Mabion dostał zastrzyk gotówki

Główny akcjonariusz sprzedał akcje, a uzyskane 175 mln zł od razu pożyczył spółce w zamian za papiery z nowej emisji.

Formuła transakcji miała być inna, ale najważniejsze, że na kontach spółki pojawią się pieniądze. 23 marca giełdowy Mabion ogłosił, że główny akcjonariusz spółki, zarejestrowane na Cyprze Twiti Investments (za którym stoi Robert Aleksandrowicz, szef rady nadzorczej), sprzedał 16,3 proc. akcji inwestorom instytucjonalnym, wśród których prym wiedli Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz PFR Life Sciences. Akcje sprzedawano po 91 zł za sztukę, czyli o 11 proc. taniej, niż płacono za nie na giełdzie. Pozyskane z tej transakcji 174,8 mln zł od razu zostały przekazane spółce w drodze pożyczki, która będzie spłacona nową emisją akcji. W jej ramach do Twiti trafi dokładnie tyle nowych walorów, ile spółka sprzedała nowym akcjonariuszom. Na tę emisję będzie musiało się jeszcze zgodzić walne zgromadzenie. Powinna być to formalność: główni akcjonariusze spółki, w tym Robert Aleksandrowicz, Maciej Wieczorek i kierowana przez niego Celon Pharma, a także spółka Polfarmex, zobowiązali się do głosowania za uchwałą w tej sprawie.

Początkowo Mabion zamierzał przeprowadzić ofertę publiczną, skierowaną do inwestorów z USA, w ramach której chciał pozyskać nawet około 400 mln zł. Ostatecznie ofertę prywatną przeprowadził główny akcjonariusz, a choć wzięli w niej udział inwestorzy zza oceanu, to większość akcji objęły instytucje zadomowione na polskim rynku. EBOR kupił papiery za 61,4 mln zł i zapewnił sobie prawo nominowania członka rady nadzorczej spełniającego kryteria niezależności „po konsultacji z PFR Life Science”. Tymczasem PFR PFR Life Science wydał 38,3 mln zł w ramach swojej drugiej w ostatnich tygodniach inwestycji. Polski Fundusz Rozwoju stworzył tę spółkę, by zapewnić kapitał dojrzałym krajowym projektom biotechnologicznym i medycznym. Zaczął od kupna akcji Selvity za prawie 40 mln zł w trakcie przeprowadzonej w lutym oferty publicznej.

— W trzy lata chcemy zainwestować za pośrednictwem PFR Life Science około 300 mln zł. Mamy już na oku dwa kolejne projekty, w które możemy się zaangażować jeszcze w tym roku. Na każdy z nich możemy przeznaczyć 40-50 mln zł — zapowiadał wtedy Paweł Borys, szef PFR.

Pieniądze od nowych inwestorów mają pójść m.in. na rozbudowę Centrum Badawczo-Rozwojowego w Konstantynowie Łódzkim, a także na pokrycie kosztów, związanych z komercjalizacją projektu Mabion CD20. Mabion w ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku nie wygenerował żadnych przychodów ze sprzedaży i miał 38 mln zł straty na poziomie netto. Jest jednak obecnie wyceniany na giełdzie na 1,18 mld zł, bo ma świetlane perspektywy. Mabion CD20 to jego flagowy produkt, mający znaleźć zastosowanie m.in. w leczeniu chłoniaka nieziarniczego i reumatoidalnego zapalenia stawów. Jest biorównoważnikiem produkowanego przez koncern Roche leku rituximab, którego roczna sprzedaż w USA przekracza 7 mld zł. Mabion zakończył już podawanie leku pacjentom w ramach badań klinicznych i jest bliski zarejestrowania go. Już w 2016 r. polska spółka podpisała kontrakt partnerski z firmą Mylan, która zapłaciła z góry 10 mln USD za prawo do dystrybucji leku na rynku unijnym i zobowiązała się do zapłacenia dodatkowo nawet 35 mln USD w przypadku osiągnięcia przez Mabion kolejnych kamieni milowych, z których najważniejszym jest uzyskanie zezwolenia na wprowadzenie leku na rynek. Spółka ma też umowy z innymi dystrybutorami, dotyczące m.in. Europy Wschodniej, Ameryki Południowej czy Turcji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Mabion dostał zastrzyk gotówki