Mateusz Szczurek wygrał ze SKOK-ami

Sąd w pierwszej instancji uznał, że były minister finansów nie naruszył zaufania do sektora SKOK-ów porównaniem do piramidy finansowej

Sprawa jest efektem pozwu cywilnego, który Kasa Krajowa SKOK (KK SKOK) skierowała przeciwko Mateuszowi Szczurkowi w związku z posiedzeniem sejmowej Komisji Finansów Publicznych z 23 lipca 2015 r. Były minister finansów przedstawił wówczas informacje z posiedzenia Komitetu Stabilności Finansowej (KSF), które dotyczyły audytu w największych SKOK- -ach reprezentujących 70 proc. aktywów i prawie 68 proc. depozytów sektora w tamtym momencie. Ówczesny szef resortu finansów mówił, że badanie sprawozdań finansowych wykazało, że w 2013 r. pięć największych kas było niewypłacalnych (szósty podmiot nie wpuścił audytorów).

Wyświetl galerię [1/2]

SKOK-I TO NIE PIRAMIDA: Mateusz Szczurek przekonywał, że jego celem nie było nazwanie SKOK-ów piramidami finansowymi, ale wskazał, że część sektora funkcjonowała zgodnie z tym mechanizmem. Swoje wystąpienie w Sejmie określił jako podyktowane ważnym interesem publicznym, którym była potrzeba ujawnienia istotnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu kas. GK, WM

Zobacz także

— Tu nie chodzi o niedopasowanie płynności, tylko niedostatek aktywów w porównaniu z pasywami, o ujemne fundusze własne, a więc o niewypłacalność, co szczególnie w powiązaniu z ujemnym wynikiem finansowym daje sytuację, w której jak zwykle w przypadku piramidy finansowej, która może działać przez jakiś czas, po czym przestaje działać i upada. I to jest ten przypadek. (…) Malowanie rzeczywistości czy fałszowanie jej za pomocą czy to zasad specjalnych czy to przez fałszowanie jej w ramach sprawozdań finansowych niczego przecież nie zmienia — piramida pozostaje piramidą i ona rzeczywiście może funkcjonować przy wsparciu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, ale to też kiedyś się kończy — tłumaczył posłom Mateusz Szczurek.

Już na komisji posłowie Prawa i Sprawiedliwości wskazywali, że wypowiedzi ministra są „skrajnie nieodpowiedzialne” i zasługują na jego odwołanie. Za te słowa KK SKOK zażądała od byłego szefa resortu finansów publikacji w dziennikach „Gazeta Wyborcza” oraz „Rzeczpospolita” oświadczenia, w których miał przeprosić i przyznać — jak czytamy w pozwie — że „było to niezgodne z prawdą i naruszyło renomę całego systemu SKOK w Polsce, działających legalnie i pod nadzorem KNF oraz skutkowało naruszeniem zaufania do systemu SKOK”. Sąd powództwo oddalił i zasądził 377 zł zwrotu kosztów procesu dla Mateusza Szczurka.

Mechanizm piramidy

W uzasadnieniu ustnym do wyroku sędzia Michał Jakubowski wyjaśniał, że analiza stenogramu posiedzenia komisji nie wskazuje, że były minister naruszył dobra osobiste pięciu największych SKOK i Kasy Krajowej SKOK, co było przedmiotem pozwu. Słowa byłego ministra finansów dotyczyły pewnego mechanizmu, ale nie nazwał konkretnych kas piramidami finansowymi — uznał sąd.

— Działalność niektórych SKOK — podkreślam wyraźnie, że niektórych — można określić jako piramidę finansową — przyznał sędzia. Dlaczego? Ponieważ oferowały bardzo wysokie — wyraźnie wyższe, niż obowiązywało na rynku bankowym — oprocentowanie depozytów. Podobne argumenty przytaczał adwokat Dariusz Okolski z kancelarii Okolski i Niziołek, pełnomocnik byłego ministra, wskazując, że pomiędzy 2009 r. a początkiem 2013 r. gwałtownie wzrosły depozyty kas. Gdy większość banków obniżała oprocentowanie, SKOK utrzymywały je na poziomie przekraczającym 7 proc., podczas gdy w bankach komercyjnych wahało się ono w porównywalnym okresie od 4 do 4,5 proc. To zdaniem pełnomocnika byłego ministra oznaczało, że w przypadku niektórych kas występowało zjawisko właściwe dla tzw. piramid finansowych, które bez ponadstandardowego oprocentowania depozytów — ze względu na swoją sytuację — nie są w stanie pozyskiwać lokat, nie pokrywając strat z kapitałów własnych, lecz „finansując” je z bieżących wpłat klientów. Bez tego nie mogłyby kontynuować swojej działalności.

Brak legitymacji

Sąd zwrócił także uwagę na brak legitymacji procesowej czynnej — Kasa Krajowa nie ma uprawnień do reprezentowania kas w procesach o ochronę dóbr osobistych oraz biernej — Mateusz Szczurek nie występował w Sejmie jako osoba prywatna, tylko minister finansów i przewodniczący KSF. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie jest nieprawomocny, a Kasa Krajowa SKOK poinformowała nas, że decyzję o dalszych krokach prawnych podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku sądu pierwszej instancji.

KNF zajrzała w księgi

W lipcu 2015 r. posłowie zapoznali się z badaniem sprawozdań finansowych największych SKOK-ów za 2013 r. Kontroli poddano pięć największych kas, jedna odmówiła wpuszczenia audytorów. Audyt pokazał, że w 2013 r. wszystkie zbadane podmioty były niewypłacalne, a ich łączny wynik to minus 1,23 mld zł. Przedstawiciele Komitetu Stabilności Finansowej wskazywali też, że audytorzy odmówili wydania opinii ze względu na liczne nieprawidłowości, m.in. odmowę dostarczenia danych, podpisu sprawozdań przez zarząd, a nawet brak sprawozdania finansowego czy nieuwzględnienia poinspekcyjnych korekt KNF. Nadzór w latach 2013-15 przeprowadził inspekcję w 26 kasach, których udział w sektorze SKOK wynosił ponad 96 proc. Badanie wskazało, że wyniki finansowe skontrolowanych kas powinny zostać skorygowane o łączną kwotę 866 mln zł. Wartość funduszy własnych kas po uwzględnieniu korekt, biorąc pod uwagę wyniki na koniec marca 2015 r., obniżyła się do kwoty minus 444 mln zł, a współczynnik wypłacalności do minus 3,81 proc. przy minimalnym wymaganym poziomie 5 proc. Kasa Krajowa SKOK odrzucała zarówno sprawozdanie sejmowej podkomisji, która badała sytuację kas, jak i polemizowała z danymi przedstawianymi przez KSF, wskazując, że zła sytuacja bilansowa to m.in. efekt zbyt szybkiej zmiany przepisów księgowych.

Problemy nie zniknęły

Z raportu KNF wynika, że na koniec trzeciego kwartału 2016 r. działalność prowadziło 41 kas, w stosunku do końca 2015 r. ich liczba zmniejszyła się o osiem. Na podstawie analizy danych sprawozdawczych kas prowadzących działalność na koniec września ubiegłego roku nadzór uznał, że sytuacja sektora była nadal bardzo trudna. Fundusze własne wynosiły 359,5 mln zł i w porównaniu z końcem 2015 r. obniżyły się o 206,7 mln zł. Po dodatkowej inspekcji w kasach i analizie nadzór ocenia, że wartość funduszy niektórych kas powinna być istotnie obniżona, a ich łączna wartość w całym sektorze prezentowana na poziomie nie wyższym niż minus 65 mln zł. Na koniec września 32 kasy i Kasa Krajowa objęte były postępowaniami naprawczymi, przy czym 10 kas realizowało programy naprawcze zaakceptowane przez KNF. Z raportu nadzoru wynika, że na koniec trzeciego kwartału SKOK-i wykazały łącznie stratę netto w wysokości ponad 65 mln zł, a rok wcześniej w tym samym okresie wynosiła ona 37,7 mln zł. Dotychczas w 19 kasach KNF wprowadziła zarząd komisaryczny. W sześciu zarząd taki wciąż działa, w siedmiu ogłoszono upadłość, a sześć zostało przejętych przez banki. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił już deponentom SKOK, które upadły, ok. 4 mld zł. Dodatkowo fundusz wsparł banki i inne kasy, które brały udział w procesie przejmowania mających problemy SKOK-ów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu