Łódź bardzo podwodna

Adam Sofuł
16-01-2009, 00:00

W 1869 r. wyszła powieść

W 1869 r. wyszła powieść

Juliusza Verne’a "20 tysięcy

mil podmorskiej żeglugi",

ale na Nautilusa

godnego kapitana Nemo

czekano 75 lat.

Nadaję ci imię Nautilus — powiedziała Mamie Eisenhower, żona prezydenta Stanów Zjednoczonych. Butelka szampana rozprysła się o przystrojony amerykańskimi flagami kadłub i SSN-571 21 stycznia 1954 r. o 10.57 majesta-tycznie zsunął się z pochylni w stoczni Groton w Connecticut do wody. Pierwszy w historii okręt podwodny o napędzie atomowym unosił się na falach.

Pływanie bez końca

Od lat 40., kiedy odkryto potęgę energii atomowej, trwały prace nad zastosowaniem jej jako napędu. Najpierw do samolotów, ale na przeszkodzie stanęła zbyt wielka masa maszyny, bo oprócz reaktora samolot musiałby dźwigać ciężkie osłony chroniące załogę przed promieniowaniem.

Kłopot ten nie dotykał okrętów. Obiecujące prace z udziałem marynarki prowadzono od 1946 r. w Oak Ridge. Na początku lat 50. prezydent Harry S. Truman zdecydował: spróbujmy zbudować atomowy okręt podwodny.

Trudne technicznie i kosztowne przedsięwzięcie, ale warte gry, bo okręt z napędem atomowym miał podstawową przewagę nad tradycyjnymi — teoretycznie nie musiał się wynurzać, aby tankować paliwo.

Polarne misje

Trudno powiedzieć, czy wybierając nazwę dla pierwszego atomowego okrętu podwodnego, amerykańskie władze kierowały się sympatią dla Juliusza Verne’a (na zdjęciu u góry). Był to już szósty okręt US Navy, który nosił takie miano (pierwsze powstały zanim Verne napisał powieść). Nazwa zobowiązywała do romantycznych wyczynów. A cóż w owych czasach mogło być bardziej romantycznego niż rejs pod biegunem północnym. 28 lipca 1958 r. USS-571 Nautilus wyruszył z bazy w Pearl Harbour i 3 sierpnia zameldował: "Dla świata, dla Ameryki i dla marynarki — biegun północny".

Była to pierwsza udana taka wyprawa, ale warto przypomnieć, że ten Nautilus nie był pierwszym, który tego próbował. W 1931 r. badacz polarny sir George Hubert Wilkins wydzierżawił od amerykańskiej marynarki okręt podwodny O-12, który następnie nazwał Nautilusem (w ceremonii uczestniczył wnuk Juliusza Verne’a) i ruszył najpierw do Norwegii, a następnie w stronę bieguna. Po serii awarii musiał zrezygnować z marzenia i jedyne co mu się udało osiągnąć, to przepłynięcie odcinka pod lodami Arktyki.

W pewnym sensie pierwszy atomowy Nautilus przetarł dla niego szlak. W jednej z następnych misji polarnych SSN-578 Skate wynurzył się 17 marca 1959 r. na biegunie północnym, by rozsypać tam prochy zmarłego rok wcześniej Wilkinsa.

Służba i emerytura

Nautilus wchodził do służby powoli. Po wodowaniu trwały jeszcze ostatnie prace wykończeniowe i próby. Pierwszy raz zanurzył się przy wykorzystaniu napędu atomowego niemal rok po wodowaniu — 17 stycznia 1955 r. Ale gdy już się zanurzył, to dalej poszło gładko. Rejs pod biegunem był tylko najbardziej znanym osiągnięciem. Nautilus w czasie trwającej 25 lat służby pobił wiele rekordów, m.in. najdłuższego okresu przebywania pod wodą i największej średniej prędkości w zanurzeniu.

Odszedł na emeryturę w 1980 r. i po remoncie od 1985 r. stoi w muzeum okrętów podwodnych w New London. Dzięki zdobytym przezeń doświadczeniem współczesne atomowe okręty podwodne są znacznie nowocześniejsze — szybsze, cichsze i, niestety, znacznie groźniejsze. Podwodna gra trwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Łódź bardzo podwodna