Na GPW duże spadki. Odpływy z funduszy inwestycyjnych najmocniej przekładają się na kursy maluchów. Przy niskich obrotach sWIG80 spada pod własnym ciężarem. Na środowej sesji indeks maluchów nurkuje o kolejne 2,9 proc. zdecydowanie łamiąc wsparcie na poziomie 10900-11000 pkt.
Co to oznacza z punktu widzenia analizy technicznej? Wnioski nie są niestety dobre dla właścicieli akcji giełdowych maluchów.
Przebicie silnego wsparcia na 10900-11000 pkt może oznaczać możliwość spadku do około 9500 punktów i zapewne należy ogłosić powrót bessy na małych spółkach” - komentował dwa dni temu Łukasz Rosiński, analityk Domu Maklerskiego AmerBrokers.
„W wypadku przełamania przez sWIG80 kilkumiesięcznego wsparcia (okolice 10900 pkt), twierdzenie, że spółki znalazły się w rynku niedźwiedzia może być jak najbardziej na miejscu. Skala spadków może sięgnąć nawet okolic 9500 punktów” – to z kolei prognoza Łukasza Wójcika z Domu Maklerskiego Millennium.
Piotr Neidek, DI BRE Banku: „Na sWIG80 tygodniowe zamknięcie indeksu poniżej 10880 pkt byłoby potwierdzeniem niedźwiedzich nastrojów panujących wśród małych spółek”
A na koniec najbardziej pesymistyczny komentarz Tomasza Gessnera z Domu Maklerskiego BDM:
„Na małych spółkach, choć indeksy jeszcze tego nie pokazują, bessa trwa już od dłuższego czasu. Wystarczy przejrzeć pobieżnie wykresy poszczególnych walorów z ostatnich dwóch lat. Dobrze rozwinięte trendy spadkowe aż biją po oczach, nie mówiąc o walorach, które zdołały nawet przekroczyć dołki poprzedniej bessy”.
A co z GPW? Według naszej sondy z ubiegłego tygodnia, w której udział
wzięło ośmiu krajowych ekspertów od analizy technicznej, do bessy na rynku blue
chipów brakuje już tylko ... 0,5 proc. (poziom bessy – wg mediany wskazań to
2602 pkt).