Niepewna obniżka stóp procentowych. Rynek zakłada się o decyzję RPP

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2026-03-04 10:57

Co zrobi zrobi Rada Polityki Pieniężnej? To pytanie od poniedziałku zadają sobie ekonomiści i inwestorzy. Jeszcze pod koniec poprzedniego tygodnia w ciemno obstawiali obniżkę stóp. Wszystko zmieniły atak na Iran i jego skutki.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co sprawia, że decyzja RPP w sprawie stóp procentowych jest tak trudna do przewidzenia

- jakie sygnały z polskiej gospodarki sugerują powrót do cięć stóp procentowych

- w jaki sposób ostatnie wydarzenia geopolityczne i wzrost cen surowców komplikują sytuację RPP

- dlaczego ekonomiści są podzieleni w swoich prognozach dotyczących marcowej decyzji RPP

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Już dawno decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie była obarczona tak dużą niepewnością. Z jednej strony są mocne argumenty za powrotem do cięć stóp, a wśród nich są nie tylko przedwojenne wypowiedzi samych członków rady, ale też dane z gospodarki.

Dlaczego RPP może obniżyć stopy procentowe?

Głównym argumentem za cięciem pozostaje inflacja, która w ostatnich miesiącach wyraźnie spadała. W styczniu wyniosła 2,2 proc., a to mniej niż środek celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.). Dezinflacja zapewne nastąpi również w lutym. Pokaże ją najnowsza projekcja inflacji i PKB sporządzona przez ekonomistów NBP. Jest niemal pewne, że tzw. cut-off date projekcji wypadł przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej, więc prognozy nie uwzględniają skutków wzrostu cen surowców.

Dezinflacyjnie wyglądają też inne dane z gospodarki. Mroźna zima schłodziła koniunkturę w gospodarce: produkcja przemysłowa w styczniu spadła o 1,5 proc. r/r, a rynek spodziewał się 2-procentowego wzrostu. Produkcja budowlana zaliczyła prawie 13-procentowy zjazd. To wynik znacznie gorszy od prognoz.

Jednocześnie hamuje dynamika wzrostu płac. W styczniu średnia płaca w przedsiębiorstwach była o 6,1 proc. wyższa niż rok wcześniej . Rynkowe prognozy przewidywały wzrost o 7,2 proc. Jeśli dodać inne nienajlepsze informacje z rynku pracy — jak wzrost bezrobocia czy spadek liczby ofert pracy — to można założyć, że od tej strony presji inflacyjnej nie będzie.

Wstrząs na rynku surowców zasiał poczucie zagrożenia

Jednak wiele zmieniły atak Izraela i USA na Iran. Przede wszystkim doszło do wstrząsu na rynku energii: ceny ropy w poniedziałek i wtorek rosły w tempie 8-10 proc. dziennie, w środę za baryłkę przed południem płacono o 2,8 proc. więcej niż dzień wcześniej. Skokowo rosły ceny gazu po tym, jak Iran w ataku odwetowym uderzył w instalacje gazowe w Katarze. Katar zapowiedział wstrzymanie eksportu LNG, w efekcie ceny gazu na holenderskiej giełdzie wystrzeliły z 32 EUR za MWh notowanych pod koniec lutego do 55,5 EUR obecnie.

Skutek wydaje się oczywisty. Drożejące surowce mogą zmienić scenariusze inflacyjne na resztę roku, a to już RPP może wziąć pod uwagę. Nawet jeśli jeszcze takich zmian nie ma, to rada może się wstrzymać z obniżką ze względu na mnóstwo znaków zapytania, jakie się pojawiły w związku z turbulencjami na rynku.

„Jeżeli podwyższone ceny surowców energetycznych nie będą krótkim epizodem, ale utrzymają się przez jakiś czas, to może to wyraźnie pogorszyć perspektywy inflacyjne. Jednocześnie jednak pogorszenie nastrojów konsumentów i przedsiębiorstw, a także wzrost cen mogą potencjalnie negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy. Mamy do czynienia z szokiem podażowym, który nie powinien generować reakcji polityki pieniężnej, o ile nie pojawią się ryzyka efektów wtórnych” — opisują te dylematy ekonomiści Banku ING w środowym raporcie.

Obniżą czy nie? Ekonomiści są zdezorientowani

Ale nie tylko turbulencje na rynkach surowców sprawiają, że marcową decyzję RPP trudno przewidzieć. W ciągu ostatnich trzech dni mieliśmy też mocny wstrząs na giełdach i w notowaniach walut oraz obligacji. W obliczu tak dużej niepewności osłabił się złoty, a to może działać proinflacyjnie. „Uważamy, że w takich warunkach oraz wobec nasilającej się niepewności większość członków RPP wstrzyma się dziś od obniżki stóp procentowych. Najprawdopodobniej RPP będzie komunikowała utrzymanie podejścia wait and see” — napisali w komentarzu w środę ekonomiści Banku Millennium.

Ich zdaniem najnowsza projekcja zapewne pokaże inflację w tym i przyszłym roku bliską celowi inflacyjnemu, a zawsze założeniem głównym przyjmowanym na potrzeby jej sporządzenia jest brak zmian w polityce pieniężnej. „Oznacza to, że RPP ma komfort w utrzymaniu stabilnych stóp procentowych. Dalsze działania będą zależeć od sytuacji globalnej. Jeśli ulegnie uspokojeniu, a ceny energii spadną względem obecnych poziomów, rada będzie mogła powrócić do dyskusji o obniżkach w II kwartale. Przedłużający się konflikt natomiast opóźni kolejne cięcia, a w takim scenariuszu docelowy poziom stopy referencyjnej na koniec roku mógłby być wyższy niż nasze obecne założenie (3,5 proc.)” — napisali eksperci Banku Millennium.

Z kolei ekonomiści Santander Banku Polska i Pekao zakładają, że RPP obniży stopy na kończącym się dziś posiedzeniu, choć zastrzegają, że brak obniżki także ich nie zdziwi. „Choć sądzimy, że do cięcia dojdzie, rozumiemy uzasadnienie rynku dla takiej zmiany scenariusza. Oczekiwaniami wobec polityki pieniężnej rządzą proste heurystyki i prawdopodobieństwo, że w te same heurystyki uwierzy RPP, jest znaczące. Tym niemniej co się odwlecze, to nie uciecze. Argumenty za dalszym obniżaniem stóp procentowych nie straciły na znaczeniu. W wątpliwość została poddana sekwencja zdarzeń” — oceniają eksperci Pekao.

RPP powinna ogłosić decyzję dziś po południu.

Możesz zainteresować się również: