W sierpniu po raz pierwszy od marca tego roku wzrosło saldo depozytów terminowych w bankach. Było to jednak zaledwie +0,13 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, kiedy saldo depozytów terminowych w bankach wyniosło prawie 251 mld zł, więc za wcześnie na ogłoszenie końca trwającego od początku marca odpływu oszczędności z lokat.
— Sierpniowy przyrost był na tyle mały, że nawet w całości mógł pochodzić z wypracowanych odsetek od depozytów, a nie z nowych wpłat — zaznacza Michał Sadrak, analityk Open Finance.
Lepszy rydz niż nic
Większość ludzi zamiast lokat wybiera depozyty bieżące, czyli rachunki osobiste i konta oszczędnościowe. W sierpniu ich saldo wzrosło o 2,23 mld zł (+0,83 proc. m/m) do 272,35 mld zł.
— Od kiedy w marcu zaczęto wycofywać pieniądze z lokat, w sumie 20,59 mld zł do końca sierpnia, saldo rachunków bieżących zwiększyło się o 27,33 mld zł. Widać więc, że klienci nie rezygnują z trzymania oszczędności w bankach, a po prostu starają się — a przynajmniej część z nich — przeczekać na rachunkach bieżących okres niskiego oprocentowania lokat — uważa Michał Sadrak. Podobnie obserwacje ma Marek Niewiadomski, dyrektor biura depozytów detalicznych Getin Noble Banku.
— Klienci trzymają wiele pieniędzy na rachunkach bieżących i często wybierają konta oszczędnościowe z oprocentowaniem nierzadko na poziomie najlepszych lokat terminowych, a w promocjach wielu banków nawet go przewyższającym. Dodatkowo te rachunki są bardzo płynne, co oznacza, że klient może w każdym momencie wypłacić swoje pieniądze — zauważa Marek Niewiadomski.
Niemniej spora część klientów nie rozpatruje alternatywnych form inwestowania i często po wygaśnięciu lokaty zostawia pieniądze na nieoprocentowanym rachunku osobistym. To najgorsze wyjście, gdyż pieniądze będą podlegać inflacji.
— W takim przypadku lokata jest lepszym wyjściem, bo chociaż oprocentowanie nowych depozytów pozostawia wiele do życzenia, chroni przed inflacją — zaznacza Michał Sadrak. Według ostatniej dostępnej projekcji inflacji Narodowego Banku Polskiego, do końca 2014 r. ten wskaźnik nie powinien przekroczyć 1,5 proc. rok do roku. Przy średnim oprocentowaniu dwunastomiesięcznych lokat 2,4-2,5 proc. w skali roku, nawet po uwzględnieniu podatku i wzrostu cen powinno się udać zachować realną wartość deponowanych oszczędności.
Wybrać najlepszą
Decydując się na założenie lokaty, należy wziąć pod uwagę czas, na jaki chcielibyśmy zamrozić oszczędności. Z powodu niskich stóp, a częściowo także z powodów regulacyjnych, bankom zależy ostatnio na przyciągnięciu klientów, którzy założą depozyty długoterminowe (rok lub dłużej) ze stałym oprocentowaniem. Dlatego od czasu do czasu na rynku da się zauważyć niewielkie podwyżki lub promocje na depozyty ze względnie długimi terminami zapadalności.
Wśród lokat na miesiąc lub dwa miesiące prym wiedzie Idea Bank z Lokatą na dobry początek. Jej oprocentowanie wynosi 5,1 proc., a do założenia wystarczy 1 tys. zł (maksymalna wysokość wpłaty to 10 tys. zł). Niewiele mniej, bo 5 proc., oferuje Deutsche Bank PBC na lokacie db Lok@ta, jednak tak korzystne oprocentowanie dostępne jest jedynie przy jednoczesnym otwarciu konta dbNET. W przeciwnym razie oprocentowania spada do 2,5 proc. Kilka dostępnych lokat oprocentowanych jest maksymalnie do 3,5 proc., a przeważającą cześć ofert banków stanowią depozyty oprocentowane poniżej 3 proc.
Nieco więcej w roku można zarobić na lokatach sześciomiesięcznych. Tu na prowadzenie wysunął się FM Bank z dwoma produktami: FM Lokata Proc (3,8 proc.) i FM Lokata spinająca (3,8 proc.).
Tuż za nim jest neoBank, który przy takim samym wkładzie (1 tys. zł) pozwala zarobić tylko pół procenta mniej niż FM Bank. Tuż za podium najlepszych lokat na pół roku znajduje się Alior z Lokatą standardową oprocentowaną na 3,6 proc. Ranking na lokaty 9-12 miesięczne zdominowały dwie instytucje. Tu także prowadzi FM Bank z 4 produktami (dwoma na rok, dwoma na 9 miesięcy) oprocentowanymi na 3,7 i 3,6 proc. Minimalny wkład to 1 tys. zł.
Na drugim miejscu znalazł się SKOK Wspólnota, który umożliwia założenie lokaty oprocentowanej na 3,4 proc. już od 1 zł. Trzeba to jednak zrobić przez internet. Jego drugi produkt, który znalazł się w rankingu, to roczna lokata terminowa Superlokata (3,4 proc.) wymagająca minimum 500 zł wkładu.
W innym wydaniu
Wszystkie wymienione lokaty gwarantują stałe oprocentowanie, co z jednej strony daje bezpieczeństwo, ale z drugiej blokuje możliwości większego zysku. Warto się zastanowić, czy nie lepiej założyć lokatę, której oprocentowanie jest oparte na stopach WIBOR. W przypadku wzrostu stóp procentowych (lub przynajmniej oczekiwanego wzrostu, bo WIBOR wyprzedza decyzje RPP) stawka na takim depozycie także będzie rosnąć.
— Decydując się na lokatę ze zmiennym oprocentowaniem, ustalanym w oparciu o rynkowe stopy procentowe, klienci mogą zarobić od 0,8 do 1,2 pkt proc. powyżej stawki WIBOR w zależności od banku i okresu lokaty — mówi Michał Sadrak.
Niestety tego rodzaju lokaty wciąż są mało popularne na polskim rynku — oferują je zaledwie 4 banki: FM Bank, Meritum Bank, Invest-Bank i Getin Online. FM Bank PBP na rocznym depozycie płaci 0,8 pkt proc. ponad WIBOR 6M, a zmiana wysokości odsetek następuje co kwartał kalendarzowy. Za lokaty dwu— i trzyletnie bank płaci odpowiednio o 0,1 i 0,2 pkt proc. więcej.
Lokata Prezesa zakładana w Getin Online (internetowym oddziale Getin Banku) daje zarobić 1 pkt proc. powyżej jednomiesięcznej stopy WIBOR. Z kolei oprocentowanie dwuletniej Lokaty WIBORowej w Meritum Banku jest o 1,1 pkt proc. wyższe od stawki, po jakiej banki pożyczają sobie pieniądze na sześć miesięcy. Na lokacie trzyletniej bank podwyższa marżę dodatkowo o 0,1 pkt proc.