub piłkarski, FC Liverpool, może wkrótce przejść w ręce grupy kapitałowej, za którą stoi emir Dubaju.
Informację o zaawansowanych negocjacjach z grupą Dubai International Capital (DIC) podał w poniedziałek dziennik "The Guardian". Po południu te rewelacje potwierdziła sama grupa, kontrolowana przez rodzinę emira Dubaju Mohammeda bin Rashida al- Maktoum.
Według dziennika prezes i główny akcjonariusz Liverpoolu, David Moores pozwolił przedstawicielom DIC na wgląd w księgi rachunkowe klubu. Zgodził się także obniżyć cenę za 51 procent akcji, które posiada - z 620 milionów funtów do 450 milionów.
Liverpool potrzebuje około 200 milionów funtów na budowę nowego stadionu. Klub jest zadłużony na około 80 milionów funtów.
Jeśli dojdzie do transakcji, Liverpool stanie się siódmym klubem Premier League w rękach cudzoziemców. Amerykanie Malcolm Glazer i Randolph Lerner kontrolują Manchester United i Aston Villa, Egipcjanin Mohammed al-Fayed jest właścicielem Fulham, Francuz z izraelskim paszportem Alexandre Gaydamak kupił Portsmouth, Rosjanin Roman Abramowicz - Chelsea, a ostatnio islandzkie konsorcjum nabyło pakiet większościowy akcji West Ham United.
(PAP)