Los Vistuli zależy od instytucji

Adrian Boczkowski
25-06-2008, 00:00

Wojciech Kruk z Almą Market chce przejąć Vistulę. Takie zapowiedzi utrudnią im zadanie

Przejęcie kontroli nad odzieżową Vistula & Wólczanką (V&W) przez Jerzego Mazgaja (poprzez Almę Market) i Wojciecha Kruka, który niedawno oddał V&W w wezwaniu rodzinną spółkę, to nie mrzonka. Alma (sieć delikatesów) i rodzina Kruków mają blisko 11 proc. odzieżowej firmy. Z ich deklaracji wynika, że wkrótce mogą mieć razem nawet co trzecią akcję V&W. Tak się stanie, jeśli rodzina Kruków wyda na papiery V&W około 50 mln zł, jakie zostały jej jeszcze po sprzedaży jubilerskiego W. Kruka, a Alma przeznaczy na skup 100 mln zł, o których wspomina Jan Mazgaj (chodzi o pieniądze z emisji akcji kierowanej do Paradise Group, należącego do Mazgaja franczyzobiorcy sklepów odzieżowych, m.in. Hugo Boss).

W wyniku planowanej fuzji V&W i W. Kruka oraz możliwego połączenia z Almą Market i Paradise Group powstałaby grupa handlowa o kapitalizacji około 1,5 mld zł. V&W przyspieszyłaby więc tworzenie domu mody na wzór światowych potentatów. W grupie brakowałoby tylko firmy kosmetyczno-perfumeryjnej, jak np. Dr Irena Eris.

Zastanawia jednak postępowanie Jerzego Mazgaja i Wojciecha Kruka, którzy otwarcie mówią o przejęciu V&W. Taka taktyka z reguły grozi spekulacyjnym podbiciem kursu przejmowanej spółki. Mazgaj i Kruk należą do wytrawnych biznesmenów. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem można wykluczyć, że zamierzają skupować papiery V&W na giełdzie. Bardziej realne jest odkupienie akcji od instytucji. Zapewne ułatwi to trwająca bessa.

Kurs V&W wzrósł w ciągu miesiąca o 15 proc., podczas gdy WIG stracił 10 proc. Czy warto więc kupować jeszcze akcje pod ewentualne przejęcie? W krótszym okresie zamieszanie może zaszkodzić działalności biznesowej. Wojciech Kruk zamierza aktywnie włączyć się w zarządzanie V&W, co raczej oznaczałoby odsunięcie Rafała Bauera, obecnego prezesa. Firma W. Kruka z pewnością ma większą wartość z Wojciechem Krukiem niż bez niego. Jednak V&W, której kapitalizacja jest dwa razy większa, niż W. Kruk, mocno ucierpiałaby na stracie Bauera. To on połączył w 2006 r. Vistulę z Wólczanką, a w tym roku przeprowadził z sukcesem wrogie przejęcie W. Kruka.

Jeśli V&W uda się zbudować silne portfolio luksusowych marek, to zyskają na tym wszyscy akcjonariusze. Porównując wskaźniki i marże V&W i W. Kruka oraz francuskiego LVMH (m.in. Louis Vuitton i Dior) czy włoskiej Gucci Group (m.in. Gucci, Yves Saint Laurent, Bottega Venetta), widać, że kursy akcji rodzimych firm przy obecnych przychodach i zyskach mają co najmniej kilkudziesięcioprocentowe możliwości wzrostu.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Los Vistuli zależy od instytucji