Jakość jest ważna, ale producent mebli wie, że bez dobrego marketingu nie podbiłby Unii.
Meble metalowe firmy Malow trafiają na rynki prawie całej Europy, do Unii i na Wschód. Suwalski producent sprzedaje też do krajów afrykańskich. 2004 rok upłynie pod znakiem wydatków na marketing na zagranicznych rynkach i pozyskiwania klientów.
— W 2004 roku nasz budżet marketingowy wyniesie 860 tys. zł. Interesują nas głównie rynki Wielkiej Brytanii, Skandynawii i krajów Beneluksu. Przyszłościowym kierunkiem eksportu jest również Kazachstan. W czerwcu jedziemy tam na targi — mówi Henryk Owsiejew, prezes spółek Malow oraz Litpol.
Malow uczestniczy w targach, reklamuje się w prasie, internecie, ma katalogi w kilku językach.
— Jakość to nie wszystko, trzeba umieć ją zareklamować — podkreśla Henryk Owsiejew.
Twierdzi on, że firmy nie stać na sprzedaż nie pod własną marką. Podobnie jest z certyfikatami — są konieczne, aby udokumentować, że firma jest poważnym graczem.
— W 2001 roku uzyskaliśmy certyfikat ISO 9001:2000 — mówi Henryk Owsiejew.
W 2004 roku firma planowała wzrost sprzedaży o 10 proc.
— W branży utrzymuje się dobra koniunktura, prawdopodobnie przekroczymy planowany wzrost. Akcesja spowoduje, że Polska stanie się ciekawszym krajem dla zachodnich klientów — twierdzi Henryk Owsiejew.
100 proc. udziałów w Malow ma Litpol, a 67 proc. w Litpolu — szwajcarski Innolink. 25 proc. należy do Henryka Owsiejew, 8 proc. do innych osób fizycznych. Malow ma tytuł Gazeli Biznesu 2003. Przychody w 2003 r. sięgnęły 50,9 mln zł, a eksport — 26,6 mln zł.