Łódź stawia miliony na gigantów

opublikowano: 01-08-2019, 17:37

Miasto zapłaci ekspertom z Deloitte 1,7 mln zł za ściągnięcie do siebie nowych inwestorów.

Łódzki ratusz, którym kieruje Hanna Zdanowska, chce opracować program rozwoju gospodarczego miasta i promocji potencjału inwestycyjnego całego regionu.  Do pomocy wybrał konsultantów z Deloitte, którym - jak dowiedział się „PB” - zapłaci 1,7 mln zł. W tym tygodniu samorząd podpisał w tej sprawie umowę. 

WIATR W ŻAGLE: Hanna Zdanowska, prezydent miasta, liczy na to, że duży biznes wkrótce licznieprzypłynie do Łodzi. Prywatne firmy, głównie te globalne, mają pomóc łowić konsultanci z Deloitte.Chodzi o zaangażowanie ich w rewitalizację kamienic, rozwijanie centrów usług i produkcjęzaawansowanych technologii.
Zobacz więcej

WIATR W ŻAGLE: Hanna Zdanowska, prezydent miasta, liczy na to, że duży biznes wkrótce licznieprzypłynie do Łodzi. Prywatne firmy, głównie te globalne, mają pomóc łowić konsultanci z Deloitte.Chodzi o zaangażowanie ich w rewitalizację kamienic, rozwijanie centrów usług i produkcjęzaawansowanych technologii.

- Nie wdrażamy nowej strategii rozwoju gospodarczego. Będziemy kontynuować obecną, ten projekt ma inny charakter - wyjaśnia Mateusz Sipa, zastępca dyrektora w Biurze Rozwoju Gospodarczego i Współpracy Międzynarodowej Urzędu Miasta Łódź.

Miastu - jak tłumaczy - zależy przede wszystkim na pokazaniu się dużym, międzynarodowym inwestorom i ściągnięciu ich do Łodzi lub zachęceniu do dalszych inwestycji firmy, które już postawiły na Łódź.

- Ten projekt ma nam dostarczyć nowych argumentów w dialogu z inwestorami. Deloitte przygotuje opracowania, które zweryfikują atuty naszego regionu z punktu widzenia korzyści dla biznesu. Częścią zamówienia jest też identyfikacja konkretnych projektów inwestycyjnych i przedstawienie oferty Łodzi - mówi Mateusz Sipa.

Nowe centra usług

Dodaje, że miasto liczy m.in. na inwestorów, którzy będą tu lokować centra nowoczesnych usług dla biznesu i na firmach produkcyjnych.

- W przeszłości udało nam się już ściągnąć tu globalne  marki,  jak BSH czy Whirpool, a w ostatnich miesiącach dołączyły do nich np. Miele i Nippon Seiki. Jeśli chodzi centra usług co prawda wciąż jesteśmy w drugiej lidze - za Warszawą, Krakowem i Wrocławiem, ale nasz rynek ma pewne przewagi i już dzisiaj kusi niektórych dużych graczy. W kontekście projektów przemysłowych ważne jest  nasze położenie i dostępność tzw. niebieskich kołnierzyków - mamy stosunkowo wysokie bezrobocie - sprawia to, że jesteśmy wyjątkowo atrakcyjni np. dla sektora logistycznego. Teraz jednak przyszła pora, aby naszym priorytetem stało się stworzenie oferty dla zaawansowanych sektorów, w tym IT oraz badań i rozwoju - wymienia Mateusz Sipa.

Deloitte opracuje raporty, które - jak dowiedział się „PB” – mają m.in. odpowiedzieć na pytanie, jaki wpływ na zwiększenie atrakcyjności miasta będą miały m.in. dwa przedsięwzięcia, z których zasłynęła ostatnio Łódź: rewitalizacja śródmiejskich budynków historycznych oraz organizacja EXPO 2024 Horticultural. 

- Zależy nam na tym, aby w proces rewitalizacji, w który inwestujemy ogromne publiczne pieniądze, włączył się też prywatny kapitał. Efekty tego, co dziś robimy, będą widoczne w przyszłości. Chcemy pokazać, że za kilka, kilkanaście lat będziemy ważnym produktem biznesowym w skali całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Szczególnie nasycone inwestycjami jest tzw. Nowe Centrum Łódź, które skorzysta z nowych połączeń kolejowych, koncepcji Duopolis, czyli miasta żyjącego w bliskim sąsiedztwie Warszawy. Są też plany budowy Centralnego Port Komunikacyjnego, które dodatkowo wzmocni ideę Duopolis. To wszystko ma ogromne znaczenie dla biznesu - tłumaczy Mateusz Sipa.

 Liczy na to, że konsultanci z Deloitte dostarczą miastu nowych, wiarygodnych  argumentów  w rozmowach z inwestorami.

- Od początku chodziło nam o międzynarodową firmę konsultingową, która ma ugruntowaną pozycję na rynku - mówi Mateusz Sipa. 

Wielka czwórka 

Dodaje, że za wyborem Deloitte przemawiali też podwykonawcy - firma HR-owa Antal i DRICON Managing Consultants, która wspiera ekspansję niemieckich firm na polskim rynku (brała udział w rozmowach z Miele, które buduje pod Łodzią fabrykę AGD). W przetargu na realizację tego zadania oprócz Deloitte startowało PwC Advisory, ale oferowało wyższą cenę - ponad 2,2 mln zł. Miasto miało przeznaczone na ten cel 2,5 mln zł -  85 proc. projektu sfinansuje unijna dotacja, a pozostałe 15 proc. miejski budżet. 

- Za te marki się płaci. Większość samorządów nie ma budżetu, który pozwalałby na angażowanie do współpracy tego typu firm. Trzeba jednak przyznać, że te firmy pracują dla korporacji na całym świecie, więc ich przewagą są ogromne możliwości lobbingowe. Łódź się wyludnia, tworzenie nowych miejsc pracy, w tym takich, które są na tyle atrakcyjne, aby zniechęcić mieszkańców do dojazdów do Warszawy, wydaje się być kluczowe dla tego miasta - komentuje Robert Stępowski, ekspert marketingu terytorialnego. 

Łódź słynie ze współpracy z  firmami z tzw. Wielkiej Czwórki (PwC, Deloitte, KPMG, EY - przyp.). W trakcie starań o organizację EXPO, samorząd zaangażował KPMG do promocji swojej kandydatury na arenie międzynarodowej (umowa opiewała na 9 mln zł), a z PwC podpisał umowę dotyczącą „budowania międzynarodowego poparcia dla kandydatury do organizacji wystawy”, innymi słowy: lobbingu (wartą 4 mln zł). Ostatecznie Łódź przegrała z Buenos Aires. 

2,5 mln zł 

Tyle łódzki ratusz przeznaczył na współpracę z firmą konsultingową, która pomoże mu zainteresować inwestycjami - w tym w centra usług dla biznesu i sektory IT - dużych, międzynarodowych graczy (85 proc. finansuje dotacja z UE). Deloitte ma to zrobić za 1,7 mln zł 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu