Czytasz dzięki

Maszyna wesprze aktuariuszy

opublikowano: 06-05-2020, 22:00

Polski insurtech Quantee stworzył sztuczną inteligencję do optymalizacji ryzyka ubezpieczeniowego. Za dwa miesiące zaczyna wdrożenia. Czas poszukać kapitału na rozwój i ekspansję

Aktuariusz, ekspert od ryzyka finansowego, to obiekt pożądania ubezpieczycieli i reasekuratorów. Nad Wisłą licencją może pochwalić się zaledwie 408 osób. W rejestrze prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) pod numerem 0305 widnieje Dawid Kopczyk, który uprawnienia zdobył w 2014 r., a cztery lata później stanął na czele insurtechu Quantee. Na początku spółka pomagała europejskim firmom ubezpieczeniowym automatyzować wewnętrzne procesy (jej kluczowym klientem jest Hannover Re, niemiecki reasekurator), aby później na podstawie zdobytych doświadczeń stworzyć pionierskie w skali światowej rozwiązanie: ActuAI, czyli aktuarialną sztuczną inteligencję. Komercyjne wdrożenia planuje na lipiec, na razie rozmawia z pierwszymi klientami.

Quantee, którym kieruje
Dawid Kopczyk, próbuje zaistnieć na młodym rynku, jeszcze niedocenianym przez
firmy ubezpieczeniowe i inwestorów. Ich nastawienie powoli jednak się zmienia,
więc szanse start-upu na sukces rosną.
Zobacz więcej

RACZKUJĄCY INSURTECH:

Quantee, którym kieruje Dawid Kopczyk, próbuje zaistnieć na młodym rynku, jeszcze niedocenianym przez firmy ubezpieczeniowe i inwestorów. Ich nastawienie powoli jednak się zmienia, więc szanse start-upu na sukces rosną. Fot. ARC

Zastrzyk kapitału

— Kończymy pilotaż kompleksowego narzędzia służącego do optymalizacji ryzyka ubezpieczeniowego na wielu szczeblach: od wyceny produktowej przez szacowanie szkód i roszczeń i analizę współczynnika rezygnacji z usług po zarządzanie kapitałem i wskaźnikami wypłacalności. Testy wykazały, że ActuAI w kilka minut wykonuje skomplikowane obliczenia, które człowiekowi mogą zająć nawet cały dzień. Aktuariusze nie powinni jednak się obawiaćo posady, bo maszyna będzie dla nich wsparciem, a nie zamiennikiem — tłumaczy Dawid Kopczyk, prezes Quantee, który ma też licencję na Wyspach.

Na razie spółka zatrudnia cztery osoby — większość prac programistycznych zleca zewnętrznym fachowcom i finansuje się samodzielnie. W ciągu najbliższego półrocza zamierza jednak poszukać na rynku kapitału na rozwój.

— We wrześniu planujemy zwiększyć zatrudnienie, a w przyszłym roku chcemy wejść do USA — mówi Dawid Kopczyk.

Wgląd do czarnej skrzynki

Szef Quantee twierdzi, że zintegrowanie zewnętrznych systemów z silnikiem ActuAI, który pobiera z baz danych firm ubezpieczeniowych zaszyfrowane informacje, przetwarza je i zwraca w postaci raportów, jest niezwykle proste i trwa najwyżej kilka dni. Gdyby ubezpieczyciel chciał zbudować takie narzędzie od postaw, musiałby na to poświęcić dwa lata, a końcowy rachunek byłby wyższy niż w przypadku zakupu gotowego rozwiązania. Zanim jednak sztuczna inteligencja ubije interes na ryzyku, w Wiśle upłynie sporo wody. Aż 67 proc. menedżerów, przebadanych przez firmę doradczą PwC, twierdzi, że automatyzacja i sztuczna inteligencja „obniżą w najbliższym czasie poczucie bezpieczeństwa ich interesariuszy”. Quantee próbuje rozwiać ich obawy.

— Głównym problemem jest brak możliwości prześledzenia procesu decyzyjnego AI, a tym samym zbadania, na jakiej podstawie sztuczna inteligencja wydała daną rekomendację i czy nie popełniła błędu. Tak wrażliwy obszar wymaga pełnej transparentności i zrozumienia wszystkich etapów podejmowania decyzji. My rozwiązaliśmy ten problem za pomocą wizualizacji procesów zachodzących w czarnej skrzynce, zawierającej algorytm automatycznego uczenia maszynowego, i opisaniu skomplikowanych procesów prostym językiem — mówi Dawid Kopczyk.

Pociąg do inteligencji

Nie tylko Quantee próbuje sił na nowym rynku zautomatyzowanej oceny ryzyka. Francuski Akur8 twierdzi, że już cztery lata temu jako pierwszy wprowadził na rynek komercyjne narzędzie do wyceny ubezpieczeń bazujące na samouczącej się sztucznej inteligencji. Amerykański DataRobot oferuje bankom, ubezpieczycielom i służbie zdrowia szeroką gamę rozwiązań do analizy danych, w których również wykorzystuje AI.

— Spodziewamy się wzrostu konkurencyjności w kolejnych latach, bo to atrakcyjny rynek. Szacuje się, że za 10 lat inwestycje w sztuczną inteligencję będzie miało już za sobą aż 70 proc. firm z sektora finansowego. Ubezpieczyciele z roku na rok zwiększają inwestycje w AI, na razie jednak głównie z myślą o poprawie obsługi klienta. Szacowanie ryzyka to fundament ich działalności, więc inwestycje w tym obszarze wydają się naturalne — uważa Dawid Kopczyk.

Zdaniem szefa Quantee cyfrową transformację dodatkowo napędza dokręcanie śruby regulacyjnej. Rośnie zapotrzebowanie na specjalistów, których na rynku jest jak na lekarstwo. Rozrastają się też bazy danych — nie da się już przeanalizować ich za pomocą klasycznych narzędzi w rodzaju arkusza kalkulacyjnego. Sztuczną inteligencją interesują się nadzory ubezpieczeniowe — szwajcarski, niemiecki i brytyjski. Próbują wypracować standardy i ramy prawne. W Polsce nad samoregulacją pracują natomiast organizacje pozarządowe zrzeszające aktuariuszy.

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ubezpieczyciele przecierają szlaki

W Polsce liderem automatyzacji procesów i modeli taryfikacji ubezpieczeń majątkowych jest Warta. W ubiegłym roku firma wdrożyła wirtualnego asystenta w call center, który przyjmuje od klientów zgłoszenia szkody. Testuje też wirtualnych rzeczoznawców komunikacyjnych, a inny robot wypłaca jej klientom świadczenia z ubezpieczeń grupowych. Autorzy raportu „Sztuczna Inteligencja: dobre praktyki, aspekty prawne i zastosowania w sektorze finansowym” przytaczają przykłady znad Tamizy i Loary. Jeden z brytyjskich ubezpieczycieli wdrożył silnik oparty na AI — wykorzystuje go do wyceny nieruchomości biznesowych i handlowych, która zajmuje… 40 sekund. Z kolei francuska firma za pomocą sztucznej inteligencji zautomatyzowała obsługę reklamacji, dzięki czemu wirtualny asystent podejmuje decyzję w czasie rzeczywistym. Uczenie maszynowe pozwala też coraz lepiej poznawać profil klienta i bardziej precyzyjniej wyliczać cenę produktu.

OKIEM EKSPERTA

Początek kariery AI

PAWEŁ DYGAS, dyrektor ds. kontroli, bezpieczeństwa, ryzyka, reasekuracji i antyfraudu w UNIQA

Sztuczna inteligencja, żeby działać efektywnie, potrzebuje olbrzymiej liczby danych, z których będzie się uczyć. Część wyliczeń ryzyka w zakładach ubezpieczeń opiera się na gigantycznych bazach informacji — to kandydaci do wykorzystania AI. Ten proces już się rozpoczął — nowoczesna taryfikacja nie może obejść się bez takich technik jak sieci neuronowe, a stąd już tylko krok do sztucznej inteligencji w powszechnym rozumieniu tego pojęcia. Do zastosowania AI świetnie nadaje się też obszar zachowań klientów. Narzędzia do ich przewidywania i reagowania na nie są już dostępne na rynku. Połączenie ich z uczącymi się algorytmami i wykorzystanie np. do optymalizacji współczynnika rezygnacji w ubezpieczeniach na życie jest tylko kwestią czasu. Są jednak obszary zarządzania ryzykiem, które trudno będzie przejąć maszynom. Dotyczą zjawisk, z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia, jak np. początek pandemii COVID-19, kiedy do oszacowania potencjalnych kosztów ubezpieczyciela potrzebna była otwartość, zbieranie faktów z wielu dziedzin, wykorzystanie informacji na temat odległych zdarzeń i intuicja. Czy sztuczna inteligencja zrobiłaby to lepiej? Byłaby pewnie równie nieprecyzyjna jak człowiek, ale od niej wymagamy więcej.

OKIEM REGULATORA

Narzędzie dla ekspertów

JACEK BARSZCZEWSKI, dyrektor departamentu komunikacji społecznej Komisji Nadzoru Finansowego

Stosowanie sztucznej inteligencji w ubezpieczeniach nie jest zjawiskiem nowym. Zakłady ubezpieczeń wykorzystują ją od dawna, przykładowo do taryfikacji i szacowania ryzyka ubezpieczeniowego. Metody uczenia maszynowego pozwalają na szybszą analizę dużej ilości danych i wyszukiwanie w nich wzorców lub trendów. Prawidłowo zastosowane mogą przynieść wiele korzyści zakładom ubezpieczeń. Ważne jest, aby takie narzędzia były wdrażane i wykorzystywane przez osoby znające specyfikę działalności ubezpieczeniowej — np. aktuariuszy, którzy są w stanie m.in. odpowiednio je skalibrować.

OKIEM INWESTORA

Rynek obiecujący, ale trudny

JAN KASTORY, współzałożyciel funduszu Astorya.vc, inwestującego w start-upy ubezpieczeniowe w Europie

W 2019 r. europejskie insurtechy zebrały 800 mln EUR. Ponad połowa tej kwoty popłynęła do trzech niemieckich firm, w tym jednego jednorożca. Czy to dużo? To zależy. W porównaniu z fintechami to kropla w morzu — w trakcie ostatniej rundy Revolut pozyskał około 500 mln USD. Zainteresowanie inwestorów start-upami ubezpieczeniowymi od kilku lat rośnie, ale powoli. Jest to trudna branża, gdyż ubezpieczenia nie są tak atrakcyjne dla klientów jak inne produkty i serwisy finansowe. Rzadziej korzystamy z ubezpieczenia, niż płacimy kartą czy przelewamy pieniądze. Dlatego trudniej zbudować relacje, osiągnąć skalę w sprzedaży i ostatecznie — sukces. Nie wystarczy dodać do modelu biznesowego „neo”, aby zainteresować rynek, co sprawdziło się w branży finansowej. Start-upy osiągające sukces w dystrybucji są rzadkością. Obiecującym kierunkiem rozwoju start-upów ubezpieczeniowych jest jednak np. enterprise software, czyli oprogramowanie dla dużych korporacji, i technologie wspomagające pracowników ubezpieczycieli. Zachodnie korporacje prześcigają się w sięganiu po gotowe technologie od start-upów. To zdecydowanie pobudza apetyt funduszy, choć bardzo nieliczne specjalizują się w insurtechu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane