Detaliczne ramię BRE Banku, które wychodzi nad kreskę, wprowadzi sprzedaż ubezpieczeń i usługi maklerskie.
mBank, jedno z dwóch detalicznych ramion BRE Banku, pierwszy raz w historii wypracował w 2004 roku 3 mln zł zysku brutto. Stało się to w piątym roku działalności.
— Oczekujemy, że w tym roku mBank zarobi 28 mln zł. Da mu to zwrot z zainwestowanego kapitału (ROE) na poziomie powyżej 20 proc. W tym roku z całej działalności detalicznej chcemy pozyskać 31 mln zł, co oznacza, że spodziewamy się, iż zarabiać zacznie również MultiBank, druga z naszych marek detalicznych — mówi Sławomir Lachowski, prezes BRE Banku.
Przyznaje, że w 2006 r. mBank powinien przynajmniej podwoić zyski w porównaniu z 2005 r. Do tej pory detal kosztował BRE Bank, licząc razem inwestycje i straty z tej działalności, około 450 mln zł.
— Przyszłość mBanku leży w usługach typu open finance. Dlatego w 2004 r. bank wprowadził supermarket funduszy inwestycyjnych, w którym oferowane są nie tylko jednostki Skarbca, ale też towarzystw spoza grupy BRE Banku — wyjaśnia prezes Lachowski.
To m.in. na rozwoju tego typu oferty oparta jest strategia wzrostu mBanku. W kwietniu ma on zaoferować ubezpieczenia majątkowe i życiowe. Obecnie prowadzi rozmowy z trzema towarzystwami.
— W tym roku chcemy także poszerzyć ofertę mBanku o usługi biura maklerskiego i wzbogacić ofertę kredytową dla mikroprzedsiębiorstw. Nadal będziemy rozwijali kredyty hipoteczne. Chcemy ich udzielić na 400 mln zł, czyli prawie podwoić ich wartość — wylicza Sławomir Lachowski.
Celem mBanku jest przekroczenie w tym roku 1 mln klientów. Na koniec miał ich 758 tys.