Ma być lepiej

Paweł Janas
opublikowano: 2005-01-13 00:00

470 autobusów sprzedały dwie firmy Sobiesława Zasady. To dużo mniej niż w 2003 r. Czy regres minie już w tym roku?

Fabryki autobusów w Jelczu i Autosanie, działające w ramach grupy Polskie Autobusy (koncern Sobiesława Zasady), lata największej świetności mają już za sobą. Ubiegły rok też ich nie rozpieszczał. Firmy sprzedały łącznie 470 autobusów wobec 556 w 2003 r. Niewiele, bo z 2 do 24 sztuk wzrósł eksport. Nic dziwnego, że wyniki finansowe nie mogły zachwycić.

— W ubiegłym roku Polskie Autobusy zanotowały około 400 mln zł przychodów. Zysk netto wyniósł około 1 mln zł — informuje Franciszek Gaik, prezes Polskich Autobusów.

Zysk wypracowała spółka handlowa grupy. Fabryki w Jelczu i Autosanie były deficytowe.

Zdaniem jednego z ekspertów, spadek sprzedaży Polskich Autobusów wynika m.in. ze zmniejszenia dostaw autobusów szkolnych dla resortu edukacji. Polskie Autobusy wygrywały co prawda wszystkie przetargi, ale zapotrzebowanie spadało. W 2003 r. fabryki dostarczyły około 260 sztuk, ale w ubiegłym roku już tylko 108. Zdaniem eksperta, Polskie Autobusy mogą liczyć na lekką poprawę sytuacji.

— Jest szansa, że w najbliższych latach, dzięki napływowi środków unijnych, krajowa sprzedaż autobusów odżyje. Na pewno skorzystają na tym także Jelcz i Autosan. Już w ubiegłym roku temu pierwszemu udało się znacząco odbudować pozycję na rynku autobusów miejskich. Pocieszające jest, że powoli odżywa eksport — twierdzi nasz rozmówca.

Zdaniem Franciszka Gaika, ten rok ma być lepszy.

— Chcemy sprzedać na rynku krajowym około 550 autobusów i o 100 sztuk zwiększyć eksport. Dzięki temu przychody i zysk grupy powinny wzrosnąć o 20-25 proc. — prognozuje szef Polskich Autobusów.

Możesz zainteresować się również: