Nawet 5,5 tys. etatów czeka na decyzje Rady Ministrów
Z siedmiu nowych dużych projektów inwestycyjnych wszystkie dotyczą centrów usług. Tylko czy rząd doceni ich wagę?
O granty w ramach programów wieloletnich ubiega się właśnie siedmiu inwestorów. Z informacji "Pulsu Biznesu" wynika, że są to: Nokia Siemens Network, Hewlett-Packard, IBM, Atos Origin, duża firma skandynawska, Citi i Geoban (patrz ramka). Gdyby wszyscy inwestorzy zdecydowali się na projekty w Polsce, może powstać nawet 5,5 tys. nowych miejsc pracy. Część firm weszłaby w nowy, bardziej zaawansowany obszar usług. W ubiegłym tygodniu międzyresortowy zespół ds. wspierania inwestycji zagranicznych zgodził się na przyznanie wszystkim siedmiu firmom grantów.
— Sektor BPO jest drugą, po motoryzacji, najszybciej rozwijającą się dziedziną w Polsce. Wyraźnie zmienia się struktura sektorowa projektów inwestycyjnych prowadzonych przez agencję. Dziś około 20 proc. z nich dotyczy centrów usług oraz ośrodków badawczo-rozwojowych. W tym momencie Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych obsługuje 25 projektów z tego sektora. Na drugim miejscu jest motoryzacja z 16 projektami — mówi Sławomir Majman, prezes PAIIZ.
Poważny gracz
— Z rządu dostajemy pozytywne sygnały, że jesteśmy traktowani poważnie — dodaje Jacek Levernes, szef Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL) i prezes Global e-Business Operations, wrocławskiego centrum usług firmy HP.
I w związku z tym oczekuje szybkich decyzji.
— Mam nadzieję, że rząd zbierze się w miarę szybko i poprze te projekty. Nie chcielibyśmy czekać kolejne 3-4 miesiące na ostateczną zgodę na granty — zapowiada Jacek Levernes.
Niestety, w praktyce jest inaczej. Na ogół od momentu uzgodnienia grantu przez zespół międzyresortowy do chwili zatwierdzenia wsparcia przez rząd mija z reguły rok. A to jeszcze nie koniec!
Zaczynają się schody
— Jest szereg przypadków, gdy mamy uchwałę rady ministrów o wsparciu inwestycji, Komisja Europejska notyfikowała projekt, a rząd nie podpisuje umowy. Inwestor wciąż się zastanawia, czy ją dostanie, czy nie — komentuje Marcin Kaszuba z Ernst Young.
W stanie zawieszenia są m.in. firmy TietoEnator czy SWS BPO.
— Umowa z rządem nie jest podpisana, nie mamy żadnych informacji co i jak. Należy jednak pamiętać, że pierwszy przelew jest planowany na 2010 r. — przyznaje Ireneusz Miski, szef TietoEnator na Polskę, Czechy i Białoruś.
— Otrzymaliśmy list intencyjny dotyczący przydzielenia wsparcia w ramach programu wieloletniego w grudniu 2007 r. Do dziś umowa nie została podpisana. Według ostatnich informacji z ministerstwa gospodarki stanie się to w ciągu dwóch miesięcy. SWS stale inwestuje i zatrudnia dziś ponad 130 osób. Mile widziane przez nas będzie obiecane wsparcie rządowe, które pomoże w dalszym rozwoju naszej organizacji w Polsce — twierdzi Wiktor Doktór, szef centrum SWS BPO Poland, które w Łodzi ma już 130 pracowników.
Eksperci ostrzegają, że to dramat.
— To niezwykle groźna sytuacja. Gdyby te firmy wystąpiły z roszczeniami, negatywnie wpłynęłoby to na wizerunek Polski. Można potem puszczać tysiąc reklam w CNN — ostrzega Marcin Kaszuba.
40
tys.
Tyle osób pracuje dziś w centrach usług w Polsce…
70
tys.
…a tylu pracowników będzie w 2010 r.