Martinsa-Fadesa to największa dotąd ofiara pęknięcia bańki spekulacyjnej na hiszpańskim rynku nieruchomości. Deweloper nie zdołał pożyczyć 150 mln EUR i oświadczył, że nie ma pieniędzy na dalsze finansowanie projektów. Jego notowania giełdowe zawieszono. Wcześniej wartość rynkowa spółki, która powstała w 2007 r. po przejęciu Fadesa Inmobiliaria przez Grupo Martinsa, spadła do 680 mln EUR, czyli o 64 proc. poniżej historycznego maksimum z marca. Spadek sprzedaży domów w Hiszpanii, połączony z rosnącymi kosztami kredytów, sprawił, że deweloperzy i firmy handlujące nieruchomościami mają poważne problemy ze spłatą zobowiązań. Od początku roku już 65 firm wystąpiło o ochronę przed roszczeniami wierzycieli.